nazwa substancji: amfetamina
poziom doswiadczenia: 2 raz
"set&setting": dom, dobre nastawienie
efekty: wow!!!

Policjanci zatrzymali 22-latka podejrzanego o posiadanie i udzielanie znacznej ilości narkotyków. Mężczyzna miał docierać do klientów w sieci i oferować im sprzedaż marihuany i 4CMC. W przeszłości był już zatrzymywany w związku z podobną sprawą.<
Policjanci zatrzymali 22-latka podejrzanego o posiadanie i udzielanie znacznej ilości narkotyków. Mężczyzna miał docierać do klientów w sieci i oferować im sprzedaż marihuany i 4CMC. W przeszłości był już zatrzymywany w związku z podobną sprawą.
Na trop 22-latka wpadli stołeczni policjanci z wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości pseudokibiców. Z ich ustaleń wynikało, że mężczyzna zamieszczał na stronach internetowych ogłoszenia i oferował sprzedaż środków odurzających oraz substancje psychotropowe.
Policjanci ustalili adres, gdzie mógł znajdować się wytypowany przez nich mężczyzna. Na miejscu zauważyli 22-latka, "który akurat wchodził do klatki schodowej w towarzystwie dwóch osób". Wszyscy zostali wylegitymowani. Jak przekazuje Edyta Adamus z Komendy Stołecznej Policji, 22-latek w przeszłości był zatrzymywany za posiadanie znacznych ilości narkotyków.
Funkcjonariusze, razem z trójką wylegitymowanych osób, udali się do mieszkania, gdzie znaleźli i zabezpieczyli niemal 650 gramów narkotyków - marihuanę i 4CMC.
"Ponadto w jednym z pomieszczeń funkcjonariusze natrafili na przedmioty przypominające broń palną oraz maczetę. Dodatkowo, na poczet przyszłych kar policjanci zabezpieczyli pieniądze w kwocie ośmiu tysięcy złotych" - wylicza Adamus w komunikacie.
Mężczyzna został przewieziony do Komendy Stołecznej Policji i przesłuchany. Prokurator przedstawił mu zarzut posiadania i udzielania znacznej ilości narkotyków. Grozi mu do 10 lat więzienia. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec 22-latka tymczasowy areszt na trzy miesiące.
nazwa substancji: amfetamina
poziom doswiadczenia: 2 raz
"set&setting": dom, dobre nastawienie
efekty: wow!!!
popołudnie, mieszkanie kumpla, w tle muzyka. Nastrój całkiem pozytywny. Żyjąc dłuższy czas w abstynencji nastawiałam się na przyjemną fazę.
Nie wiem czy trip, którego ostatnio doświadczyłam zasługuje na miano bad tripa ale z pewnością było to mega INTENSYWNE doświadczenie. Zacznijmy jednak od początku...
Jest sobotnie, leniwe popołudnie. Wieczorem mam zamiar wyjść na koncert, ale wcześniej wpadam do kumpla, coby się wprawić w dobry nastrój. Na początek wychylamy po kieliszku czystej, ale szybko nachodzi mnie ochota na spalenie grassu. Rodzice znajomego wybyli do pracy i mamy mieszkanie tylko dla siebie, zatem nastawiam się na przyjemną i bezstresową fazę.
Mnie sie sylvek zaczal dosc wczesnie, cos kolo 9 rano. co 4-5 godzin pol warszawskiego mitsu (pozdro dla tego co on juz wie :)) w sumie jakies 150-200mg w ciagu 12 godzin. wszystko na pusty zolad4k, w ciagu calego dnia nie bylo mowy o uczuciu glodu a po jakichs 16 godzinach postu poczulem ze cos tam ssie w srodku. ale nic nieprzyjemnego. z poltorej godziny od pierwszego gorzkiego przyszlo to genialne ciepelko. pani szefowa restauracji byla aniolem, teraz mi sie nasunelo zajebiste okreslenie- muminek. kobieta byla czysto muminkowa.
wiek: 18 lat
wzrost: 196cm
waga: 92kg
Wybieraliśmy się ze znajomymi na ognisko do lasu, a że wcześniej naczytałem się na hyperrealku o tych tajemniczych tabletkach na kaszel jakimi są tussipect, więc postanowiłem tego spróbować.
Godz. 17.30