Uderz memem w dopalacze!

Weź udział w konkursie „Memem w dopalacze”, który Młodzieżowa Rada Miejska gminy Dzierzgoń przygotowała w ramach projektu “Kultura i sztuka - zapobieganie i walka z dopalaczami wśród dzieci i młodzieży na terenie gminy Dzierzgoń”. Forma konkursu jest bardzo prosta - stwórz mema i wyślij.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

sztum.naszemiasto.pl
Jowita Machcińska

Odsłony

220

Weź udział w konkursie „Memem w dopalacze”, który Młodzieżowa Rada Miejska gminy Dzierzgoń przygotowała w ramach projektu “Kultura i sztuka - zapobieganie i walka z dopalaczami wśród dzieci i młodzieży na terenie gminy Dzierzgoń”. Forma konkursu jest bardzo prosta - stwórz mema i wyślij.

Projekty memów nie mogą naruszać praw autorskich osób trzecich. Wprawdzie memy opierają się na satyrze i ironii, jednak należy pamiętać o zachowaniu ogólnie przyjętych granic i „dobrego smaku”. Dotyczy to wykorzystanych zdjęć oraz języka hasła.

Udział w konkursie mogą wziąć uczniowie klas VI, VII szkoły podstawowej, uczniowie klas gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, którzy uczęszczają do szkół na terenie gminy Dzierzgoń, oraz ci którzy uczą się poza granicami gminy, ale zamieszkują jej teren.

Projekty można wysyłać do 3 grudnia br. na adres mailowy: konkursnamema2017@gmail.com.

W treści wiadomości mailowej uczestnik wpisuje swoje dane (imię, nazwisko, wiek, szkoła, klasa), a projekt dodaje w formie załącznika w formacie JPEG. Jeden uczestnik może zgłosić kilka projektów.

Ogłoszenie wyników odbędzie się 14 grudnia w Szkole Podstawowej w Dzierzgoniu podczas happeningu podsumowującego projekt. Autorzy najlepszych prac otrzymają nagrody rzeczowe w postaci sprzętu elektronicznego, a dla pozostałych uczestników przyznane zostaną nagrody niespodzianki.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina

Chciałbym się z Wami podzielić swoją dzisiejszą podróżą. Moją poważną przygodę z substancjami aktywnymi zakończyłem z grubsza juz prawie rok temu. Od tamtej pory paliłem 2 razy, w dosłownie w kilku przypadkach raczyłem się alkoholem, choć jeśli chodzi o ilość jednego, jak i drugiego - nie przesadzałem. Jakieś 0,2 grama 10x ekstraktu Salvii spoczywa już od dłuższego czasu w mojej magicznej skrzyneczce, która swoim wyglądem przypomina mi o starych, jakże dziwnych czasach...

  • Inne
  • Tripraport

Sam w pokoju na łóżku

Heksik przyszedł pocztą jako jedna 10cio gramowa bryła, teraz w dilerkach, poprzedzielany u znajomego dilera na wadze po 1g, co teoretycznie miało mi ułatwić kontrolę nad przyjmowaniem oraz w razie wtopy zminimalizować straty (przy okazji ostatniego zamówienia okolo 7-8g poszło się jebać do kosza przez wkurwionego na moje schizy Ojca :d). Wyglądało to tak, że przy sobie miałem jedną saszetę a reszta siedziała w lodówie zakopana w pakerskim pudrze.

  • DPT
  • Marihuana
  • Ruta stepowa
  • Tripraport

Spotkanie z jedną z najbliższych mi osób, w dodatku także psychonautą biorącym udział w ceremonii. Chęć wspólnego przeżycia czegoś wspaniałego i dającego samahdi. Ostatnimi czasy psychodeliki i tematy krążące w około ich stały się istotnym elementem mojej osobowości. Pozwoliły mi dostrzec zagłębione w nieświadomości problemy rzutujące na moje zachowanie w dorosłym życiu. Była to także chęć sprawdzenia siły DPT z iMAO. Z mojej strony chciałem by było to odświętne szamańskie doświadczenie. Duży wpływ na mnie miało zażyte wcześniej LSD i fakt przeczytania Tybetańskiej Księgi Umarłych.

 

 

Do mojego przyjaciela przyjechałem pociągiem. Odebrał mnie w te wczesne popołudnie z dworca i chwilę później już rozsiedliśmy się w herbaciarni na miłych pufach i zajęliśmy rozmową w oczekiwaniu na białą herbatę. Wymieniłem z nim kilka zdań na temat LSD zjedzonego kilka dni wcześniej oraz oczekiwania związane z połączeniem ruty z DPT. Podczas picia herbaty omówiliśmy też czytane przez nas namiętnie książki Grofa czy raport Strassmana z badań nad DMT. Ustaliliśmy, że podjedziemy do znajomego po zielsko i następnie zajmiemy się już tylko sednem doświadczenia.

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

na żywioł

TR z czasów moich pierwszych z psylocybiną doświadczeń, gdy niewiele przede mną ukazywała, była jeszcze płaska, oferowała jedynie kolorki, a szczytem psychodelicznego doświadczenia zdawało mi się być działanie dekstrometorfanu, które i w psylocybinie na siłę chciałem odnaleźć srogo dostając za to po dupie.