Ogólnie trip był 2 lata temu ale chce napisać wkońcu jakiś raport.
Zaparkowany w parku w rejonie szkoły w Dębem Wielkim skuter wydał się podejrzany policjantom z Zespołu Patrolowo Interwencyjnego Komisariatu Policji w Halinowie. Pod siedzeniem kierowcy znajdował się pakunek z dwoma torebkami z białym proszkiem....
Zaparkowany w parku w rejonie szkoły w Dębem Wielkim skuter wydał się podejrzany policjantom z Zespołu Patrolowo Interwencyjnego Komisariatu Policji w Halinowie. Pod siedzeniem kierowcy znajdował się pakunek z dwoma torebkami z białym proszkiem. Okazało się, że jest to w sumie kilkadziesiąt gramów mefedronu i amfetaminy. Zarzut karny posiadania znacznej ilości środków odurzających usłyszał właściciel skutera, którym okazał się 26-letni mieszkaniec Łomianek. Podejrzany przyznał się do posiadania narkotyków i dobrowolnie poddał się karze.
Policjanci z zespołu patrolowo interwencyjnego patrolowali rejon parku w Dębem Wielkim. W pewnej chwili zauważyli skuter zaparkowany między drzewami. Policjanci postanowili sprawdzić do kogo należy jednoślad. Sprawdzając skuter policjanci zobaczyli pod siedzeniem kierowcy ofoliowany i otaśmowany pakunek.
Policjanci podejrzewając, że w środku mogą znajdować się narkotyki, postanowili poczekać na właściciela jednośladu. Mężczyzna, który po kilku minutach podszedł do skutera, był zaskoczony obecnością mundurowych.
Policjanci sprawdzili pakunek, w którym znajdował się dwie torebki z białym proszkiem. Badanie narkotesterem wykazało, że jest to mefedron i amfetamina. W sumie do policyjnego depozytu trafiło ponad 30 gramów narkotyków.
Do policyjnego aresztu trafił właściciel skutera, którym był 26-letni mieszkaniec Łomianek. Podczas kolejnych czynności procesowych w sprawie, 26-latkowi przedstawiono zarzut karny posiadania znacznej ilości środków odurzających.
Podejrzany przyznał się do popełnienia przestępstwa narkotykowego i dobrowolnie poddał się karze.
Miałem być trip sitterem i nie miałem humoru na psychodeliki
Ogólnie trip był 2 lata temu ale chce napisać wkońcu jakiś raport.
Dobre nastawienie moje i F, mroczny klimat starej polskiej wsi, wielkiego lasu i nie przebranych pól, a wszystko pod księżycem w pełni i pięknym sierpniowym niebem
. Cześć, opisze tu mój trip raport po tej pochodnej kwasu, bo sądzę że był całkiem ciekawy i mocno zapadł mi w pamięci . Dawka to tylko jeden karton 100ug ale s&s-miażdżące. Byłem z moim przyjacielem F na totalnym zadupiu , tylko wielki las, jeziorko i kilometr dalej mała wioska( Tak pólnocno wschodnia Polska ) . Rozbiliśmy z F i kilkoma znajomymi biwak w lesie nad jeziorem. Jak to już było wcześniej zaplanowanie, ja i F chcieliśmy wziąć te 2 kartony 1p lsd, które mi zostały sprzed wakacji.
Przyjemnie przeżyty weekend, noc u mnie w domu z kumplami.
Uh, ten trip raport będzie taki sam jak profil działania tej substancji. Krótki. (Dobra, po napisaniu go, stwierdzam, że jednak jest długi) W zasadzie całość dotyczy dwóch tripów, które wydarzyły się w przeciągu godziny, może półtorej.
Wszyscy uczestnicy mieli już doświadczenie (niekoniecznie duże, ale mieli) zarówno z empatogenami, jak i z depresantami, jak i z stymulantami i psychodelikami.
Set & setting: ja (wiek: 20) - pozytywne nastawienie pomimo przemoknięcia po deszczu; Towarzysz (17) - niepewność, ciekawość; namiot rozstawiony pod drzewami na granicy odludnego lasu i urokliwej polany, noc, towarzystwo A.L., dla mnie Dziewczyny, dla Towarzysza siostry.
Komentarze