Zamiast ryb, tudzież robaków, miał marihuanę

Dzielnicowi z Jawora w trakcie sprawdzeń jednego z akwenów w ramach akcji „Kręci mnie bezpieczeństwo … nad wodą” zatrzymali wędkującego mężczyznę. Mężczyzna będzie miał kłopoty, ale ich źródłem wcale nie będzie brak karty wędkarskiej.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KWP Wrocław
mg

Odsłony

390

Dzielnicowi z Jawora w trakcie sprawdzeń jednego z akwenów w ramach akcji „Kręci mnie bezpieczeństwo … nad wodą” zatrzymali wędkującego mężczyznę. Mężczyzna będzie miał kłopoty, ale ich źródłem wcale nie będzie brak karty wędkarskiej. Jak się okazało, jego nerwowe zachowanie wynikało z posiadania narkotyków, które ukrył leżącym w pobliżu słoiku na robaki. Policjanci znaleźli tam marihuanę i amfetaminę. Teraz podejrzany będzie musiał odpowiedzieć za swój czyn przed sądem.

Jaworscy dzielnicowi prowadząc działania w ramach akcji „Kręci mnie bezpieczeństwo…nad wodą” systematycznie kontrolują zbiorniki wodne na terenie powiatu. Mając na uwadze zapobieganie utonięciom funkcjonariusze pojawili się na terenie zalanego wyrobiska kamieniołomów w Wądrożu Wielkim. Tam zauważyli wędkującego, młodego mężczyznę.

Kiedy podeszli do niego, zaczął się nerwowo zachowywać i spoglądać na pobliską skarpę. Policjanci zauważyli słoik na robaki. Funkcjonariusze ustalili, że znajdują się w nim ukryte przez mężczyznę narkotyki.

Przeprowadzone badanie wykazało, że są to amfetamina i marihuana. W związku z powyższym 33-letni mieszkaniec Legnicy został zatrzymany. Obecnie policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności tej sprawy, w tym skąd podejrzany miał środki odurzające.

Teraz 33-latek odpowie za swoje czyny przed sądem. Przypominamy, że za posiadanie środków odurzających grozi kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 10 (3 votes)

Komentarze

LittleQueenie
Czemu oni wszyscy zachowują się nerwowo? Taka dekonspiracja na poziomie przedszkola. Jak się jest na fazie, to przynajmniej warto byłoby w kartę wędkarską się zaopatrzyć i nie panikować na psach. Gość się rozjebał na własne życzenie, chyba że niebiescy mieli jakąś sprzedajną k...ę.
logik (niezweryfikowany)
co za nieudaczny tytuł... Przecież towar miał w słoju na robale, a nie na ryby... Powinno być: Wędkarz miał narkotyki zamiast robaków"
Zajawki z NeuroGroove
  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Nie do końca tak, jak sobie życzyłem, bo mój ziomek nie jest w stanie pojąć do czego służą psychodeliki i jak powinno się je wykorzystywać. Dlatego zamiast na łonie natury, większość czasu spędziliśmy na załatwianiu spraw w mieście. Najlepiej przeżywałem kiedy byłem sam i chwała mi za to, że udało mi się potripować. Nastawienie pozytywne.

 Zamówiłem sobie dwa bloterki ze sklepu RC, a dostałem trzy. Postanowiłem, że zażyję je z moim najlepszym kumplem w Po przeczytaniu wielu trip raportów byłem w pełni świadomy tego, co może mnie spotkać. Jak sie wkurzyłem, kiedy okazało si,ę że nie potrafił zarezerwować całej soboty na to. Musiała po domu łazić i sprzątać z jego dziewczyna. Do tego siostra, jej koleżanka i robienie zakupów na mieście. Nie ma nic gorszego, jak udawanie normalnego i jak ktoś głupio spyta czy się źle czuje.

  • Kodeina
  • Problemy zdrowotne

Dwór, później dom i wystawa (myślałem, że do tego momentu mi przejdzie już). Ogólnie raczej dobre, gdyby nie humorek kodeiny.

Pierwszy raz z kodeiną był taki, że zabrałem 150mg i było bardzo fajnie. Lecz drugi, nawet nie wiem jak to opisać, albo mała tolerancja, albo nieszczęsny sulfogwajakol (20 * 300mg = 6 gram).
3:30 PM

  • Marihuana
  • Miks
  • Szałwia Wieszcza

dom, popołudnie, własny pokój, fotel przed kompem

05.08.2008

Nazbierałem ostatnio sporą ilość suszu z mojej szałwii, nadszedł więc czas na ich spalenie. Ilość, oceniając na jakieś 5 gramów, postanowiłem przeznaczyć na ekstrakt, co też uczyniłem. Z suszu uzyskałem troszkę ponad pól grama (może 0,6 - 0,7) ciemnozielonego ekstraktu. Mówiąc szczerze, nie byłem przekonany o jego mocy, dotychczas nie paliłem jeszcze liści, ani ekstraktu z własnej rośliny.

  • Bieluń dziędzierzawa

Data: 02.08.2002


Miejsce: Żary - Przystanek Woodstock




W dzień wyjazdu kumpel przyniósł mi 95 ziaren bieluna (za co mu teraz z góry dziękuję ;)), oprócz tego nie braliśmy nic ze sobą. W pociągu zaczęliśmy pić winko, jechaliśmy z 8 godzin, w przejściu między wagonami było ze 30 osób. Zapowiadała się niezła impreza. Co chwila przewijały się jakieś irokezy i brały od nas wina. Zioła też się trochę skołowało.


randomness