Po przeczytaniu raportu https://neurogroove.info/comment/9607#comment-9607 postanowiłem sam przeprowadzić eksperyment. Jako, że marihunaen on dłuższego czasu nie jaram (rok ponad) to myślę, że wynik jest jak najbardziej prawdziwy.
20 gramów marihuany znaleźli przy dwóch nastolatkach policjanci z Elbląga (woj. warmińsko-mazurskie). To wszystko miało miejsce... w szkole. Zaniepokojona nauczycielka zawiadomiła dyrekcję, że dwóch uczniów paliło marihuanę w klasie. Dyrekcja nie miała innego wyjścia, jak powiadomić o tym policję.
20 gramów marihuany znaleźli przy dwóch nastolatkach policjanci z Elbląga (woj. warmińsko-mazurskie). To wszystko miało miejsce... w szkole. Zaniepokojona nauczycielka zawiadomiła dyrekcję, że dwóch uczniów paliło marihuanę w klasie. Dyrekcja nie miała innego wyjścia, jak powiadomić o tym policję.
W poniedziałek (13 marca) policjanci interweniowali w jednej ze szkół ponadpodstawowych na terenie Elbląga. Dyrekcja placówki powiadomiła mundurowych, że jedna z nauczycielek odkryła, że dwóch uczniów w wieku 15 i 16 lat paliło w klasie marihuanę. - Funkcjonariusze zabezpieczyli przy nastolatkach kilkadziesiąt woreczków z tym narkotykiem. Nieletni zostali przesłuchani w obecności rodziców - mówi Jakub Sawicki z Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. Teraz o losie nastolatków zadecyduje sąd rodzinny. Śledczy szczegółowo badają sprawę i wyjaśniają jak nieletni weszli w posiadanie narkotyku.
Zgodnie z przepisami Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, ten kto wbrew przepisom posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Po przeczytaniu raportu https://neurogroove.info/comment/9607#comment-9607 postanowiłem sam przeprowadzić eksperyment. Jako, że marihunaen on dłuższego czasu nie jaram (rok ponad) to myślę, że wynik jest jak najbardziej prawdziwy.
Wbiegając do łazienki w poszukiwaniu gumek do włosów rzucił mi się w oczy pamiętny zielony ręcznik, dzięki któremu do mojej głowy wpadł pomysł na napisanie tego oto tripraportu. Niestety moje umiętności składnego pisania są znikome, jednakże wspomniany ręcznik nie pozwala o sobie zapomnieć, a zatem zapraszam do przeczytania poniższego tekstu :)
Jak pobity pies z syndromem sztokholmskim.
Ciąg dalszy serii niefortunnych zdarzeń. Wlokąc się jak cień człowieka w bladym świetle poranka, nie widziałam zwisającego nad moją głową sejfu. Wielki Misiokłaczek tylko oczekiwał odpowiedniej chwili, żeby spierdolić mi go na głowę. A wydawało się, że skład i twardość gleby wystarczająco poznałam na własnej skórze w ostatnim odcinku. Nie ma tego złego, coby na gorsze nie wyszło.