Wezwał policję, bo ojciec spalił jego krzaki marihuany

Policja z Terytorium Północnego w Australii odebrała nietypowe zgłoszenie. Wyraźnie zdenerwowany młody mężczyzna mówił, że kłócił się z ojcem, który teraz pali jego uprawy marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Anglia Today

Odsłony

1044

Policja z Terytorium Północnego w Australii odebrała nietypowe zgłoszenie. Wyraźnie zdenerwowany młody mężczyzna mówił, że kłócił się z ojcem, który teraz pali jego uprawy marihuany. Dyspozytor wysłał na miejsce patrol, który potwierdził wersję wydarzeń chłopaka.

Przybyli w czasie gdy ognisko jeszcze płonęło policjanci najpierw wypytali ojca na okoliczności zdarzenia, później natomiast rozmawiali z synem. Czuł się on pokrzywdzony spaleniem jego krzaków, funkcjonariusze musieli mu więc wytłumaczyć, że samo ich posiadanie jest nielegalne. "Był przekonany, że niszczenie nielegalnych krzaków jest gorszym występkiem niż ich posiadanie" - mówiła później interweniująca Louise Jorgensen.

Młodemu mężczyźnie nie postawiono jednak żadnych zarzutów, ponieważ wszelkie dowody zostały strawione przez ogień.

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kannabinoidy
  • Marihuana
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Przeżycie mistyczne

Ogólnie było pozytywnie sytuacja miała miejsce w Niemczech... Spotkanie z kumplami ja i dwóch kolegów, w mieście w którym byłem pierwszy raz także wszystko było nowe. Byłem trochę nie wyspany i po dwóch piwach. To był trochę spontan nie mieliśmy jarania ale mieliśmy ochotę zapalić...

 Ogólnie mówiąc nie nazwałbym tego badtripem choć z punktu widzenia moich znajomych tak to wyglądało.

to było raczej jak „sen” ...

Było to 2 dni temu także sytuacja jest świeża.

Mieszkam od kilku lat w Niemczech... zgadałem się z kolegą że pojedziemy odwiedzić znajomego do Norymberg tj. około 220 km od nas. 

Mieliśmy ogarnąć jakieś palenie ale się nie udało, także pojechaliśmy bez.

Jak byliśmy już na miejscu około 12:30 w południe w Norymbergi

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

Sama w domu, podniecenie z pierwszego spotkania z DXM

Piękny sierpniowy dzień, wolna chata... Cóż można zrobić? Można iść do apteki, kupić jakiś specyfik i odlecieć do Krainy Czarów. Tak pomyślałam i ja. I tak też zrobiłam. Poszłam do apteki i poprosiłam panią o Tussidex. Brak. Druga apteka- brak. Trzecia apteka- jest! Wróciłam cała w skowronkach do domu i wzięłam się za Tussidex. Wspomnę że to moja dziewicza przygoda z DXM, więc doświadczenia w tym nie mialam.

13.30 Połykam pierwsze pięć tabletek.

13.45 Następne 5 tabsów. Już nie mogę się doczekać efektów.

  • Gałka muszkatołowa

Gałka muszkatołowa

probowalem raz 2 lata temu, bez efektow

dawka: 2.5 galki startej na mak.



Za oknem piekny zimowy, sloneczny dzien. Poczytalem troche tutaj o magicznej galce i postanowilem sie przekonac w koncu jak to zadziala na mnie. Pozniej dopiero przekonalem sie ze jednak prawdziwe jest takie jedno przyszlowie o ciekawosci.

Do rzeczy.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Noc, brak zbędnego towarzystwa, humor jak zwykle dopisywał, własny dom.

Godzina 22:38 — właśnie połknąłem ostatnią parasolkę z ferajny o wadze pięciu gramów. Wiedziałem, że będzie to lot wysoki, bo dobrze znam te grzyby — w końcu sam je wyhodowałem. Rozpaliłem sobie w kominku, przygotowałem spanko i ułożyłem się wygodnie, czekając na pojawienie się pierwszych efektów.