Swoim textem nie chce zachecac do brania srodkow oduzajacych, mowie tylko
wlasne przezycia…
Przeciwnicy palenia na balkonach wystosowali do Ministerstwa Zdrowia petycję, w której domagają się zakazania tej czynności. Resort twierdzi, że wprowadzenie takich regulacji byłoby zbyt dużą ingerencją w prywatność mieszkańców. Palacze nie mogą jednak czuć się bezkarni, a za wyrzucanie niedopałków grozi im słona kara.
Przeciwnicy palenia na balkonach wystosowali do Ministerstwa Zdrowia petycję, w której domagają się zakazania tej czynności. Resort twierdzi, że wprowadzenie takich regulacji byłoby zbyt dużą ingerencją w prywatność mieszkańców. Palacze nie mogą jednak czuć się bezkarni, a za wyrzucanie niedopałków grozi im słona kara.
Na początku maja do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła petycja dotycząca wprowadzenia zakazu palenia na balkonach i tarasach w budynkach wielorodzinnych. "Palacze czują się bezkarni. Palą wszędzie: na przystankach komunikacji miejskiej, chodnikach, przejściach dla pieszych. Należy zastanowić się nad skutkami codziennej ekspozycji na strumień boczny dymu" — napisał autor.
Wnioskujący wyliczył w petycji, że w bocznym strumieniu dymu znajduje się o wiele więcej substancji szkodliwych dla naszych organizmów, w tym tlenek węgla, cyjanowodór, kadm czy tlenek amoniaku. Zaproponował także, by z wyrobów tytoniowych korzystać tylko w wyznaczonych do tego miejscach.
"Ocenia się, że bierna ekspozycja na dym (dom, praca, miejsca publiczne) jest równoznaczna z wypaleniem kilku papierosów dziennie. Zwracam się z prośbą o wprowadzenie prawnych restrykcji w kwestii korzystania z wyrobów tytoniowych na balkonach bloków oraz domów szeregowych" — dodał.
Resort w odpowiedzi na petycję zauważa, że nie można traktować balkonów i tarasów, nawet w blokach, jako przestrzeń publiczną. Wprowadzenie takiego zakazu w tych miejscach mogłoby zostać odebrane jako nadmierna ingerencja w prywatną sferę mieszkańców.
Nie oznacza to jednak, że palacze mogą czuć się bezkarni. Choć nie zapłacą mandatu za samo palenie na balkonach, to mogą zostać ukarani za wyrzucanie niedopałków lub strzepywanie popiołu na balkony sąsiadów. Za taki występek grozi kara do 500 zł.
Swoim textem nie chce zachecac do brania srodkow oduzajacych, mowie tylko
wlasne przezycia…
Pasterka.
Witam. Postanowiłem nieco zmienić formę, wybierając opis akurat tego, ale i być może kolejnych TR. Jak wiadomo, jest to oczywiście jedynie bajka:-)
Set: Oczekiwałam euforii, empatii i intensywnego kontaktu ze światem zewnętrznym. Sitting: impreza ze wszechobecną psychodelą , masa ludzi, silne bodźce dźwiękowe
Przybyłam do obcego mi środowiska, w który miało odbyć się pewne wydarzenie. Miałam określone oczekiwania co do przeżyć, które miały stać się moim udziałem, ale rozczarowałam się koszmarnie.
Ok 21 przyjęłam 6apb, a po jakiejś godzinie 25c-nbom. Oczekiwałam empatii, pięknych i inspirujących odczuć. Chciałam poszerzyć paletę emocji związanych z kontaktami międzyludzkimi. Wyszło zupełnie odwrotnie.
W drodze na imprezę
Popołudnie, idziemy z moją lubą do marketu zrobić zakupy na weekend. Proszę ją odrazu, żeby wstąpiła do apteki i kupiła za mnie Tantum Rosę ze względu na przeznaczenie tej substancji, wole żeby ona ją kupiła. Od tego momentu do końca tripa z częstotliwością mniej więcej raz na 2-3 h otrzymuję jakiś prześmieszny komentarz typu “Nie tędy droga, nie ten otwór” itp. Planuję zarzucić 2 saszetki, ale 3 biorę “na zaś”. Jak się okazało, nie było Tantum Rosa, ale zagraniczny zamiennik “Rosalgin”, bodajże z hiszpanii. Skład identyczny.