„Zalegalizujmy heroinę” – nawołuje szef brytyjskiej policji

Naczelnik brytyjskiej policji, Mike Barton, nie kryje się ze swoimi kontrowersyjnymi poglądami. Twierdzi na przykład, że sposobem na rozwiązanie problemu narkotykowego w UK jest legalizacja niektórych twardych narkotyków, między innymi heroiny.

Naczelnik brytyjskiej policji, Mike Barton, nie kryje się ze swoimi kontrowersyjnymi poglądami. Twierdzi na przykład, że sposobem na rozwiązanie problemu narkotykowego w UK jest legalizacja niektórych twardych narkotyków, między innymi heroiny. Prawdopodobieństwo wprowadzenia tego typu regulacji nadal pozostawałoby znikome, gdyby nie fakt, że Barton został właśnie awansowany na bardzo wpływowe stanowisko w policyjnych strukturach.

National Police Chief’s Council (NPCC) wybrała Mike’a Bartona na stanowisko głównodowodzącego oddziałami dochodzeniowymi. Jest o funkcja bardzo wpływowa i o tyle znacząca, że o jej przydzieleniu decydują sami członkowie NPCC, których najwyraźniej kontrowersyjne poglądy Bartona nie rażą.

Oficer dowodzący oddziałami policji w Durham, nigdy nie ukrywał, że jego zdaniem problem uzależnienia od narkotyków można rozwiązać legalizując niektóre z nich. Lista substancji „dozwolonych” miałaby zawierać nie tylko popularną marihuanę, ale także heroinę i kokainę. Barton twierdzi również, że należy utworzyć specjalne placówki, gdzie osoby uzależnione mogłyby przyjmować narkotyki w bezpiecznych i sterylnych warunkach.

Jak ostrzega jednak przedstawiciel organizacji Addictions UK, Simon Stephens, legalizacja nie sprawi, że problem narkotyków zniknie. Zmieni się jedynie jego natura. „Z punktu widzenia policji takie działanie jest do bólu logiczne: jeśli narkotyki będą legalne, legalny będzie również handel nimi, więc nie będzie dochodziło do przestępstw” – tłumaczył.

Oceń treść:

Average: 8.8 (5 votes)

Komentarze

czytelnik (niezweryfikowany)
U nas publiczne stwierdzenie policjanta o nie karaniu za gram marihuany jest nie do pomyślenia.
Zajawki z NeuroGroove
  • Etizolam
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie, nie był to pierwszy raz więc podszedłem do tej substancji jak do codziennej czynności.

Jest to mój pierwszy Trip Raport, więc proszę o wyrozumiałość. Większości nie pamietam lub pamiętam z opowiadań znajomych/rodziny. Zaczynamy.
Wszystko zaczęło się pewnego, piątkowego wieczoru. Wraz z kumplem, nazwijmy go A. wybraliśmy się za miasto, spotkać się z dwoma innymi kumplami B. i C. Celem spotkania było sponiewieranie się lekami bez alkoholowego mixu jak robiliśmy to zazwyczaj, tylko dlatego „żeby pamiętać czape”.

  • Marihuana


To był koniec czerwca słodki czas po maturze, i okres kiedy ma się przed sobą najdłuższe wakacje w życiu :D. Tak wiec trzeba czegoś więcej spróbować niż tylko alkohol. Oczywiście ziółko było już wcześniej konsumowane, ale zawsze pod tak dużym wpływem etanolu, że uniemożliwiał on wychwycenie skutków thc. Materiał załatwiła pewna osóbka :D, po dość kłopotliwej dla mnie wymianie w centrum miasta :D.

  • Areca catechu (palma arekowa, betel)

substancja : 1 łyżka od herbaty startego orzecha palmy betelowej +1 łyżka od herbaty sody oczyszczanej + szklanka wody


doswiadczenie : coraz to większe ;)




  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie dość standardowe, nic specjalnego. Pozytywny nastój, nieco bardziej przmyśleniowy.

To co się stało na długo zapadnie w moją pamięć...

Pojechaliśmy wieczorem do ziomka bo miał wolną chatę, zapaliliśmy blanta i trochę posiedzieliśmy, w sumie nic ponad normę.

Odczucia wtedy mogę określić na 5/10 w mojej skali najarania. Towar miałem już kilka dni wcześniej w nieco większej ilości. Tego dnia pozbywaliśmy się ostatniej sztuki. Od początku mówiłem że ta odmiana mi się nie podoba, słabo pachniała i z wyglądu sprawiała wrażenie , że będzie conajwyżej przeciętnym buszkiem. Realia były nieco inne, paliliśmy ją kilka razy:

randomness