W zakładzie produkującym spirytus pędził nielegalny alkohol i hodował konopie

Strach to naturalna reakcja przed tym, co nieznane. A na przestrzeni dziejów ludzie bali się różnych rzeczy. Np. kiedyś paniczny lęk przed czarownicami kazał palić je na stosie. Boją się Państwo czarownic? Zakładam, że nie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Opinie "Super Expressu"
Mateusz Zardzewiały

Komentarz [H]yperreala: 
Zabawnie czyta się takie artykuły, mając w pamięci moralne oburzenie oraz bezpardonowe ataki Super Expressu na zwolenników legalizacji w artykułach z tytułami w stylu "Marihuana to narkotyk!" sprzed paru lat...

Odsłony

216

Strach to naturalna reakcja przed tym, co nieznane. A na przestrzeni dziejów ludzie bali się różnych rzeczy. Np. kiedyś paniczny lęk przed czarownicami kazał palić je na stosie. Boją się Państwo czarownic? Zakładam, że nie. A może przeraża Państwa wizja stwardnienia rozsianego? Nowotworów? Bólów neuropatycznych? Padaczki lekoopornej? Jaskry? Pewnie tak. I bardzo słusznie, bo choć współczesna medycyna zna wiele sposobów niesienia pomocy chorym, jeden z nich jest zakazany. Zakazany ze strachu.

Precyzując - chodzi o terapię marihuaną. Tą złowrogą marihuaną, przed którą ostrzega się społeczeństwo. Tymczasem wykazuje ona wiele leczniczych właściwości (więcej na ten temat w rozmowie z dr. Jaroszem na stronie 5 "SE"). Znane są one od co najmniej 5 tys. lat, zostały również udowodnione naukowo. Jednak to wszystko na nic, bo rozpętane na początku XX wieku szaleństwo delegalizacji konopi trwa w najlepsze.

Szaleństwo, którego elementem było zapewne dyscyplinarne zwolnienie doktora Marka Bachańskiego z Centrum Zdrowia Dziecka. Oczywiście nikt oficjalnie tego nie przyzna, jednak nie ma co ukrywać - jego praktyka lekarska z pewnością nie podobała się części środowiska medycznego. Dr Bachański leczył m.in. dzieci chore na padaczkę. Przy czym stosował eksperymentalną metodę wykorzystującą preparaty z marihuany. Najpierw dyrekcja placówki wstrzymała prowadzone przez niego badania oraz terapie - i to mimo protestów rodziców małych pacjentów. Następnie wzięto z sufitu byle pretekst i zwolniono go dyscyplinarnie z pracy.

Tymczasem temat medycznych zastosowań konopi indyjskich coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w debacie publicznej. Mrówcza praca związana z odkłamywaniem zabobonów sprawiała, że ta problematyka przebija się do świadomości coraz większej rzeszy Polaków. Ten podatny grunt wykorzystały środowiska walczące o legalizację marihuany do celów medycznych, skupiając się wokół posła Piotra Liroya-Marca (Kukiz'15) i przygotowując stosowny projekt ustawy.

Projekt, który poparł nawet Jarosław Kaczyński. Czy ustawa, której zwolennikiem jest sam prezes, może nie wejść w życie? Ano może. I wcale nie trzeba do tego angażować prof. Rzeplińskiego.

Jak się okazuje, dywersję uprawia tu Biuro Analiz Sejmowych. W jej efekcie uchwalenie tego niezwykle potrzebnego aktu normatywnego zostało po raz kolejny odwleczone w czasie. Choć było już tak blisko do poprawy jakości życia wielu ciężko chorych ludzi i ich rodzin. Ale czy w Sejmie widać cierpienia pacjentów? Chyba nie. No, ale nie dziwmy się, że trudno je dostrzec - w końcu strach oślepia.

Oceń treść:

Average: 7 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 25C-NBOMe

pusty dom, dużo wolnego czasu, pozytywne jak zawsze nastawienie do tripa i te same oczekiwania

Moja przygoda z fenkami po starcie szybko nabrała tępa, bardzo mi się spodobały a na początku było tylko 25i-nbome, później postanowiłem próbowac reszty a narazie zatrzymałem się właśniena 25c-nbome i dziś będzie trip raport oraz kilka uwag co do 25i-nbome i 25c

09:50, sobota, rodzice wyjeżdżają do znajomych na prawie cały dzień więc cały dom jest tylko dla mnie, od razu wiem co robić przy takiej okazji i wyjmuję ostatni już blotter 1mg 25c-nbome schowany między pudełkami gier komputerowych na półce

  • Alprazolam
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Uzależnienie

Dobry nastrój, chęć relaksu, wolny czas

Gdzie ten mateusz, on jedzie już

Jej zapach na dziś to kryształy mefa

Mefedron to szmata, suki nie chce znać

 

Jesteśmy pokoleniem darknetu i bitcona, iphona i supreme, hexenu i mefedronu. 4mmc zagościło w kulturze dość szeroko (twórczość Hewry i Mobbyn, otoczka idealnego euforyka, trudna dostępność i przede wszystkim fala ofiar i uzależnionych) zajmując miejsce obok marihuany, kokainy, mdma. Spróbowanie mateusza było jednym z moich narkocelów ale nie sądziłem, że się spełni

  • 4-HO-MIPT


4-HO-MIPT to stosunkowo nieznany i mało popularny psychedelik. Budową i właściwościami bardzo zbliżony do psylocyny. Ludzie w reportach na erowidzie odnoszą się do niego per Miprocin i określają jego działanie jako prawie identyczne jak grzyby, tyle że mniej \'przymulające\' i nie powodujące nieprzyjemnych efektów cielesnych. Moje doznania nie różnią się wiele.


  • Pierwszy raz
  • Pregabalina

Dobry humor, dużo energii, piękna pogoda, w sumie zajebisty dzień to był.

Był piękny dzień, wyspałem się, zjadłem śniadanie, poszedłem na zakupy, ale mniejsza z tym, bo chociaż jakoś to wpłynęło na trip, to do niego niewiele to wnosi.

 

Była godzina 15, gdy zacząłem otwierać kapsułki i wrzucać ich zawartość do szklanki. Po wydobyciu całego proszku z kapsułek zalałem go coca-colą, po czym wymieszałem, było to pierwsze 1200mg. Gdzieś wcześniej wyczytałem, że bez tolerki pregabalina powoduje dysocjację, w tym cevy i oevy, więc chętnie spożyłem miksturę, jednocześnie połykając złożone z powrotem kapsułki, żeby nic się nie zmarnowało.