W ciągu czterech lat członkowie gangu przemycili z Hiszpanii do Polski około pięciu ton narkotyków

Członkowie gangu na wielką skalę przemycali z Hiszpanii do Polski marihuanę ukrytą w pudełkach z mandarynkami, pomarańczami, bananami i innymi owocami. W ciągu czterech lat przemycili około pięciu ton narkotyków. Zarobili krocie. Marihuana ukryta w mandarynkach i pomarańczach

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Wiesław Pierzchała

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

156

Członkowie gangu na wielką skalę przemycali z Hiszpanii do Polski marihuanę ukrytą w pudełkach z mandarynkami, pomarańczami, bananami i innymi owocami. W ciągu czterech lat przemycili około pięciu ton narkotyków. Zarobili krocie.

Marihuana ukryta w mandarynkach i pomarańczach

Według prokuratury, członkiem gangu był m.in. 33-letni Damian B. - „Rufik”. Pochodzi ze Śląska. Z zawodu jest mechanikiem maszyn i urządzeń górniczych. Śledczy zarzucili mu, że działał w zorganizowanej grupie przestępczej przemycającej narkotyki z Hiszpanii do Polski. M.in. odbierał marihuanę od hiszpańskich dostawców, zlecał jej składowanie i pakowanie oraz organizował magazyny służące do załadunku narkotyków ukrytych w transportach mandarynek, pomarańczy, bananów, cytryn, melonów, arbuzów i brzoskwiń.

Przykładowo: nabył 30 kg marihuany płacąc po 2 - 2,7 tys. euro za 1 kg i ukrył w mandarynkach. Kupił 50 kg marihuany za 2,4 – 2,6 tys. euro za 1 kg i schował w pomarańczach. Nabył 70 kg marihuany za 1,7 – 2,6 tys. euro za 1 kg i ukrył w arbuzach. Akt oskarżenia w jego sprawie trafił właśnie do Sądu Okręgowego w Łodzi.

Narkotyki odbierała firma kierowana przez "słupa"

Aferą przemytniczą zajmował się oddział Prokuratury Krajowej w Łodzi. Według śledczych, założycielem i szefem gangu był 40-letni Michał G. - „Gąsior”, właściciel firmy transportowej w Łodzi. Z czasem do jego grupy dołączył „Rufik” mający rozległe kontakty w Hiszpanii. To on miał skontaktować członków gangu z Hiszpanem o imieniu Tomas stającym na czele firmy zajmującej się dystrybucją owoców.

Wkrótce szefowie gangu podjęli decyzję, że marihuana będzie szmuglowana z Hiszpanii do Polski w transportach z owocami. Ich odbiorcą została firma założona przez fikcyjnego właściciela, czyli przez tzw. słupa. Był nim mężczyzna o imieniu Wojciech. Natomiast dostawcą narkotyków został Hiszpan o pseudonimie „Coleta” oraz inni kontrahenci.

Na pierwszym przemycie zarobili 60 - 70 tys. zł

Pierwszy przemyt marihuany odbył się w listopadzie 2014 roku. Jeden z członków gangu kupił od „Colety” 6 kg narkotyków oraz dodatkowe 10 kg od innych dostawców. Ukryto je w koszach na śmieci, załadowano do ciężarówki i wysłano do Polski. Transport marihuany został rozładowany w rejonie torów kolejowych i ul. Lodowej w Łodzi oraz sprzedany na czarnym rynku. Przemytnicy zarobili na czysto około 60 – 70 tys. zł. Kolejny transport około 30 – 35 kg marihuany, tym razem ukrytej w skrzynkach z mandarynkami, miał miejsce w styczniu 2015 roku. Potem przyszły kolejne transporty, tak że w latach 2014 – 2018 z Hiszpanii do Polski przemycono około pięciu ton marihuany.

Kokaina ukryta w paczkach z bananami

To nie pierwszy przypadek, gdy narkotyki szmuglowano w paczkach z owocami. Najgłośniejszy miał miejsce 23 grudnia 2016 roku. Do pewnego marketu w powiecie zgierskim trafiły pudła kartonowe z bananami. Pochodziły z Kolumbii, czyli państwa z Ameryce Południowej, w którym działały słynne kartele narkotykowe – w Cali i Medelin. Banany drogą morską trafiły do portu w Polsce, a stamtąd do magazynu przy markecie znanej sieci. Gdy pracownicy zaczęli je nosić stwierdzili, że pudełka z owocami są cięższe niż zazwyczaj. Wydało im się to podejrzane. Sprawdzili. Pod bananami znaleźli paczki z dziwnym proszkiem. Okazała się nim wysokiej klasy kokaina warta na czarnym rynku około 80 mln zł.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Smażonko za granicą

Zielsko jaram od ładnych kliku lat a mam ich 19.I wydaje mi sie że jestem doświadczony w te klocki.Mam wiele ciekawych historii ale ta wydaje mi sie najbardziej "egzotyczna".Haszyszu ogólnie za często nie jaram bo strasznie ryje mi banie,przez tydzień po tym jestem strasznie apatyczny.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Spokój, cisza, własny pokój.

Chciałem się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat DXM. Kiedyś przeczytałem w Trip Raportach podsumowanie THC (co i jak) i właśnie coś takiego chciałem napisać ale o DXM.

Ważę 96 kg. Piszę ten raport mając za sobą długi, wolny i pozbawiony zajęć dzień z DXM. Wchłonąłem go dzisiaj 300 mg około 7 rano, dorzuciłem 200mg około 19.00 i około 200 mg o 1:00 w nocy.Rano wypaliłem 3 małe jointy MJ (takie po 3 cm).

  • Benzydamina
  • Marihuana

Set & Setting: Środa wieczór, przechadzka po mieście, park, moje cztery ściany.

Dawkowanie: 1g Haszu, 2g Benzydaminy (Tantum Rosa). Lat 19, wzrost 178 cm, waga ok 65kg.

Pomysł ten siedział już w mojej głowie jakiś czas. Był wtorek, wieczór był przyjemny.

Siedziałem w piwnicy paląc trawę, i do głowy przyszedł mi pomysł z benzydaminą...

Jak pomyślałem tak tez zrobiłem jak było to tylko możliwe.

  • Marihuana

nazwa substancji: Marysia Konopnisia (Przynajmniej o to prosiliśmy...)

poziom doświadczenia użytkownika: mj, #, extazy, feta i coś co jest dla mnie pewną zagadką...

dawka, metoda zażycia: Podobno 0,5g.. ale na oko jakies 2 nabicia sportowej fifki w porzadnym joincie

"set & setting": Niezbyt chętnie... ale z braku ciekawszych zajęć..

jeżeli to nie był Twój pierwszy raz z danym środkiem, czym różnił się od poprzednich: Zdecydowanie wszystkim...