REKLAMA




Zgłosił się po zgubę...

Tak, słusznie się domyślacie, o czym będzie mowa...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KPP w Zakopanem

Odsłony

561

W dniu 13 listopada 2018 r. do zakopiańskich policjantów przyszła mieszkanka Zakopanego, która przyniosła znalezioną saszetkę. Jakież było zdziwienie funkcjonariuszy, kiedy oprócz rzeczy osobistych i pieniędzy, w środku znaleźli charakterystyczny susz roślinny w kilku opakowaniach.

Nie minęło kilka godzin, kiedy do komendy po swoją zgubę zgłosił się właściciel. Początkowo 38- latek z województwa opolskiego w rozmowie z policjantami stwierdził, że cała zawartość saszetki jest jego własnością. W późniejszym etapie oświadczył, że torebki z suszem nie należą do niego. Po wykonaniu testu policjanci potwierdzili swoje podejrzenia dotyczące pakunków w saszetce. Znajdowało się tam ponad 5 gramów marihuany.

Mężczyzna został zatrzymany, przedstawiono mu zarzut posiadania środków odurzających wbrew ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech. W przypadkach mniejszej wagi sprawca podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 1 roku.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • N2O (gaz rozweselający)

N2O

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

Prawie pusty żołądek. Miejsce: miasto, później mój pokój. Substancje zeżarte rano tego dnia: Loratadyna 10mg, Fenspiryd 80mg. Za oknem pada deszcz, noc ma dobry klimat do tripowania. [edit]: Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jadłem tego dnia również 600mg Piracetamu.

21:10 Pada deszcz, noc jakoś dziwnie sprzyja tripowaniu. Przypominam sobie, że zawsze chciałem spróbować kody. Wchodzę na hypka, czytam metody ekstrakcji, po czym stwierdzam, że dziś nie mam na to warunków i odłożę to na inny dzień. Ale chęć na tripa pozostała. Wybrałem się więc do apteki po coś co zdąrzyłem już dobrze poznać- Acodin.

21:45 Kupiłem paczkę i zacząłem zarzucać po 1. Poszedłem spotkać sie ze znajomymi.

22:30 Zarzuciłem już 20 tabsów, popiłem kilkoma łykami Harnasia. Dobrze mi się rozmawia.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

                Wraz z nastaniem świtu postanowiliśmy zarzucić wspólnie trzy kartony, którymi dysponowaliśmy. Wraz z moim stałym towarzyszem pizdy, położyliśmy sobie na językach trochę mniej niż po półtorej kwadracika. Nasza koleżanka brała kwas po raz pierwszy z tego względu daliśmy jej niecałą połówkę.  Z braku innych alternatyw zaczęliśmy się rozciągać przed sporym wysiłkiem zarówno fizycznym jak i umysłowym. Pół godzinna rozgrzewka obudziła w nas elastyczność godną profesjonalnych akrobatów.