Wiózł narkotyki warte fortunę. Wpadł, bo uderzył w radiowóz

28-letni Australijczyk uderzył furgonetką w zaparkowany radiowóz. W aucie mężczyzny znaleziono narkotyki warte ponad pół miliarda złotych.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

436

28-letni Australijczyk uderzył furgonetką w zaparkowany radiowóz. W aucie mężczyzny znaleziono narkotyki warte ponad pół miliarda złotych.

Do zdarzenia doszło o 10.30 czasu lokalnego przed posterunkiem policji w Eastwood w Sydney. Na nagraniach z monitoringu widać, jak biała furgonetka uderza w zaparkowany wóz policyjny, po czym odjeżdża. Radiowóz został poważnie uszkodzony, nikt nie ucierpiał.

Funkcjonariusze szybko odszukali sprawcę kolizji. Po krótkiej rozmowie z kierowcą postanowili przeszukać furgonetkę. W środku znaleźli kartonowe pudła, a nich 273 kg metamfetaminy o rynkowej wartości ok. 200 mln dolarów (532 mln zł).

28-letni kierowca został aresztowany za handel narkotykami, nieostrożną jazdę oraz odmowę podania danych osobowych.

Mężczyzna nie dostał zgody na wyjście za kaucją.

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Smażonko za granicą

Zielsko jaram od ładnych kliku lat a mam ich 19.I wydaje mi sie że jestem doświadczony w te klocki.Mam wiele ciekawych historii ale ta wydaje mi sie najbardziej "egzotyczna".Haszyszu ogólnie za często nie jaram bo strasznie ryje mi banie,przez tydzień po tym jestem strasznie apatyczny.

  • Ketamina

Niewyspany i zmęczony, już miałem iść spać.

Miejsce akcji:
Miasteczko w Holandii, mój dom a także moja głowa.

Czas akcji:
Czas trwania akcji obejmuje wieczór i noc podczas której spałem.

Bohaterowie:
Ja - Gryby

Komar

Antek

 

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Poddenerwowanie, niepewność co do chęci na tripa,strach,złe nastawienie psychiczne, złe przeczucia.

Był grudzień 2015, wieczór.. śnieg. Było zimno na zewnątrz. Siedziałam z chłopakiem *Tomkiem i naszym kumplem *Przemkiem w mieszkaniu tego pierwszego i kosztowaliśmy sobie właśnie oparów ganji z bongo, gdy nagle jeden z nich dostał sms-a. Koleś proponował nam ususzone grzybki . Byliśmy już dosyć mocno ujarani,ale postanowiliśmy pojechać po nazwijmy to..temat. Gdy już byliśmy spowrotem odliczylismy sobie po okolo 50 (oni po trochę więcej z racji tego ,ze ja jestem drobna i podatna,a oni..faceci) .

  • Inne
  • Tripraport

Tego dnia czułem się spełniony jak nigdy. Nawet nie wiedziałem że taki trip nagle się nasunie. Była idealna pogoda, słonecznie, cieplutko. Nie miałem żadnych intencji ani oczekiwań.

To było jakieś 2 lata temu. Szedłem akurat do garażu po jakieś nieistotne narzędzie i rzuciła mi się w oczy ona - 3 kilogramowa pomarańczowa świeżo napełniana butl gazu. "Trippowałem" wcześniej po izopropanie, ale izo przy tym to chuj. Sprawdziłem dokładnie czy nie ma nikogo, kto może mnie nakryć albo zdemaskować i przystąpiłem do obrzędu. Siadłem po turecku na betonowej posadzce i zacząłem ceremonię. Wziąłem jednego strzała. Nie wiedziałem że po tym ma się tak zajebisty głos.