Uczeń zatrzymany z narkotykami

16-latek miał w plecaku marihuanę i małą wagę elektroniczną, w bieliźnie mefedron. Został zatrzymany przez policjantów patrolowo-interwencyjnych z Ełku niedaleko szkoły. Jego sprawa trafi do sądu rodzinnego i nieletnich.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KPP w Ełku

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

76

16-latek miał w plecaku marihuanę i małą wagę elektroniczną, w bieliźnie mefedron. Został zatrzymany przez policjantów patrolowo-interwencyjnych z Ełku niedaleko szkoły. Jego sprawa trafi do sądu rodzinnego i nieletnich.

Policjanci patrolowo-interwencyjni niedaleko jednej z ełckich szkół w okolicy pobliskiego bloku zauważyli młodego chłopaka, który palił papierosa (29.03.2023 r.). Było to w godzinach przedpołudniowych w czasie trwania lekcji. Nastolatek ewidentnie próbował uniknąć spotkania z policjantami i na widok radiowozu zaczął pospiesznie się oddalać. Po jego zatrzymaniu okazało się, że próbował uniknąć kontroli, ponieważ posiadał przy sobie narkotyki. W plecaku miał torebkę foliową z suszem roślinnym. Potem w trakcie kontroli osobistej policjanci znaleźli u 16-latka w bieliźnie kolejną torebkę z innym, białym narkotykiem. Wstępne ustalenia wskazują, że to marihuana i mefedron. Nastolatek miał też przy sobie małą wagę elektroniczną. Trwają dalsze czynności w tej sprawie. Policjanci sprawdzają, skąd nieletni miał narkotyki, choć on sam twierdził, że przypadkowo znalazł.

To kolejna młoda osoba zatrzymana przez policjantów z Ełku w ostatnim czasie z narkotykami. Działania wymierzone w przestępczość narkotykową są jednym z priorytetów policyjnej pracy, dlatego policjanci działają na wiele sposobów, żeby chronić dzieci i młodzież przed przestępczością narkotykową – zarówno poprzez zatrzymania osób, jak też działania profilaktyczne.

Ten przykład pokazuje, że młodzież często lekceważy zagrożenia, jakie wiążą się z zażywaniem środków odurzających. Apelujemy do rodziców, by zwracali uwagę na to, czy ich dzieci nie zdradzają symptomów świadczących o tym, że eksperymentują one z narkotykami. Bo naturalnie dzieci swoje pierwsze próby z narkotykami starannie ukrywają przed dorosłymi.

Osoby nieletnie odpowiadają przed sądem rodzinnym i nieletnich.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove

Forum->Magiczny Ogród->Ayahuasca->Sposób przyrządzenia

Autor: Wojcieszekn

Data publikacji: 21 sierpnia 2010 r.

Pomimo iż tekst nie ma wymaganych nagłówków, komisyjnie sam ze sobą stwierdziłem, że powinien tutaj zostać uwieczniony.

Treść: http://talk.hyperreal.info/viewtopic.php?f=175&t=14983&view=unread#p723100

  • LSD-25


dawka : 1/4 kwasa w papierku (moja pierwsza dawka) + troche grassu (lekko)


data : 21, grudnia 2001


inni ludzie : jeden lekko pijany, raczej nie zna się na drugach...


+ inni ludzie, z którymi nie spotkaliśmy się przez moje sensacje :(





dodam, że jechaliśmy na impreze, a jak chciałem spróbować czegoś innego, mój

wybór padł na kwasa, ponieważ już wcześniej chciałem spróbować tego

specyfiku (tutaj nastąpiło to dosyc spontanicznie).



  • Diazepam
  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Mania psychotyczna. Beztroski początek rocznego pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Spokojny wieczór w świetlicy terapeutycznej. Pacjentki przygotowują się do snu.

Urokliwy wieczór na obskurnym oddziale żeńskim szpitala psychiatrycznego w bardzo nieprzyjaznej świetlicy ze ścianami wymalowanymi na zgniły zielonkawy kolor 'hospitale de la greene', jakimiś kubistycznymi bohomazami w jeszcze ciemniejszych odcieniach zieleni, uchylne na bok okna zasłonięte dużymi białymi, dziurkowanymi firankami. Nieciekawie. Substancja również nieciekawa, ot, zwykła benzodiazepina, często jednakże ubóstwiana, gloryfikowana, szeroko rozreklamowana, w każdym razie robiąca robotę.

  • LSD-25
  • Użycie medyczne

Spożycie podczas śniadania

 

Kontynuacja spowiedzi z mojej terapii LSD. Po szerszy kontekst zapraszam do części pierwszej :)

Biorę głęboki oddech i czuję, jak mroźne powietrze zamraża mi smarki. Siedzę na zimnym moście i oglądam, jak tory wiją się w stronę horyzontu, migoczący szron zwraca na siebie uwagę i nawet czasem jakiś brudny pociąg leniwie śmignie mi pod butami. Żegnam słońce, które znika mi z oczu, obserwuję ostatnie rysy pomarańczowego błysku by w końcu ostatni raz olśniło złote wstęgi torów.