28.09.2008
- Są takie punkty w całym Wrocławiu, m.in. koło starego dworca PKS czy przy akademikach. Nie można tam nic "skserować" bo albo nie ma papieru, albo ksera, albo komputera. Dlaczego policja nie reaguje na takie banalne maskowanie punktów sprzedaży różnych zabronionych towarów?
Czym zajmują się tzw. Ksero 24H z logiem 777? - pyta pan Jacek. - Są takie punkty w całym Wrocławiu, m.in. koło starego dworca PKS czy przy akademikach. Nie można tam nic "skserować" bo albo nie ma papieru, albo ksera, albo komputera. Dlaczego policja nie reaguje na takie banalne maskowanie punktów sprzedaży różnych zabronionych towarów? Odpowiedzi szukał Marcin Rybak.
- W takich punktach bardzo często znajdujemy dopalacze - mówi rzecznik dolnośląskiej policji Paweł Petrykowski. Dodaje dyplomatycznie, że nie zna odpowiedzi na pytanie, czym zajmują się wspomniane w pytaniu Pana Jacka punkty.
My nie mamy wątpliwości, że "ksero" to tylko "przykrywka", szyld. Trudno nam sobie wyobrazić biznesowe uzasadnienie prowadzenia przez całą dobę punktu ksero. Kiedyś dopalaczowa mafia używała przykrywki lombardu. Później we Wrocławiu zarosiło się od trzech siódemek i całodobowego ksero.
Rzecznik policji nie zgadza się z tezą pana Jacka, że tego typu działalność jest "tolerowana".
Bo regularnie organizowane są naloty na takie punkty. Czasem robią to sami policjanci, czasem z inspektorami sanepidu. W tym, co mówi Paweł Petrykowski, jest trochę racji. Zgadzamy się jednak z Czytelnikiem, że ten brak tolerancji mógłby być większy. A działania bardziej zdecydowane. Fakt faktem, że dopalaczowa mafia bardzo szybko zmienia swój sposób działania.
Kiedyś w lombardach czy punktach "ksero" dopalaczy było sporo. Teraz jest ich niewiele. Czasem są dwa punkty. W jednym się zamawia i płaci a z innego przynoszą towar. Bywa, że punkty są zamykane na klucz, a towar wydawany przez małe okienko w drzwiach. A na widok policji sprzedawca wszystko co ma wyrzuca do łazienki czy toalety. Szansą dla policji byłoby nękanie dilerów dopalaczy częstymi wizytami funkcjonariuszy. Im więcej "towaru" trafi do muszli klozetowej tym większe straty poniosą dilerzy.
mały pokój, wieczór, dobre nastawienie
28.09.2008
Audioriver Festival, pierwszy dzień
Całość rozegrała się na festiwalu Audioriver w Płocku. Audioriver jest dwu i pół dniowym festiwalem muzyki elektronicznej ściągającym ludzi na plażę nad Wisłą od dobrych kilku lat. Jego motto to „Intependent Worlds Festiwal” jednak te „niezależne światy” to głównie techno, drum and bass i ogólnie IDM. Był to nasz pierwszy wyjazd na tego typu festiwal i jako tabula rasa postanowiliśmy poznać to wszystko będąc pod wpływem LSD.
Wtedy nastawianie było oczywiście pozytywne, a miejscem przyjmowania był dom. Oczekiwałem czegoś bardziej wyjątkowego, ponieważ jeszcze nie byłem doświadczony jeżeli chodzi o benzodiazepiny.
Zamieszczam tu stary trip report z diazepamu. Był wtedy rok 2019, a dokładniej 20 października 2019 roku. Pomyślałem, że warto dodać, ponieważ dość dobrze napisany oraz nie było tu mieszanki z opio, a na pewno wyżeracze specyfików zamulujących wiedzą, że takie połączenie to już zupełnie inna bajka. Zapraszam do czytania :)
18:00
poziom doświadczenia: marihiuana kilkanaście razy, alkohol, tussi pierwszy raz
dawka: 4+2
metoda zażycia: doustnie
set & setting: szczęśliwa z powodu nadchodzącej wiosny, najedzona i może trochę nie wyspana. Spożywane w szkolnym kibelku zapijane Pepsi
Komentarze