Udane polowanie „Łowców cieni”. Dopadli m.in. „Małpę” i wietnamskiego hurtownika narkotyków

W ciągu trzech dni ujęto wietnamskiego hurtownika narkotykowego, gangstera z Chełma, szefa gangu organizującego nielegalnych hazard i bossa gangu narkotykowego.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

353

„Łowcy cieni” CBŚP doprowadzili do zatrzymania czterech groźnych gangsterów m.in. w Dubaju, Wólce Kosowskiej, Częstochowie i Cheshire. W ciągu trzech dni ujęto wietnamskiego hurtownika narkotykowego, gangstera z Chełma, szefa gangu organizującego nielegalnych hazard i bossa gangu narkotykowego.

Największym sukcesem działań „Łowców cieni” w połowie października było namierzenie i zatrzymanie 40-letniego Wietnamczyka, ściganego przez czeskich śledczych za udział w gangu handlującym narkotykami na dużą skalę. Wietnamska mafia niemal zmonopolizowała produkcję i dystrybucję metamfetaminy u naszych południowych sąsiadów. Azjatyccy gangsterzy zajmują się także handlem heroiną i marihuaną.

Poszukiwany mężczyzna uciekł, zanim uprawomocnił się ciążący na nim wyrok 12 lat więzienia. W 2018 r. wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Niedawno czescy policjanci zwrócili się do kolegów z CBŚP o pomoc w schwytaniu poszukiwanego. Podejrzewali, że gangster mógł wyjechać do Polski, gdzie też jest liczna wietnamska diaspora.

Policjanci nie kryją, że środowisko to jest bardzo hermetyczne. – Policja w całej Europie, a także agencje amerykańskie mają ogromny problem z inwigilacją wietnamskich gangów. A te zarabiają setki milionów euro na narkotykach oraz handlu podrabianą odzieżą – mówi jeden ze śledczych.

„Łowcy cieni” wytypowali kilka miejsc, w których 40-latek mógłby się czuć bezpieczny. W końcu ustalili, że przebywa on w Wólce Kosowskiej, gdzie działa wielkie azjatyckie centrum handlowe.

Mężczyzna został zatrzymany. Miał przy sobie sześć dokumentów na to samo nazwisko, ale z innymi danymi, wydanymi w Czechach, Wietnamie i Bułgarii. W najbliższym czasie zostanie wydany Czechom.

Kolejnego ściganego grupa pościgowa namierzyła w Dubaju Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Ukrywał się tam 40-letni Piotr O., poszukiwany od kilku lat trzema listami gończymi. Mężczyzna jest podejrzewany o kierowanie gangiem zajmującym się nielegalnym hazardem.

„Łowcy cieni” ustalili dokładny adres ściganego i przekazali go policjantom z Dubaju, którzy tylko dopełnili formalności, zatrzymując zbiega.

Podobny los spotkał 39-leteniego Rafała D. z Chełma. Mężczyzna był poszukiwany od 2016 r. przez Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, za udział w gangu, handel narkotykami, fałszerstwo pieniędzy, rozbój i ciężkie pobicie.

Funkcjonariusze grupy pościgowej CBŚP zabrali się za poszukiwanie go w czerwcu. Okazało się, że D. wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie często ukrywają się polscy przestępcy.

„Łowcy” dowiedzieli się, że mężczyzna mieszka w jednej z miejscowości na terenie hrabstwa Cheshire w zachodniej Anglii. Przekazali te informacje oficerowi łącznikowemu NCA przy Ambasadzie Wielkiej Brytanii w Warszawie. Rafał D. został zatrzymany 17 października i wrócił do Polski specjalnym „więziennym samolotem”, który regularnie przewozi do Polski, naszych przestępców zatrzymanych na Wyspach Brytyjskich.

„Małpa” zostanie dłużej w areszcie?

Wisienką na torcie było namierzenie 43-letniego Grzegorza K. ps. „Małpa”. To jeden z bossów średniego pokolenia stołecznego podziemia kryminalnego. W 2017 r. był jednym z 39 zatrzymanych w czasie największej w historii stołecznej policji operacji przeciwko gangsterom.

Usłyszał zarzuty mu udziału w obrocie 10 kg heroiny, co najmniej 8,5 kg mefedronu oraz trzema litrami płynnej amfetaminy. Śledczy z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga skierowali do sądu wniosek o aresztowanie „Małpy”.

Ale gangster był sprytniejszy. Przedstawił sądowi zaświadczenie mające dowodzić, że jest zbyt poważnie chory, aby trafić do aresztu. Sąd dał wiarę dokumentacji poświadczonej przez biegłego lekarza. „Małpa” odzyskał wolność i zniknął. W grudniu 2018 r. prokuratura wydała za nim list gończy.

Od tej pory gangster regularnie zmieniał miejsca pobytu. Wynajmował mieszkania na podstawione osoby i bodajże tylko jedna lub dwie osoby wiedziały, gdzie aktualnie jest zamelinowany. „Małpa” zmienił też sposób ubierania, by nie wyglądać jak wołomiński oprych, tylko „zwykły człowiek”. Zapuścił włosy.

Maskarady i niemal paranoiczna ostrożność na nic się jednak zdały. „Łowcy cieni” wytropili go w Częstochowie i dali cynk kolegom z miejscowego wydziału CBŚP. Ci 18 października ujęli zaskoczonego bossa na parkingu przy jednym z centrów handlowych.

Renegat

Grzegorz K. uważany jest przez śledczych za gangstera niebezpiecznego i z rozległymi kontaktami. Kiedyś był mocno związany z gangiem Jacka K. ps. „Klepak”, jednak po śmierci bossa w grupie doszło do ostrej wojny o schedę po „Klepaku”.

„Małpa” rywalizował z trzema hersztami: „Rudym”, „Citkiem” i „Jogim”. Stanął na czele „wołomińskich rebeliantów”. Został nawet oskarżony o podżeganie razem z niejakim „Uchalem” do zabójstwa Wiesława Ch., związanego z ekipą wspomnianego triumwiratu.

W sierpniu 2004 r. Wiesław Ch. miał zabić Adama Ch., który według śledczych chciał się usamodzielnić od „Wołomina”. Mężczyzna został zastrzelony w swojej kryjówce, a po zbrodni jego ciało wywieziono w okolice Zambrowa i tam spalono.

Prokuratura ustaliła, że to „Małpa” i „Uchal” wskazali Wiesława Ch. jako winnego śmierci Adama. I miał namawiać wdowę, aby dokonała pomsty na zabójcy męża. Do spotkania tego miało dojść w sklepie Agnieszki Ch., w którym później kobieta i jej brat zamordowali Wiesława. Co ciekawe, „Małpa” i „Uchal” przyznali się do spotkania z wdową, ale według ich wersji miało ono charakter towarzyski. Przed sądem przekonywali, że padli ofiarą intrygi CBŚP. Obaj bossowie buntownicy zostali uniewinnieni.

Oceń treść:

Average: 7 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Metkatynon (Efedron)
  • Pozytywne przeżycie

Sam w pustym domu po ciężkim dniu pracy. Zmęczony, aczkolwiek w dobrym nastroju. Chęć wyluzowania się i odprężenia. Piękny, ciepły wiosenny dzień.

  W końcu. W końcu wróciłem z pracy. Po powrocie do domu polałem gebbelsa i zjadłem suty obiad, pełen weglowodanów i witamin. Pieczona marchewka smakowała wybornie. Usiadłem przed stolikiem i uruchomiłem laptopa. Puściłem radosną muzykę. Pogrzebałem trochę w plecaku. Wyciagam kilka pompek, igły, kubki, wodę do iniekcji. Wypijam szklankę coli z gieblem. Gotuję metkat. Po ok 15 minutach zabawy, oczyszczam klarowny roztwór. Jest gęstawy, nieco żóltawy - taki jak lubię. Nabijam szprycę, szukam żyły. Puszczam nutę i szybkim ruchem wkłuwam się.

  • Inhalanty

+-----------------------------------------------------------+ 

| _ _ _ __ |
|| | (_) (_) / _| |
|| | __ _ _ __ __ _ _ __ _ ___ | |_ __ _ __ _ |
|| |/ /| || '__|/ _` || '_ | | / _ | _|/ _` | / _` | |
|| < | || | | (_| || | | || || __/ _ | | | (_| || (_| | |
||_|_|_||_| __,_||_| |_||_| ___|(_)|_| __,_| __, | |
| | | |

  • Katastrofa
  • Marihuana
  • Tytoń

Set: Dobre samopoczucie z nastawieniem na rozerwanie się na mieście, względny brak zmartwień na tamtą chwilę. Setting: park miejski, godzina 20:00 , ok. 10 stopni Celsjusza.

Chce żebyście pomogli mi ustalić pewną rzecz, mianowicie mam obawy że jestem nadwrażliwy na THC. Jednak być może po prostu nie mam doświadczenia gdyż palę ekstramalnie rzadko, ilość paleń w moim życiu mogę policzyć na palcach obu rąk lub obu rąk i jednej nogi. Nie wkręcam sobie żadnej fazy, przeciwnie - zazwyczaj podchodziłem do tego z nastawieniem że "to mnie nie ruszy". Niestety za każdym razem rusza a ostatnim razem chyba było apogeum. W piątkowy wieczór wyszliśmy z kolegami rozerwać się na miasto. Przed udaniem się do pubu skoczyliśmy na skręta.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Późny wieczór, początek nocy. Własny pokój, cisza i spokój, nastrój pozytywny bo dopiero co wróciłem z pracy a następne kilka dni mam wolne.

Zacznę od tego, że dobrych parę lat temu usłyszałem o nastolatkach ćpających lek do irygacji pochwy. Nie obeszło mnie to zupełnie, ot taka informacja jak każda inna. Jednak kowal losu uderzył w swoje kowadło i nadszedł dzień (a raczej noc). Prawdę mówiąc miałem ułatwione zadanie, bo znalazłem w domu trzy saszetki. Gdyby nie to, to raczej nieprędko wybrałbym się do apteki, bo nie miałem aż takiego parcia.