Wpadli przez obfite plony

Śledczym tłumaczyli, że takie ilości marihuany potrzebne są im do produkcji... maści na egzemę. Przed sądem staną podkarpaccy rekordziści - plantatorzy konopi indyjskich ze Stobiernej.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

nowiny24
Andrzej Plęs
Komentarz [H]yperreala: 
Wygląda na to, że rozróżnienie między "konopiami indyjskimi"a "marihuaną" to dla krajowych dziennikarzy wciąż zbyt duża subtelność...

Odsłony

1264

Śledczym tłumaczyli, że takie ilości marihuany potrzebne są im do produkcji... maści na egzemę. Przed sądem staną podkarpaccy rekordziści - plantatorzy konopi indyjskich ze Stobiernej.

Technik elektronik i inżynier mechaniki stworzyli konopiom indyjskim cieplarniane warunki: na poddaszu nowego budynku w Stobiernej zamontowali wyrafinowaną technicznie aparaturę do utrzymania stałego naświetlenia i wilgotności powietrza. Specjalna wężownica wodna zapewniała krzaczkom odpowiednią temperaturę, był nawet precyzyjny system nawożenia gleby. Liście konopi suszono za pomocą urządzeń mechanicznych.

We wrześniu ub.r. obu trzydziestolatków z nagła odwiedziło dziesięciu policjantów Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową KWP w Rzeszowie. W budynku znaleźli rekordowe dla Podkarpacia 56 kg suszu marihuany, o wartości rynkowej 1,7 mln zł. Elektronik Krystian D. i inżynier Damian M. wizytą byli kompletnie zaskoczeni, nie próbowali uciekać, nie stawiali oporu przed zatrzymaniem.

Do sądu w Rzeszowie właśnie trafił akt oskarżenia przeciwko hodowcom. Za produkcję i „posiadanie” grozi im do 15 lat pozbawienia wolności.

Jak policjanci trafili w sierpniu 2015 r. do domu Pawła Ch.? W takich sytuacjach służby mówią o „efekcie działań operacyjnych”, ale u Pawła znaleźli ledwie trzy podsuszone krzaczki, a w ukrytym w motorowerze schowku - słoik z suszem. Młody gospodarz nie zaprzeczał, że marihuana należy do niego. Przyznał nawet, że pochodzi z własnej uprawy. Zaprzeczał natomiast, że diluje lub sam pali. „Posiadał” ze szlachetnych pobudek: zamierzał wyprodukować olej lub maść, które pomogłyby leczyć dolegliwości jego ojca.

Dom pod nadzorem

Sprawa Pawła Ch. mogłaby iść w zapomnienie, tymczasem od tego momentu Stobierna stała się miejscowością specjalnej troski dla antynarkotykowej policji. Po czterech tygodniach obserwacji i działań operacyjnych było jasne, że w domu, stojącym przy drodze nr 19, produkuje się susz marihuany. Nim policjanci wkroczyli do wnętrza, nie mieli pojęcia, że aż na taką skalę. Nalot na fabryczkę przyspieszono z dwóch powodów: pogoda zmieniała się na jesienną, więc sprawcy mogli zlikwidować uprawy na zewnątrz. I mogli zacząć przerabianie i wprowadzenie do obiegu własnej produkcji.

Na poddaszu policjanci natknęli się na precyzyjnie zorganizowaną produkcję: partie liści konopi w różnych stadiach suszenia, część poporcjowana, część gotowa do porcjowania. Później policyjni laboranci potwierdzili, że produkt zawierał znaczne ilości substancji psy-choaktywnych, co świadczyło o znajomości tematyki przez mechanika i inżyniera. Damian M. określił policjantom również miejsce, w którym obaj panowie mieli małą plantację konopi: na ogrodzonej siatką części leśnego młodnika w ziemi wciąż tkwiło jeszcze trzynaście roślin.

Mózgiem operacji był inżynier M. Jego kolega elektronik D. jedynie pomagał w uprawie i udostępniał dom w Stobiernej.

- Zapewniali, że uprawę konopi prowadzili, by wyprodukować maść na egzemę - dopowiada prowadząca sprawę Agnieszka Zięba z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. - Dlaczego w dużych ilościach? Tłumaczyli się, że nie spodziewali się tak obfitych plonów, byli tym zaskoczeni, nadmiar produkcji zamierzali ukryć w beczkach i zakopać. Brak jest dowodów, by wprowadzili do obrotu choćby gram wyprodukowanej przez siebie marihuany.

Zwolnieni z aresztu

Prokurator domagał się, a sąd zatwierdził, by obaj sprawcy trafili do tymczasowego aresztu na trzy miesiące. Tymczasem już po sześciu tygodniach obaj zostali zwolnieni. Pozostają tylko pod dozorem policyjnym i z zakazem opuszczania kraju oraz poręczeniem majątkowym 10 - 15 tysięcy złotych. Widocznie nie było obaw, że na wolności będą mataczyć albo też byli wobec śledczych tak otwarci i skłonni do współpracy, że prokuratura zdoła zebrać wystarczający materiał dowodowy.

Akt oskarżenia wobec obu trafił właśnie do sądu, obu grozi do 15 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 5.5 (4 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
Może to rekord na podkarpaciu bo wcześniej rekord padł w świętokrzyskim http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/wiadomosci/sandomierz/a/wilczyce-plantacja-marihuany-zlikwidowana-w-powiecie-sandomierskim,9889116/ :)
Dgg (niezweryfikowany)
Jakaś k...a ich pod jebala. Typowe w tym zawsz onym kraju
patrykkutkiewicz
Nie mal pewne cynk konkurencja lub ktos zazdroscil bajki o dzialaniach operacyjnych wlozcie miedzy bajki.monitoring ogolny i donosy.
zdziwiony (niezweryfikowany)
Liście suszyli i porcjowali??? WTF????
LittleQueenie
Pewnie któryś się spruł przy piwku niechąco.
Zajawki z NeuroGroove
  • Karbamazepina

Nazwa substancji: karbamazepin (tabletki Tegretol)
Poziom doświadczenia: od trawy, przez amfetaminę (dożylnie), kwasy, grzyby, po heroinę (dożylnie), kokainę, crack. Cała masa prochów (z okazji odwyków, detoksów, leczenia) m.in. ogromne ilości clonów, relanium, xanaxów, sulpirydu, imovanu, hydroksyzyny, thioridazinu, promazyny (dożylne "setki"), amizepinów, tramali i wiele innych których nie sposób spamiętać.
Dawka, metoda zażycia: dawki nie pamiętam, coś około 25-30 sztuk, doustnie :P

  • Marihuana
  • Tripraport

Pozytywne nastawianei do świata, radosne oczekiwanie na THC. Dom kolegi, wolny od jakichkolwiek niewtajemniczonych osób.

Szedł chodnikiem, czując się na wpół przytomny. Ostatnio źle sypiał i jego „trzeźwość” była absurdem, względna niczym filozoficzne prawdy, w które starał się wierzyć, by jakoś odnaleźć swoje miejsce w świecie. Bez używek wcale nie był skupiony i obecny. Odpływał. Niemalże śnił na jawie. Wmówienie sobie, że to, co obecnie widział, jest projekcją umysłu, było jednakowoż trudne. Każdy detal tego jesiennego dnia raził oczy urzekającym pięknem, szczegółowością. Jego los zachowywał porządek i trzymał się resztek ładu, co w snach zdarza się rzadko.

  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Zdecydowałem się, ze względu na problemy w domu, samo jednak nastawienie było pozytywne, z drugiej strony bałem się jakichś efektów ubocznych typu halucynacje.

Całość zaczęła się 30 kwietnia ubiegłego roku. Chociaż w sumie trochę wcześniej, bo 29 dnia tego miesiąca dostałem propozycję. Zaczęło się od wagarów i graniu u kolegi w fife. Był tam też jeszcze jeden, który zaproponował mi "palitko". Gorliwie odmawiałem, jednak kolejnego dnia po dostaniu ostrej reprymendy od matki zadzwoniłem z pytaniem: "Aktualna propozycja?". On odpowiedział, że tak, dogadaliśmy się w kwestii pieniężnej (która wyniosła mnie aż 15zł) i umówiliśmy się w znanym nam obu miejscu.

  • Gałka muszkatołowa


Qrde Q przestrodze...



Gałka M. to bardzo zacna roślina. Musi tylko dobrze wejść, a z mojego doświadczenia wynika, że jest na to jakieś 50% szansy.

Jak narazie zdarzyło mi się zjeść ją trzy razy i nie mam zamiaru spożywać jej po raz kolejny.


randomness