REKLAMA




Zgłosili się do pracy jako ogrodnicy, siedzą za uprawę marihuany

Dwaj mężczyźni myśleli, że odpowiadają na zwykłe ogłoszenie o pracy dla ogrodnika. Na miejscu okazało się jednak, że ogłoszeniodawca wyraził się niezbyt precyzyjnie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Anglia Today

Odsłony

936

Dwaj mężczyźni myśleli, że odpowiadają na zwykłe ogłoszenie o pracy dla ogrodnika. Na miejscu okazało się jednak, że ogłoszeniodawca wyraził się niezbyt precyzyjnie.

Ogłoszenie o pracy dla ogrodnika w Hull z pozoru niczym się nie wyróżniało spośród dziesiątek podobnych. Dwaj mężczyźni, Giedrius Sankauskas i Zygimantas Aleskevicius, odpowiedzieli na ogłoszenie i zgłosili się do pracy. Na miejscu okazało się, że mają zajmować się farmą marihuany prowadzoną w domu wynajmowanym od nieświadomego procederu właściciela.

Powinni byli odwrócić się na pięcie i odejść, jednak obaj byli w trudnej sytuacji finansowej - przyjazd do Wielkiej Brytanii pochłonął dużą część ich oszczędności. Jak mówił podczas ich procesu obrońca (według relacji Hull Daily Mail): "Dokonali złego wyboru".

Policja pojawiła się na miejscu po przeprowadzeniu wstępnego rozeznania, nalot był celowany. Rośliny były gęsto upakowane w salonie, sypialniach i w kuchni, pracowały świetlówki, filtry - cała operacja szła pełną parą. Akurat zakończyły się zbiory z salonu, znaleziono ponad 11 kilogramów już przygotowanej do sprzedaży marihuany.

Skazując ich na 12 miesięcy więzienia sędzia podkreślał, że sami sprowadzili na siebie ten kłopot podejmując się ryzykownego zajęcia. Rok pozbawienia wolności daje już podstawę do deportacji skazanych - co prawdopodobnie będzie miało miejsce.

Oceń treść:

Average: 3.5 (2 votes)

Komentarze

lajtowypodroznik
w anglii zawsze jest komentarz sedziego. W tym przypadku bylo, ze podjeli zla decyzje. I w sumie ma racje.