REKLAMA




W oparach absurdu

Minister Łapiński dał nam nie tylko Narodowy Fundusz Zdrowia. Kolejny martwy przepis, ale żyjemy w Polsce i trzeba brać na to poprawkę.

Anonim

Kategorie

Źródło

Kurier Lubelski
Jacek Szydłowski

Odsłony

5523

Imię, nazwisko, adres i specjalne oświadczenie - takie informacje trzeba zostawić w sklepie, by legalnie kupić klej czy rozpuszczalnik. Handlowcy muszą ewidencjonować sprzedaż substancji, które mogą służyć jako narkotyki. Sanepid przeprowadził już pierwsze kontrole. Wszyscy zgodnie twierdzą, że nowe przepisy to paranoja.

Wymóg kontroli sprzedaży substancji chemicznych nakłada rozporządzenie wydane przez byłego ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego. Miało ono pomóc w walce z narkomanią. Przez blisko rok przepis był martwy. Dopiero niedawno przeszkolono w tym zakresie pracowników sanepidu, którzy ruszyli kontrolować sklepy i hurtownie. No i zaczęło się...

Sprawdziliśmy, czy handlowcy wiedzą o nowych obowiązkach. W jednym ze sklepów na lubelskim Podzamczu próbowaliśmy kupić dwie butelki rozpuszczalnika. Wszystko było dobrze, dopóki nie poprosiliśmy o formularz.

- Słucham? O co chodzi? Jaki formularz? - sprzedawca kompletnie nie wiedział co mamy na myśli.
- Formularz, taki, w którym wpisuje się dane klienta.
- No co pan?!
- Takie są teraz przepisy, klient musi zostawić swoje dane.
- Panie, kupujesz pan czy nie?

Zrezygnowaliśmy z zakupów. Reakcji sprzedawcy nie można się dziwić. Niemal każdy zareagowałby w ten sam sposób.

- Długo jestem w tej branży, ale o obowiązku kontroli klientów nie słyszałem - mówi Krzysztof Chyćko, właściciel jednej z lubelskich hurtowni chemicznych. - Nie mam formularzy, nie wiem, co miałbym robić z tymi dokumentami. Teraz jest tyle narkotyków, że chyba już mało kto wącha klej czy lakier. Moim zdaniem to kolejna głupota, ale żyjemy w Polsce i trzeba brać na to poprawkę. Bubli prawnych nie brakuje.

Martwy bubel to pół biedy. Gorzej, jeśli ktoś musi egzekwować absurdalne przepisy. Tym razem padło na inspektorów sanepidu. Po odpowiednim przeszkoleniu ruszyli w teren. W Lublinie odwiedzili już kilkadziesiąt przedsiębiorstw.

- Sprawdzaliśmy producentów, importerów, hurtownie i hipermarkety - mówi Małgorzata Szumańska, kierownik Działu Higieny Pracy lubelskiego sanepidu. - Małych sklepików na razie nie kontrolowaliśmy. Często handlowcy dopiero od nas dowiadywali się o nowych wymaganiach. Nie mają ochoty na wypełnianie dodatkowych druczków. W hipermarketach, na wieść o wizycie inspektorów, ściągano towar z półek. />

Wynalazek ministra Łapińskiego zamiast zapobiegać narkomanii sprawił, że coraz trudniej jest kupić popularne kleje i rozpuszczalniki. Zarówno sprzedawcy, jak i przedstawiciele sanepidu przyznają, że wspomniane rozporządzenie to absurd. Nie ma się co łudzić - żaden sklepikarz nie będzie prowadził ewidencji setek czy tysięcy osób, które kupiły u niego puszkę lakieru czy kleju.

Rozporządzenie określa wzór formularza, jaki powinniśmy wypełnić kupując takie produkty. Podajemy imię, nazwisko i adres. Dodatkowo składamy specjalne oświadczenie o celu zakupu. Wszystko poświadczamy własnym podpisem. Sprzedawca przechowuje druczki, aby w każdej chwili mogły do nich zajrzeć odpowiednie służby, np. policja. Raz w roku ewidencja ma być zgłaszana do inspektora do spraw substancji i preparatów chemicznych.

Sęk w tym, że sprzedawca w żaden sposób nie może sprawdzić czy dane są prawdziwe. Nie ma prawa legitymować klientów, więc każdy może wpisać co zechce. Tam, gdzie sprzedawcy podsuwają klientom formularze, ci robią sobie żarty. Zdarzało się, że w rubrykę "cel zakupu", wpisywano po prostu "do wąchania".

O zmianie absurdalnych przepisów na razie nie słychać. Sanepid zapowiada tymczasem kolejne kontrole. Sprzedawcom, którzy będą się uchylać od gromadzenia oświadczeń grożą wysokie grzywny.

Jacek Szydłowski
Kurier Lubelski 21.01.2004


PRZEPIS PEŁEN DZIUR

Ministerialne rozporządznie to kłopot zarówno dla klientów, jak i sprzedawców. Ci drudzy muszą nie tylko zbierać dodatkowe formularze. Nie wiedzą też dokładnie, jakie produkty należy ewidencjonować. Lista takich towarów została określona, ale za pomocą nazw związków chemicznych. W praktyce sprzedawca musiałby z tabelą w dłoni sprawdzać zawartość każdego artykułu.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Cezik (niezweryfikowany)
Za coś takiego ten pojabiec powinien <br>odpowiadać MAJĄTKIEM!!!!!!!!!!!!! <br> <br>wtedy by się nauczyli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A może (niezweryfikowany)
Może koleś wącha właśnie klej?
zewsząd i znikąd (niezweryfikowany)
pan łapiński chyba się sam nawąchał czegoś przygotowując takową ustawę. bo nikt przy zdrowych zmysłach takiej ustawy by nie skręcił
neither (niezweryfikowany)
Porozstawiajmy inspektorów na ulicach. Tak na oko, ni przypiął ni wypiął co 50-100m i niech każdy przechodzień podaje swoje dane osobowe, składa podpis, oraz cel swoich pieszych wojaży. A nuż ktoś ocipieje od tego przepisu
.chudy. (niezweryfikowany)
IMHO powinni też wprowadzić takie formularze na mydło, pastę i dezodoranty. Przecież ktoś pastą do zębów może wykorzystywać do celów narkotycznych ;) <br> <br>Piękne Polskie Prawo
zryty (niezweryfikowany)
IMHO powinni też wprowadzić takie formularze na mydło, pastę i dezodoranty. Przecież ktoś pastą do zębów może wykorzystywać do celów narkotycznych ;) <br> <br>Piękne Polskie Prawo
Karacz (niezweryfikowany)
IMHO powinni też wprowadzić takie formularze na mydło, pastę i dezodoranty. Przecież ktoś pastą do zębów może wykorzystywać do celów narkotycznych ;) <br> <br>Piękne Polskie Prawo
xil (niezweryfikowany)
to sie nazywa wspanialy przepis, doslowanie padam ze smiechu jak widze jak ci kretyni sa glupi, no ja pierdole przeciez to trzeba byc kurwa takim debilem jakiego o jakim ja nie slyszalem nawet ;) <br>pan Alber Einstain powiedzial takie madre slowa (nie pamietam jak to doslownie szlo ale sens zachowam): <br>&quot;Sa 2 nieskonczone rzeczy, pierwsza to wszechswiat a druga to ludzka glupota, tyle ze tego pierwszego nie jestem do konca pewien&quot;
FuzjA (niezweryfikowany)
ich przepisy to iluzja!
Misiek (niezweryfikowany)
Ech ludzie, myślcie troszeczkę... Przepis może jest lekko zabawny, ale czy ma jakieś znaczenie? Jak ktoś potrzebuje klej, to go kupi, a jeśli potrzebuje go do celów rozrywkowych, to może będzie miał cykora podać swoje dane... Więc może przepis ocali mózgi paru cykorom... <br>Najważniejszy wątek to ten, że odkąd minister Łapiński postanowił odrobinę zmniejszyć zyski koncernów farmaceutycznych (na lekach zarabiają lepiej niż mafia na narkotykach), a także okazał się nie do kupienia, i pozostał po naszej stronie, różne śmieciowate przekupne dziennikarzyny wynajdują co też absurdalnego pan Łapiński podpisał (a podpisał tego co najmniej kilka tysięcy stron rozporządzeń i projektów ustaw, których przecież sam nie pisał i pewnie nie czytał wszystkiego z największą uwagą). Według mnie (a śledzę życie polityczne w Polsce z największym niesmakiem) pan Łapiński należy do nielicznych osób które kierują się odpowiedzialnością za swoje decyzje i podejmują je mądrze, dzięki czemu są obsmarowywane praktycznie przez wszystkich. <br>Dzięki za uwagę :)
Armageddon (niezweryfikowany)
kurwa nie! kurwa niee!! kurwa nieee!!! o ja pierdole ! Huj mnie poprostu boli [ i 3 zęby ;) ] i krew mnie zalewa jak czytam takie wieści z naszego kraju cudów !!! jesli to jest najprawdziwsza prawda to ja poprostu straciłem jakąkolwiek wiare w ten kraj [ a bylo jej niewiele ;) ] TO JEST PARANOJA !!! <br>kurwa dlaczego musimy wybierać [ podzczas wyborów :) ] miedzy idiotami i palantami kurwaa !!! ten kraj nie może być normalny ??!!??
hmm... (niezweryfikowany)
kurwa nie! kurwa niee!! kurwa nieee!!! o ja pierdole ! Huj mnie poprostu boli [ i 3 zęby ;) ] i krew mnie zalewa jak czytam takie wieści z naszego kraju cudów !!! jesli to jest najprawdziwsza prawda to ja poprostu straciłem jakąkolwiek wiare w ten kraj [ a bylo jej niewiele ;) ] TO JEST PARANOJA !!! <br>kurwa dlaczego musimy wybierać [ podzczas wyborów :) ] miedzy idiotami i palantami kurwaa !!! ten kraj nie może być normalny ??!!??
Misiek (niezweryfikowany)
I jeszcze jedno - dlaczego w całym artykule nie ma żadnych danych pozwalających namierzyć to rozporządzenie? Mam na myśli datę wydania, nazwę lub nr dziennika ustaw... Może jest tam coś co było niewygodne dla piszącego artykuł? Np. fakt iż należy ewidencjonować tylko nieletnich? A może w ogóle nie ma takiego rozporządzenia?
toksykomaniak 666 (niezweryfikowany)
kurwa nie! kurwa niee!! kurwa nieee!!! o ja pierdole ! Huj mnie poprostu boli [ i 3 zęby ;) ] i krew mnie zalewa jak czytam takie wieści z naszego kraju cudów !!! jesli to jest najprawdziwsza prawda to ja poprostu straciłem jakąkolwiek wiare w ten kraj [ a bylo jej niewiele ;) ] TO JEST PARANOJA !!! <br>kurwa dlaczego musimy wybierać [ podzczas wyborów :) ] miedzy idiotami i palantami kurwaa !!! ten kraj nie może być normalny ??!!??
toksykomaniak 666 (niezweryfikowany)
kurwa nie! kurwa niee!! kurwa nieee!!! o ja pierdole ! Huj mnie poprostu boli [ i 3 zęby ;) ] i krew mnie zalewa jak czytam takie wieści z naszego kraju cudów !!! jesli to jest najprawdziwsza prawda to ja poprostu straciłem jakąkolwiek wiare w ten kraj [ a bylo jej niewiele ;) ] TO JEST PARANOJA !!! <br>kurwa dlaczego musimy wybierać [ podzczas wyborów :) ] miedzy idiotami i palantami kurwaa !!! ten kraj nie może być normalny ??!!??
new-age (niezweryfikowany)
pan łapiński chyba się sam nawąchał czegoś przygotowując takową ustawę. bo nikt przy zdrowych zmysłach takiej ustawy by nie skręcił
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Sam w domu, ciekawość głównie odczucia muzyki po nieudanym eksperymencie z mieszanką BXM. Lekkie podniecenie nadchodzącą psychodelą.

Listopadowy depresyjny wieczór. Ojciec wyszedł do pracy, a ja sam w domu po dosyć długim namyśle postanawiam wybrać się do apteki po Acodin, chyba wiadomo w jakim celu.
Początkowo miałem w siebie wrzucić 20 tabletek, jednak doszedłem do wniosku że lepiej bedzie jak opróżnię całe opakowanie, i tak zrobiłem.

 

Godziny dokładnie nie podam, ponieważ dalszy rozwój wydarzeń najzwyklej nie pozwala mi przypomnieć sobie jaka tego dnia była godzina, ale na pewno było po 19:00.

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tripraport

Ciepły czerwcowy dzień, grupka znajomych, obce miasteczko

Na wstępie powiem, że nie był to mój pierwszy raz. Paliłam THC niejednokrotnie, często po przyjęciu z moim organizmem nie dzieje się absolutnie nic, czasem mam głupawkę lub substancja delikatnie mnie zmula. Nic specjalnego. To jednak był na tyle interesujący trip, iż postanowiłam go spisać. Czas określony jest bardzo ogólnie.

* * *

Był to słoneczny dzień czerwca. Półmetek wakacji - okresu imprez i wypadów ze znajomymi. Wraz z dobrymi kolegami wybrałam się pociągiem na darmowy koncert do miejscowości niedaleko miasta, w którym mieszkam.

a

  • 2C-P
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)

  • Metoksetamina
  • Pierwszy raz

zimowe popołudnie, dobra muzyczka, mój pokój, wygodne łóżeczko, moja dziewczyna siedząca przy komputerze, robiąca za ewentualnego przewodnika podróży, bardzo dobry nastrój, leciutki kacyk (dzień wcześniej kilka piwek i MJ), ogólnie byłem bardzo podekscytowany moim pierwszym prawdziwym tripem.

Zbierałem się już od jakiegoś czasu, żeby spróbować substancji, która pozwoliłaby mi zaglądnąć wewnątrz siebie, przeżyć oderwanie od rzeczywistości. Wybrałem Metoksetaminę i 4-HO-MET, gdzie pierwsze miało być delikatnym wstępem do drugiego, rozgrzewką.

Już kilka dni wcześniej ostrzegłem moją dziewczynę, że zamierzam coś wziąć. Wytłumaczyłem co to jest, jak działa, czego się można spodziewać, etc. Z podekscytowaniem wyraziła chęć zostania moim ewentualnym przewodnikiem podróży, gdybym zbaczał z właściwej ścieżki.

randomness