Zakaz palenia na balkonach w Polsce? Ministerstwo stanowczo zareagowało. "Palacze nie są bezkarni"

Przeciwnicy palenia na balkonach wystosowali do Ministerstwa Zdrowia petycję, w której domagają się zakazania tej czynności. Resort twierdzi, że wprowadzenie takich regulacji byłoby zbyt dużą ingerencją w prywatność mieszkańców. Palacze nie mogą jednak czuć się bezkarni, a za wyrzucanie niedopałków grozi im słona kara.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

medonet.pl
DKO

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

56

Przeciwnicy palenia na balkonach wystosowali do Ministerstwa Zdrowia petycję, w której domagają się zakazania tej czynności. Resort twierdzi, że wprowadzenie takich regulacji byłoby zbyt dużą ingerencją w prywatność mieszkańców. Palacze nie mogą jednak czuć się bezkarni, a za wyrzucanie niedopałków grozi im słona kara.

Na początku maja do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła petycja dotycząca wprowadzenia zakazu palenia na balkonach i tarasach w budynkach wielorodzinnych. "Palacze czują się bezkarni. Palą wszędzie: na przystankach komunikacji miejskiej, chodnikach, przejściach dla pieszych. Należy zastanowić się nad skutkami codziennej ekspozycji na strumień boczny dymu" — napisał autor.

Chce wprowadzenia zakazu palenia na balkonach. Złożył petycję

Wnioskujący wyliczył w petycji, że w bocznym strumieniu dymu znajduje się o wiele więcej substancji szkodliwych dla naszych organizmów, w tym tlenek węgla, cyjanowodór, kadm czy tlenek amoniaku. Zaproponował także, by z wyrobów tytoniowych korzystać tylko w wyznaczonych do tego miejscach.

"Ocenia się, że bierna ekspozycja na dym (dom, praca, miejsca publiczne) jest równoznaczna z wypaleniem kilku papierosów dziennie. Zwracam się z prośbą o wprowadzenie prawnych restrykcji w kwestii korzystania z wyrobów tytoniowych na balkonach bloków oraz domów szeregowych" — dodał.

Ministerstwo Zdrowia odpowiada. Palacze nie mogę czuć się bezkarni

Resort w odpowiedzi na petycję zauważa, że nie można traktować balkonów i tarasów, nawet w blokach, jako przestrzeń publiczną. Wprowadzenie takiego zakazu w tych miejscach mogłoby zostać odebrane jako nadmierna ingerencja w prywatną sferę mieszkańców.

Nie oznacza to jednak, że palacze mogą czuć się bezkarni. Choć nie zapłacą mandatu za samo palenie na balkonach, to mogą zostać ukarani za wyrzucanie niedopałków lub strzepywanie popiołu na balkony sąsiadów. Za taki występek grozi kara do 500 zł.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Wiosna

wiek - 22

doświadczenie: alkohol, zioło

Zaczęło się tak:

13:00

Dzień wcześniej wpadłem na pomysł, żeby kupić 1 g (na użytek własny - nie pale dużo - pale rzadko). Ustawiłem sie u kumpla - wytrawnego gracza. Wiadomo, 1 lufa z nim na sprawdzenie towaru. Mi pasuje, jemu chyba też. Biorę swoja 1/2 żura (1g) i lecę

do domu. Mam dzisiaj chęć na samotne palenie. Trzeba dodać że pokłóciłem sie akurat z laską - wcześniej melanżowałem (alkohol) jakieś 400km od miejsca zamieszkania...

  • Szałwia Wieszcza

substancja: ok 0.5g (cholernie suchych niestety) lisci Szalwi

  • Marihuana

Otoz wszystko to co mam zamiar opisac, wydarzylo sie mniej wiecej 1,5 roku temu, we wczesna wiosne... jezeli mnie pamiec nie myli, byl to zapewne marzec lub kwiecien. Mielismy z jakiejs okazji (nie pamietam juz niestety dlaczego) kilka dni wolnych od budy, i zeby bylo smiesznie, na te kilka dni, moii starzy wybyli z domu na jakas wycieczke za granice... Szkoly nie bylo, chata wolna... czegoz jeszcze do szczescia potrzeba ??? Stwierdzilismy z moim najlepszym kumplem (psedonim Rochu), iz mozna by ten wolny czas wykorzystac i pokrecic sie troche na czyms naturalnym, a najlepiej na skunie.

  • LSD-25
  • Tripraport

Otoczenie stanowi stuletnia drewniana chata obok lasu w niewielkiej wsi. Drewno, dziury po kornikach i wspinające się po ścianach pająki. Za oknem noc z pełnią księżyca. Nastawienie na brak działanie substancji i zwyczajną spokojną noc...

Około 23 po przeżuciu kartoników, ułożyliśmy się do łóżek i czekaliśmy, aż zacznie się seans, lub okaże że substancja wywietrzała. Rozpoczęło się od delikatnych skurczy mięśni. Były to jakby spięcia, które zacząłem interpretować z tym że może mi być zimno, z tą różnicą że nie czułem w ogóle chłodu. Czułem tylko, jak niektóre mięśnie mojego ciała spinają się, a serce zaczyna bić szybciej. Wkrótce pojawiły się pierwsze symptomy, które sugerowały że substancji było dość daleko od wywietrzenia…