Walizkę miał wypchaną narkotykami, ale zaprzecza, że miał coś z tym wspólnego. Prokurator mu nie wierzy, a taksówkarz najadł się strachu
Walizkę miał wypchaną narkotykami, ale zaprzecza, że miał coś z tym wspólnego. Prokurator mu nie wierzy, a taksówkarz najadł się strachu.
24-letni pasażer szczecińskiej taksówki stanie przed sądem oskarżony o posiadanie znacznej ilości środków odurzających i psychotropowych. Wpadł w taksówce.
9 maja policjanci zatrzymali do kontroli taksówkę jadącą przez Niebuszewo. To nie była rutynowa kontrola. "Życzliwy" doniósł, że u pasażera znajdą ciekawą zawartość.
Walizka leżała w bagażniku, a w niej susz roślinny o wadze blisko 3 kg.
Badania fizykochemiczne wykazały, że oskarżony posiadał przy sobie ziele konopi innych niż włókniste o wadze 2699,48 g, ponad 2 gramy żywicy konopi, 16 gramów suszu grzybowego zawierający w swoim składzie chemicznym środek psychotropowy w postaci psylocyny. Kolejne narkotyki znaleziono mieszkaniu podejrzanego.
- Policjanci znaleźli tam susz roślin, pudełka z zawartością brunatnej substancji, wagę elektroniczną i bibułki do przygotowywania papierosów - wylicza prokurator Małgorzata Wojciechowicz z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Zaskoczony pasażer został zatrzymany i aresztowany.
Nie przyznał się do winy. Grozi mu 10 lat więzienia. Równie zaskoczony zawartością walizki i akcją policji był taksówkarz, który został przesłuchany i występuje w roli świadka.
urodziny kolegi, przyjemne miejsce, las, jezioro
niepokój, zaciekawienie. Głównie rynek, praca na dworze od osiemnastej do drugiej w środku zimy i dwóch znajomych
21:00.
Klasycznie z Mikołajem spotykam się na rynku z ulotkami, środek zimy więc jest cholernie zimno. Kolega już kosztował parę razy wężulków i miał lekkie ciśnienie. Spotykamy jego znajomego Krystiana, który jest uzależniony ale dogadujemy się na gram. Kacper zostaje i rozdaje ulotki, ja z Krystianem wyruszam w stronę Ksero24h na Stawowej.
21:30.
Zaniepokojony idę za Krystianem. Skręcamy w uliczke, Krystian puka w okienko i krzyczy: "MKĘ!" i wykłada dwa banknoty dwudziestozłotowe a w zamian dostaje woreczek z białym kryształem.
21:45
Ciemny pokój, późna noc.
Wszystko zaczęło się od wypadku, albo wypadek był pewnego rodzaju katalizatorem. Słoneczna pogoda, rześki, sierpniowy poranek i ja na rowerze, jadący do pracy. Ja kontra samochód.
Diagnoza: uszkodzone nerwy w ramieniu i połamany palec.
Wiare porzuciłem już dawno, ale leżąc na sorze przez moment pomyślałem, że bóg chyba na prawdę na mnie spogląda, przynajmniej od czasu do czasu.
Po wyjściu ze szpitala, po czterodniowym pobycie, mimo że ręka napierdalała jak szalona, cieszyłem się, że w końcu odetchnę od roboty.