Wielki odwyk

Od zeszłego roku w Niemczech obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych Jakie konsekwencje społeczne pociągają za sobą nowe przepisy i komu przynoszą korzyści?

Alicja

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

946
Od zeszłego roku w Niemczech obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych Jakie konsekwencje społeczne pociągają za sobą nowe przepisy i komu przynoszą korzyści?

Więcej ludzi kończy z nałogiem?

Przyszłość papierosów wisi na włosku. Palacze pomyślą dwa razy, nim wyjdą na lodowate powietrze albo powędrują do odległej palarni. Biuro Sabine Bätzing, pełnomocnika niemieckiego rząd do spraw narkotyków, wychodzi z założenia, że Niemcy palą teraz mniej, co jest dobrym początkiem, by całkowicie wyzbyć się nałogu. Na razie brakuje statystyk potwierdzających te prognozy. Martina Pötschke-Langer, kierująca Zakładem Prewencji Nowotworów w Niemieckim Centrum Badań nad Rakiem mówi, że w USA, Włoszech i Irlandii stwierdzono spadek konsumpcji wyrobów tytoniowych. W krajach, w których obowiązuje zakaz, statystyczny pracownik wypala dziennie w miejscu pracy o trzy papierosy mniej niż przedtem. Niemieckie szpitale i ośrodki pomocy donoszą o rosnącym zainteresowaniu terapiami antynikotynowymi.

Czy już nigdzie nie wolno palić?

Każdy land wprowadził własne odstępstwa od przepisów. W Berlinie można nadal palić w muzeach, szpitalach i zakładach karnych, natomiast nie wolno sięgać po papierosa w restauracjach. Z kolei w Nadrenii-Palatynacie palenie w restauracjach jest dozowlone do 15 lutego, a w Turyngii nawet do 1 lipca. W Saksonii i Saarze można zaciągać się dymem na wyższych uczelniach. W Meklemburgii-Pomorzu Przednim zrobiono wyjatek dla centrów handlowych, a w Badenii-Wirtembergii wolno zakurzyć na lotnisku. Jednak palaczom brakuje wprowadzenia jeszcze jednego odstępstwa od przepisów: zakaz palenia ciągle obowiązuje w namiotach piwnych na Oktoberfest.

Kto korzysta na zakazie?

Monachijskie przedsiębiorstwo Michaela Marescha opracowuje systemy elektronicznej kontroli dostępu do banków. Firmie powodzi się w tej chwili wyjątkowo dobrze. U szefa piętrzą się zlecenia od właścicieli restauracji, którzy wykorzystują lukę w przepisach deklarując swój lokal jako klub palaczy. Prawo wejścia do środka ma tylko ten, kto włoży kartę klubową do czytnika zamontowanego przy drzwiach. Także firma Solarux z dolnosaksońskiego Bissendorf od stycznia tego roku odnotowuje wyraźny wzrost zleceń. Z uznaniem właścicieli knajp spotkały się zwłaszcza ścianki działowe ze szkła i aluminium, potrzebne do urządzenia pomieszczeń dla palących. (...)

Zakaz palenia zwalcza kompleksy?

Rzadko kiedy tak łatwo można kogoś poznać. Gdy siedząc w barze zauważymy, jak gotowa do kopulacji istota znika na dworze na papierosa, wystarczy podążyć jej śladem. Miłośnicy anglojęzycznych skrótów szybko wymyślili słowo "smirting" oznaczające flirtowanie i palenie. Twierdzą, że papierosek "przed" smakuje o wiele lepiej niż "po". Nie wiadomo, ile par związało się na całe życie, a ile na jeden przelotny flirt. Wiedzą o tym najlepiej widzowie w kinach, w których obowiązuje zakaz palenia. Kinomani wybierają najchętniej miejsce tuż przy wejściu. Tam mogą obserwować smirtingujące pary w gratisowym pokazie miłosnej pantomimy.

Czy prominentów obowiązują inne przepisy?

No cóż, czasami niektórzy znani palacze pozwalają sobie na publiczne hołdowanie nałogowi. Odosobniony wyjątek stanowi były kanclerz Helmut Schmidt. Nadal dostaje popielniczkę, niezależnie od tego, czy siedzi w restauracji, czy w studiu telewizyjnym. Dobrze wiedzie się palącym aktorom, bo niemieckie sceny teatralne mają własne przepisy, a palenie uważa się za element wolności sztuki. Hamburski senator Udo Nagle zadeklarował swoje biuro jako palarnię. Prominenci lobbujący we własnym interesie nie dają tak łatwo za wygraną. Niedawno noblista Günter Grass stwierdził, że zakaz palenia w pociągach ICE stanowi wielkie zagrożenie dla zdrowia. Przez niego zmuszony jest do ciągłej ucieczki, a nowy niemiecki purytanizm prowadzi do spychania ludzi na margines i narażania na katar.

Zakaz palenia zmniejsza obroty?

Według badania przeprowadzonego przez instytut badań marketingowych CHD Expert po wprowadzeniu zakazu palenia 43 proc. restauracji odnotowało zmniejszenie liczby gości. Szczególnie duży spadek przeżyły klasyczne bary piwne. Dwie trzecie ich właścicieli uskarżało się na brak klientów. Sześć procent barów zdołało pozyskać nowych klientów. W środowisku wolnym od dymu chętniej przebywają zwłaszcza rodziny i kobiety. Wiąże się z tym zmiana nawyków picia: 40 proc. właścicieli restauracji odnotowało spadek sprzedaży napojów alkoholowych oraz wzrost konsumpcji wody mineralnej i soków. Zrzeszenie Gastronomiczne poinformowało, że mimo wszystko zakaz palenia nie spowodował zamknięcia ani jednego lokalu.

Knajpy zamienią się w kluby palaczy?

Wielu restauratorów dostrzega szansę obejścia zakazu w przekwalifikowaniu swoich lokali na kluby palaczy. Aby tak się stało, muszą jednak spełnić wszystkie wymogi formalne. Oznacza to, że członkostwo musi mieć trwały charakter. Tak więc ten, kto przekształca swój lokal w klub palaczy, straci niestety przypadkową klientelę. Przy okazji daje się zauważyć również pozytywne efekty. Monachijska knajpa "Albatros" przeznacza dla organizacji pozarządowej Wioski Dziecięce SOS roczną składkę w wysokości dwóch euro od osoby. Również berlińska restauratorka Barbara Palm przemianowała swój bar "Heide 11" na klub palaczy. Uważa, że dzięki temu zwraca większą uwagę na właściwy dobór klientów. – Dokładnie sprawdzamy każde nowe podanie o przyjęcie w poczet członków. Większość naszych gości ma około pięćdziesiątki i czułaby się nieswojo, gdyby nagle pojawiła się u nas "frakcja w adidasach".

Wszyscy przyklejają sobie plastry antynikotynowe?

Związek Niemieckich Izb Aptekarskich nie dysponuje jeszcze danymi na temat wzrostu sprzedaży produktów wspierających walkę z nałogiem. Firma Insight Health zajmująca się badaniami marketingowymi prognozuje, że popyt z pewnością wzrośnie. W 2007 roku obrót produktami antynikotynowymi wzrósł o prawie jedną trzecią, do 32,4 mln euro. Analitycy liczą, że zakaz palenia zwiększy tę sumę do ponad 40 mln euro. Wyraźne sygnały rynkowe odbiera także producent leków Novartis, oferujący paletę produktów przeciwnikotynowych pod marką Nicotinell. Doświadczenia Włoch i Hiszpanii pokazują, że wśród okazyjnych palaczy większą popularnością cieszy się 24-godzinny plaster niż pastylki.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

niepalącym. Niepodoba mi się to iż taki palacz chodzi ulicą i kopci naokoło.
k-j (niezweryfikowany)

kto zarabia na zakazie palenia? ten kto go lobbowal najbardziej- knocerny farmaceutyczne. w UK pomoce w rzucaniu palenia sa za darmo, jesli przepisze je lekarz, ale jednak ktos za nie placi- panstwo. Pfizer czy GlaxoSmithsKlein robia na tym zakazie wiecej kasy niz koncerny tytoniowe przed zakazem.
Anonim (niezweryfikowany)

Günter Grass nie zyje od paru lat -_-
Anonim (niezweryfikowany)

Już dawno hitler chciał w ogóle zakazać palenia....
Anonim (niezweryfikowany)

Günter Grass ma 81 lat i jak najbardziej jest żywy.
Anonim (niezweryfikowany)

[quote=Anonim]Günter Grass ma 81 lat i jak najbardziej jest żywy.[/quote] Oj to sorry cos mi sie pomylilo ;)
Anonim (niezweryfikowany)

Wprowadzanie zakazu palenia w miejscach publicznych nie powoduje zmniejszenie palenia,no może za wyjątkiem miejsc publicznych.Ale odnosi to całkiem odwrotny skutek. Przed wprowadzeniem tego zakazu ,zostały wcześniej podniesione ceny papierosów. Ludzie uzależnieni będą dalej palili ,kiedy nie będą mogli w knajpie to po prostu do niej nie pójdą ,a posiedzą sobie w domu. To że inforumuje się społeczeństwo o tym że państwo myśli o swoich poddanych ,wcale nie oznacza że o nich się tak naprawde martwi. No może za wyjątkiem kiedy nie płacą podatku.
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Metoksetamina
  • Miks

Trip nieplanowany. Spotkałem się po długim czasie z moim bliskim przyjacielem i znajomym z liceum. Na pomysł zażycia tych substancji wpadliśmy niespodziewanie, przypadkowo pod wpływem alkoholu. Było to BARDZO głupie i nierozsądne , ale na szczęście nic nikomu się nie stało. Mieliśmy bardzo dobry humor i pozytywne nastroje więc myślę , że to nas uratowało… Wszystko wydarzyło się pewnego zimowego wieczoru...

 

 

Spotkałem się z moim przyjacielem (nazywanym dalej S.) oraz znajomym z liceum, z którym lubię spędzać czas (nazywanym dalej G.). W takim składzie już trochę imprezowaliśmy i zawsze było bardzo pozytywnie.

Wieczór miał byś z założenia wielką imprezką. Chcieliśmy wypić dużo alkoholu, powspominać stare czasy liceum i potem pójść do klubu pobawić się przy dobrym drum&bass.

Około godziny 21 usiedliśmy do wódki. Rozmowy, dobra muzyczka i cały czas wielkie uśmiechy na twarzach. Naprawdę świetnie się nam rozmawiało.

  • Amfetamina
  • Pozytywne przeżycie

wolna chata, spotkanie z przyjaciółmi, półdniowy trip na mieście

Uprzedzam, że jestem w trakcie pisania pod wpływem kodeiny, przez którą naszła mnie chęć opisania naszej trzydniowej przygody z narkotykami.

 

  • Dekstrometorfan
  • Retrospekcja

Smutek, zamartwianie się na zapas. Własny pokój pozbawiony światła.

Pojechałem do prawie centrum miasta, żeby zrobić znienawidzoną przeze mnie podróż między aptekami. Kiedyś, jak dobrze pamiętam była w tym szczypta jakieś adrenaliny, nie rozumiem, skąd ona się brała, lecz teraz miałem zupełnie inny problem. W mojej głowie od czasu do czasu gra muzyka, której wcześniej nie słyszałem i jest to ciekawe na swój sposób. Czasem natomiast wciąż i naokoło słyszę niezrozumiałe głosy dwóch ludzi, którzy tak jakby, kłócą się ze sobą. Nie rozumiem ani słowa, ale mętlik w głowie nie pomaga w farmaceutycznych zakupach.

  • Amfetamina


Środek : Amfetamina (pierwsze zażycie)

Ilość : Pół worka

Doświadczenie : Haszysz, skun, amfetamina





Generalnie to nie mam dużego doświadczenia z drugami ... wszystko zaczęło się od małej imprezki gdzie miałem styczność z grudą haszu ... nie powiem żeby kopło mnie to w kosmos, ale na pewno otworzyło bramy do wspaniałego świata ...