USA: dekryminalizacja marihuany odsyła wykrywające ją psy policyjne na emeryturę

Co kraj, to obyczaj. U nas Larry zdobywa pierwsze szlify w zbożnym dziele represjonowania zielarzy, gdy tymczasem za oceanem...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

the influence
Patrick Hilsman

Odsłony

257

Ustawodawcy stanu Maryland State odrzucili weto gubernatora Larry'ego Hogana i przyjęli ustawę, która zmienia status publicznego palenia marihuany z zarzutu kryminalnego na wykroczenie cywilne. Prawo to stanowi również, że obywatele posiadający w samochodzie do 10 gram marihuany nie będą aresztowani - będą musieli po prostu zapłacić niewielką grzywnę. Te ruch ku dekryminalizacji, odzwierciedlający sytuację w całym kraju, komplikuje sytuację psów przeszkolonych do wykrywania tej rośliny.

Psy wykrywające narkotyki są bardzo drogie - często importowane z Europy, kosztują do 10000 $, co nie obejmuje bynajmniej kosztów ich szkolenia. Teraz jednak psy ze stanu Maryland pracujące przy kontrolach pojazdów (oraz niektóre inne) mogą okazać się przeżytkiem, ponieważ będą one alarmować swoich opiekunów wówczas, gdy nie powinny tego robić.

Podczas konferencji Drug Policy Alliance w listopadzie ubiegłego roku, kapitan Deanna Nollette z Departamentu Policji w Seattle wyjaśniła, jak w jej mieście – w stanie, który zalegalizował marihuanę w 2012 roku – odbiło się to na służbie czworonogów:

Musimy odsyłać nasze psy na emeryturę, ponieważ psów, które zostały wyszkolone do wykrywania marihuany, nie można tego oduczyć, nie sposób zatem stwierdzić, czy w czasie pracy wywęszyły marihuanę, czy inne narkotyki.

Na szczęście dla poczciwych psisk z Maryland, ich ludzcy partnerzy nadal mają z nich pożytek podczas patroli, a razie emerytury zapewnią im dom. Wytrenowane w ten sposób zwierzęta mają też ciągle możliwość pracy w sektorze prywatnym .

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie, ciekawość ale i lekki niepokój, nastrój bardzo dobry. Wszystko odbyło się w domu.

Wczoraj przeżyłam swoją pierwszą grzybkową fazę. Chciałam to opisać dla każdego kto jeszcze ma wątpliwości, czy próbować czy nie. 

  • Dekstrometorfan

-S&S: Własny pokój, dobre samopoczucie, ekscytacja na myśl o całkiem nowych doznaniach psychodelicznych.

-Dawka: 450mg DXM

-Wiek/Waga/Doświadczenie: 19lat/65kg/ MJ, gałka muszkatołowa, grzybki, amanita muscaria, benzydamina, LSD,LSA, dimenhydrynat, pełno mieszanek ziołowych, funnybunny, fungezz, KOKO.

  • Heroina

Spisano dn. 15/06/2004


Doświadczenie: Duze ;) (mj, speed, koks, MDxA, GHB, DXM, LSD, Psilocybe, 2C-I, i inne)





  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Otoczenie: Początek - mieszkanie brata, dobrze znane dające poczucie bezpieczeństwa, nie licząc ciemnych zakamarków. Mieszkanie duże, w starej kamienicy. W trackie: podróż do świata zewnętrznego - nocny spacer. Później powrót na wspomniane mieszkanie i tam już do końca tripu w jednym największym rozległym pokoju. Pokój dający wiele bodźców wzrokowych, dużo kolorów, kształtów, stare meble, obrazy. Trip 4- osobowy z zaufanymi ludźmi. Całkowity brak lęku przed nimi, bardziej lekki lęk o nich, spora wzajemna empatia. Nastawienie: lekki lęk ale chce spróbować, próba oczyszczenia z oczekiwań co do substancji, w głowie teksty z książek o psychodelikach i szamanizmie. Chęć doświadczenia i rozwoju.

Siedzimy w kuchni na mieszkaniu u brata. Przed nami 4 kielony wypełnione wodą i białym proszkiem. Jestem Ja, "A" czyli mój brat, "K" czyli jego dziewczyna i "M" czyli mój dobry kumpel. Jestem w tym dobrym położeniu, że wszystkich znam bardzo dobrze. "M" z "K" znają się dosyć słabo, "M" z moim bartem już lepiej. Chociaż wszyscy się bardzo lubią. Piszę o tym dlatego, że będzie to miało wpływ na późniejsze postrzeganie siebie nawzajem. Godzina około 18:00 - ładujemy.