REKLAMA




Walizka wypchana narkotykami. Ale pasażer taksówki idzie w zaparte

Walizkę miał wypchaną narkotykami, ale zaprzecza, że miał coś z tym wspólnego. Prokurator mu nie wierzy, a taksówkarz najadł się strachu

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Głos Szczeciński

Odsłony

256

Walizkę miał wypchaną narkotykami, ale zaprzecza, że miał coś z tym wspólnego. Prokurator mu nie wierzy, a taksówkarz najadł się strachu.

24-letni pasażer szczecińskiej taksówki stanie przed sądem oskarżony o posiadanie znacznej ilości środków odurzających i psychotropowych. Wpadł w taksówce.

9 maja policjanci zatrzymali do kontroli taksówkę jadącą przez Niebuszewo. To nie była rutynowa kontrola. "Życzliwy" doniósł, że u pasażera znajdą ciekawą zawartość.

Walizka leżała w bagażniku, a w niej susz roślinny o wadze blisko 3 kg.

Badania fizykochemiczne wykazały, że oskarżony posiadał przy sobie ziele konopi innych niż włókniste o wadze 2699,48 g, ponad 2 gramy żywicy konopi, 16 gramów suszu grzybowego zawierający w swoim składzie chemicznym środek psychotropowy w postaci psylocyny. Kolejne narkotyki znaleziono mieszkaniu podejrzanego.

- Policjanci znaleźli tam susz roślin, pudełka z zawartością brunatnej substancji, wagę elektroniczną i bibułki do przygotowywania papierosów - wylicza prokurator Małgorzata Wojciechowicz z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Zaskoczony pasażer został zatrzymany i aresztowany.

Nie przyznał się do winy. Grozi mu 10 lat więzienia. Równie zaskoczony zawartością walizki i akcją policji był taksówkarz, który został przesłuchany i występuje w roli świadka.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bieluń dziędzierzawa

Data: 02.08.2002


Miejsce: Żary - Przystanek Woodstock




W dzień wyjazdu kumpel przyniósł mi 95 ziaren bieluna (za co mu teraz z góry dziękuję ;)), oprócz tego nie braliśmy nic ze sobą. W pociągu zaczęliśmy pić winko, jechaliśmy z 8 godzin, w przejściu między wagonami było ze 30 osób. Zapowiadała się niezła impreza. Co chwila przewijały się jakieś irokezy i brały od nas wina. Zioła też się trochę skołowało.


  • Marihuana

Opowieść o człowieku, który jadł haszysz



...i wtedy podjęła , "Tej nocy , panie mój, chciałabym Tobie opowiedzieć

historię którą usłyszałam. Tę i inne o ludziach oszalałych z żądzy których

serca miłość napełniła chorobą. "O nie" powiedział władca " Wolę

posłuchać bajek które uradują moje serce i odpędzą troski". "Z

przyjemnością" odrzekła Szecherezada.


  • LSD-25

Nie wiadomo jak długo jeszcze byśmy tam stali gdyby nie pan Kowalski. Przejeżdżał obok i zainteresował się nami. W końcu nic dziwnego , grupka młodych ludzi stojących obok zamkniętej centrali nasiennej. Hmm, pewnie nieźle był zdziwiony gdy do nas podjechał. Było nas pięcioro. Ja, trzech moich kumpli (dwóch Michałów i Paweł) i Agniecha. Agniecha nie jest dziewczyną żadnego z nas. Jest naszą najlepszą przyjacółką, jaką ktokolwiek mógł sobie tylko wyobrazić. W każdym bądź razie stoimy tam zajarani , a ja z Michem (tym młodszym) wzięliśmy jeszcze po całej kracie "shake your body".

randomness