REKLAMA




Zajął się produkcją i dilerką, bo nie starczało mu na remont mieszkania

Plus dość ciekawy katalog zarzutów.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

24opole.pl
Aga_Ko
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

334

Przed Sądem Okręgowym w Opolu rozpoczął się dziś proces 28-letniego mieszkańca Kluczborka, który jest oskarżany o posiadanie i sprzedaż marihuany i amfetaminy. Tomasz B. usłyszał kilka zarzutów.

- Od marca 2018 roku do czerwca 2018 roku w Kluczborku udzielił Mariuszowi N. w celu osiągnięcia korzyści majątkowej środka odurzającego w postaci marihuany w ilości nie mniejszej niż 10 gram za kwotę 300 złotych. Dodatkowo w okresie od lutego 2018 do czerwca 2018 z posiadanych składników, posługując się stosowną instrukcją wytworzył substancję psychotropową w postaci amfetaminy w ilości co najmniej 200 gram, co stanowi znaczną ilość w rozumieniu ustawy, o wartości rynkowej 6 tysięcy złotych - słyszymy w akcie oskarżenia.

To nie wszystkie zarzuty, które usłyszał dziś oskarżony. - Ponadto od 7 lutego do czerwca 2018 roku wprowadził do obrotu wytworzoną przez siebie amfetaminę w ten sposób, że przekazywał ją Adrianowi Z., który rozprowadzał ją innym osobom. W tym samym okresie w miejscu swojego zamieszkania posiadał 32,5 grama amfetaminy i marihuanę w ilości 2,38 grama. Ponadto oskarżony uprawiał konopie indyjskie inne niż włókniste w ilości 4 sztuk. Ponadto udzielił małoletniemu Adrianowi Z. środek odurzający w postaci marihuany za kwotę 150 złotych - odczytywał prokurator.

Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Zdecydował się złożyć nowe wyjaśnienia i tłumaczył, że do poprzednich został zmuszony w taki sposób, że obiecano mu "szybkie wyjście do domu z komendy" a Tomasz B. był tego dnia zmęczony. Dodatkowo wskazywał, że bał się "sprzedać" kolegów. Dziś wyznał, że bał się też o swoje dzieci (oskarżony jest ojcem 3 dzieci w wieku 7,5 i 2,5 roku).

Przed Sądem wyjaśniał, że narkotyki zamówił u kolegi Adama, który załatwił mu 50 gram amfetaminy i 20 gramów suszu marihuany. - Nie wiem skąd on wziął te narkotyki. Ja wziąłem winę na siebie, powymyślałem trochę na policji. Ja nie mam pojęcia o produkcji narkotyków. Przygotowywałem się do sprzedaży, to prawda, ale tych narkotyków nie sprzedawałem bo zostały mi zabrane. Sam je wypróbowywałem, a Adrianowi nie dawałem narkotyków tylko papierosy. Policjanci z Kluczborka, którzy mnie przesłuchiwali mówili, że jak powiem wszystko to pójdę do domu, więc ja powiedziałem bo chciałem już odpocząć - mówił Tomasz B.

Oskarżony tłumaczył przed sądem, że zdecydował się sprzedawać narkotyki, bo otrzymał mieszkanie z miasta, które nadawało się do remontu, a z wypłaty nie był w stanie tego zrobić. - Ja Mariuszowi, który mi pomagał w remoncie nie sprzedawałem marihuany, tylko dałem mu 10 gramów za pomoc w remoncie - słyszymy. - Jestem po specjalnej szkole podstawowej i nie wiem jak się robi narkotyki. Miałem tam zajęcia z chemii, ale nie takie - mówił oskarżony.

W sprawie zostali przesłuchani też świadkowie. Nie zapadł jeszcze wyrok.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

Choinka (niezweryfikowany)
Szkoda mi tego chłopaka.Pewnie go wsadzą i odbiorą to mieszkanie.Później zostanie bezdomnym.Pierdolony bantustan.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Użycie medyczne

Codzienna depresja

Cześć wszystkim,

dzisiaj nie będzie o kosmitach, czy sigma Plateau. Dzisiejsza opowieść to opowieść o upadku i ponownych narodzinach. Opowiem Wam jak zaczęła i jak zakończyła się moja przygoda z amfetaminą, a na koniec jako bonus dorzucę historię o pożegnaniu z kodeiną. Mam nadzieję, że komukolwiek to pomoże, jeśli zobaczy, że nie jest sam i rozpozna u siebie pułapki myślenia, w które wpadałem ja.

Moja historia z amfetaminą

  • 4-HO-MET

Nazwa gatunkowa: Czarny Lotos

Rodzaj: psychonauticus luciferis

Waga, wiek i kaliber: 22 wiosny, 171 cm, 86 kg (nie, nie jestem brysiowaty ani misiowaty, jestem tygrysio wygimnastykowany i umięśniony ;P )

Doświadczenie: wszelakie poza heroiną, kokainą i meth

S&S: Moja smocza grota, gdzie sobie płonę. Smocze kufry wypakowane magicznymi substancjami, źródło Mocy i orzeźwiająca, źródlana woda.

Substancja i dawka: 4-ho-met, początkowo 10 mg...

Czas: nie istnieje, zbiorowa iluzja,

Zaczynamy

  • MDMA (Ecstasy)

Data, ktorej jak narazie nie mam zamiaru zapominac (14.09.01). To byl moj pierwszy raz. Niezapomniane wrazenie. W ogle to

branie ekstazy nie bylo w planach, aaaale tak wyszlo. W sumie to nie zaluje. Wygladalo to mniej-wiecej tak. Byl piatek ok

godz 17 umowilem sie z panna, spotkalismy sie iiiiii .... pogadalismy, bylo OK, ale nic wiecej z tego nie wyszlo. Mniejsza o

to. Okolo godz 20 zladowalem w popularnym ostatnio gorzowskim barze `Cycku`. Masa a w zasadzie tlum znajomych. Kupilem sobie

  • Szałwia Wieszcza

Jako substancji do wyzwalania stanow odpowiednich uzylem ekstraktu x5

z holenderskiego Smartlabu. Do dziobka fajki wodnej zalozylem tzw. screenek

zeby mi

salvia nie wpadala do wody. Odmierzylem analogowo ilosc dostateczna i

zaczalem przygotowywac sie do tripa.