Ważny każdy sygnał

Rozmawiali ze specjalistą o metodach zapobiegania agresji i przemocy w szkole

Anonim

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki

Odsłony

2013

W ZSP nr 1 w Sieradzu od lat prowadzone są zajęcia profilaktyczne, w których uczestniczą uczniowie i nauczyciele. Jednak po incydencie, do jakiego doszło w szkole w grudniu ubiegłego roku, dyrektor placówki postanowił organizować je znacznie częściej.

Przypomnijmy, że w jednej ze szkolnych toalet dyrektor szkoły natknął się na ucznia posiadającego narkotyki. 17-latek przyznał, że kupił je przed zajęciami w pobliżu szkoły. Stwierdził również, że narkotyki nabył pierwszy raz i tylko z czystej ciekawości.

Uczeń ten miał przy sobie gram marihuany. Dyrektor ZSP nr 1 wspólnie z radą pedagogiczną szkoły postanowił dać uczniowi szansę. Nie skreślono go z listy uczniów.

Ten incydent spowodował, że od stycznia w szkole zwiększyła się liczba zajęć profilaktycznych. Uczniowie uczestniczyli już w spotkaniach z Pawłem Chojnowskim z Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu, a ostatnio zajęcia dla kadry pedagogicznej przeprowadziła Elżbieta Olejniczak z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zduńskiej Woli.

- Jeśli chcemy sobie radzić z agresywnymi zachowaniami młodzieży, musimy nauczyć się je rozróżniać - mówiła Elżbieta Olejniczak. - Agresja i przemoc są problemem społecznym, który coraz częściej pojawia się w szkole. Warto podejść do niego jak do chorego, czyli postawić odpowiednią diagnozę i znaleźć właściwe leki.

Spotkaniu towarzyszyła również dyskusja, podczas której nauczyciele pytali o metody zapobiegania agresji i przemocy w ich szkole.

- Wspólnie zastanawialiśmy się, gdzie leży przyczyna tych zachowań i jak sobie z nimi radzić - mówi Urszula Paszkiewicz, pedagog w ZSP nr 1. - To spotkanie dało nam do myślenia, tym bardziej że w skrzynce, do której uczniowie mogą wrzucać swoje obawy i spostrzeżenia, nigdy nie znajdujemy niepokojących sygnałów. (ask)

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Hypnotic (niezweryfikowany)

Jaja sobie chyba ludzie robicie. Chodzę do tej szkoły... obserwuję i wiem o wiele lepiej od dyrektorów i pedagogów co jest grane. <br>Paplanina pani pedagog o jakiś chorobach mnie rozśmieszyło... chyba pomylkiła zawody, doktorem powinna zostać. Agresja w szkole to żadna choroba... Uczniowie, to jedno wielkie stado, w którym słabsi nie maja prawa sie wychylać bo dostaną... Zachowania uczniów nie trzeba diagnozować i leczyć... Wystarczy odpowiednia kadra pedagogiczna... Odpowiedni wychowawca, który dotrze do uczniów i wytłumaczy, zrozumie i porozmawia jak człowiek z człowiekiem. Przykładem świetnej wychowawczynie jest np. Pani Danuta Wrześniewska, nauczycielka języka niemieckiego. <br>Jeśli chodz o narkotyki, to sprawa wygląda tak, ze w ubikacjach, głównie męskich zażywa się wszelakie narkotyki, od marichuany, poprzez amfetaminę aż po psychotropy... o alkoholu szkoda gadać... bo tylko wybitnym jednostką zdażyło sie nie przyjść nigdy do szkoły nawet po piwq:P <br>Sprawa zajęć z tymi policjantami itp. Jaja! byłem na takim spotkanbiu... pare osob z klasy jak chciało mogło pójść i posłuchać jak pan policjant nawija o jakis cwaniaczkach z PKS u, narkotykach i td... Ja sie rzuciłem na tą pogadankę z qmplami bo akurat jakaś nie fajna lekcja była:P <br>Reasumując, nic dodać i nic ująć... Wszystkie te działania na pokaz... przepychanie uczniów na siłę do nastepnej klasy, zeby szkoła nie była uważana za gorszą... obłuda... nie fajna sprawa... ale każda szkoła ma swoje jasne i ciemne strony.
Cain (niezweryfikowany)

Popieram wypowiedź swojego przedmówcy. Na podobne spotkanie również zawitalem i uświadomiono nas tam, że jesteśmy narkomanami i alkoholikami. <br>Do tego kadra pedagogiczna pozostawia wiele do życzenia. Ciężko się czegokolwiek nauczyć, jeżeli nauczycielke widuje sie 5 razy na semestr (chodzi o zwolnioną Janine Szymańską, pseud. Fantazja, nauczyciel;kę bardzo nielubianą przez uczniów). Do tego zamiast zajmowac sie niemożliwym do wytępienia zjawiskiem narkomani w naszej szkole, nauczyciele zajęli by się logistyką i zaopatrzniem w tak podstawowe sprawy jak opał czy papier toaletowy. Nauczyciele i administracja grzeją, ale w gardła bo zimą na korytarzach i w salach można zamarznąć. A do tego, jezeli chcemy zalatwić podstawową potrzebe fizjologiczną jaką jest oddanie kalu, musimy wychodzić ze szkoły (co jest zabronione) i iść do budynku urzedu miasta. W szkole papieru toaletowego nigdy nie widzialem. <br>Jedynymi osobami wykonującymi swoj zawód porzadnie sa woźny Józef i wspomniana już pani Wrześniewska. Nigdy nie widzialem ich &quot;pod wpływem &quot;, czego nie można powiedziec o reszcie grona pedagogicznego. <br>Gdyby dyrektor przestał wzorować się na szkole im. Kazimierza Jagielończyka, gdzie narkomania i alkoholizm szerza się w większym stopniu niz u nas, może ta szkola by jakoś wygladała.
mania (niezweryfikowany)

Popieram wypowiedź swojego przedmówcy. Na podobne spotkanie również zawitalem i uświadomiono nas tam, że jesteśmy narkomanami i alkoholikami. <br>Do tego kadra pedagogiczna pozostawia wiele do życzenia. Ciężko się czegokolwiek nauczyć, jeżeli nauczycielke widuje sie 5 razy na semestr (chodzi o zwolnioną Janine Szymańską, pseud. Fantazja, nauczyciel;kę bardzo nielubianą przez uczniów). Do tego zamiast zajmowac sie niemożliwym do wytępienia zjawiskiem narkomani w naszej szkole, nauczyciele zajęli by się logistyką i zaopatrzniem w tak podstawowe sprawy jak opał czy papier toaletowy. Nauczyciele i administracja grzeją, ale w gardła bo zimą na korytarzach i w salach można zamarznąć. A do tego, jezeli chcemy zalatwić podstawową potrzebe fizjologiczną jaką jest oddanie kalu, musimy wychodzić ze szkoły (co jest zabronione) i iść do budynku urzedu miasta. W szkole papieru toaletowego nigdy nie widzialem. <br>Jedynymi osobami wykonującymi swoj zawód porzadnie sa woźny Józef i wspomniana już pani Wrześniewska. Nigdy nie widzialem ich &quot;pod wpływem &quot;, czego nie można powiedziec o reszcie grona pedagogicznego. <br>Gdyby dyrektor przestał wzorować się na szkole im. Kazimierza Jagielończyka, gdzie narkomania i alkoholizm szerza się w większym stopniu niz u nas, może ta szkola by jakoś wygladała.
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET

Nastrój świetny, piękna pogoda, natura, przyroda, spokojne miejsce,. Idealny moment na psychodeliki.

To moje drugie podejście do 4-HO-MET i do pisania tripraportu o tej substancji. Nie byłam szczególnie zachwycona pierwszym zażyciem, było to 25 mg, ale sytuację zapamiętam jako rzecz przyjemną i miłą. Tyle, że nie tak głęboką jak po LSD.  Bardzo dużo radości, śmiechu, jak po gandzi, ale troszkę bardziej duchowo-energetyczne doznanie.

To było w marcu. Od tamtej pory prócz marihuany i raz amfetaminy nie było nic, aż znalazł się dostęp do 4-HO-MET. Zakupiłam od razu 250 mg, na pół z współlokatorką. Konsystenacja mąki, tak zwany fumaran, czyli biały, drobny pyłek/proszek. 

  • Diazepam
  • Inne
  • Ketony
  • Paroksetyna
  • Uzależnienie

Okres przedświąteczny, który obfitował wcześniej w ekstremalne przeżycia. Mini ciąg w samotności i spokoju w domu

O to jak zamieniłem się w ketonowe zwierzę.

Żółty (Wolny) sort

Dość niedawno moja przygoda z hex-en'em i ogromną ilością benzo skończyła się mega psychozą

Gdy prawie zapomniałem o tej substancji znalazłem ja schowaną. Co zaszkodzi jeszcze raz spróbować? Pamiętając jakie to mocne zaatakowałem małe dawki.

Myślę, taki rzeźnik dopaminy w progowych dawkach pomnożę mi z mega zaległościami na studiach i zdać 7 semestr.

  • Etanol (alkohol)
  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Sam w całym domu. Żadnych współlokatorów, tylko ja i gałka muszkatołowa. Po lekkim biegu do sklepu, dobrze nastawiony, ze świetnym humorem po dwóch piwach.

Siedząc w nocy przy piwie, w jednym momencie stwierdziłem, że mam ochotę na coś więcej. Przez myśl przeszło mi benzo i kodeina, ale było to po północy więc niestety apteki pozamykane. Siedze i głowię się, co by tu można zażyć i przyszła mi do głowy gałka muszkatołowa. Pamiętam, że kawałek ode mnie jest sklep 24/7 więc ubrałem buty i przebiegłem się tam. 

 

Wparowałem do sklepu, lecz niestety była już tylko w postaci przyprawy, starta gałka. Nie rozwodząc się za wiele, kupiłem trzy paczki po 15g 

  • Dimenhydrynat

Polecialysmy do apteki po 6 opakowan aviomarinu. Oklo

godziny 22 lyknelsmy po 15 na glowe, poczatkowo

probowalysmy sie wkrecac w haluny itp. jednak nic z tego

nam nie wychodzilo i zniechecone dzialaniem avio poszlysmy

spac ... tzn ja probowalam usnac a monika opowiadala

mi o jakiejs dyskotece ktra niby widzi za oknem...



wkurzalo mnie to strasznie ze nie da mi spac bo sama