Substacja: DXM-HBR ekstrahowane z Acodinu, eksperymentalną metodą (z małą wydajnością :( ), w dawce 140 mg = 2,47 mg/kg
Świętokrzyska policja zlikwidowała niezwykłą hodowlę konopi indyjskich...
Świętokrzyscy policjanci zlikwidowali podziemną hodowlę konopi indyjskich. Rośliny, z których otrzymuje się marihuanę, rosły... pod ziemią, w zmyślnie ukrytych, ogromnych pomieszczeniach na terenie gospodarstwa w Zalesiu pod Kielcami - dowiedział się "Super Express". W narkotyczną hodowlę zamieszani są najprawdopodobniej mieszkający tu bracia z Moskwy.
Zalesie to malutki przysiółek, około trzydzieści kilometrów od Kielc. Przy drodze stoi rzucający się w oczy dom otoczony długim, betonowym murem. Obok duża sadzawka z fontanną i zadbany ogródek. Za domem ciągnące się aż pod las zaorane pole. Zapewne nikomu nawet nie przyszło do głowy, że pod nim rosły konopie indyjskie.
Tunelem do poletka
Wejście do zamaskowanych pomieszczeń wiedzie przez drewnianą, przydomową szopę. Wystarczy unieść ułożoną na klepisku płytkę chodnikową, by oczom ukazał się wiodący w głąb otwór z wodą na dnie. Po zejściu niżej widać biegnący w bok tunel.
- Kawałek dalej jest on już wybetonowany, a po ścianach biegną kable grube jak ludzka ręka - opowiada nasz informator. - Prosto z niego wchodzi się do pomieszczenia o powierzchni około stu metrów kwadratowych, w którym panuje prawie tropik. Tu właśnie trzymane były od kilku do kilkunastocentymetrowej długości sadzonki konopi. W drugim, podobnie dużym pomieszczeniu, były kwitnące, gotowe do zebrania rośliny.
Profesjonalna uprawa
Hodowlę prowadzono w zawodowy sposób - była oświetlona, ogrzewana, a system nawadniania i zraszania działał w obiegu zamkniętym.
- We wtorek przyjechało tu z siedem radiowozów - relacjonuje jeden z sąsiadów. - Wysypała się z nich cała chmara policjantów.
- Nigdy bym nie uwierzył, że tu coś może być - drapie się po głowie mieszkający w pobliżu gospodarz. Opowiada, że dom wynajmował mieszkaniec Kielc, ale mieszkali tutaj bracia z Rosji. Nie kryje, że u nich bywał.
Mieli sprowadzać Łady
- Siergiej i Żenia, to bardzo sympatyczni i mili ludzie. Myśleliśmy, że sprowadzają z Moskwy Łady Niwy.
Gospodarz przypomina sobie, jak cudzoziemcy trzy lat temu, za pomocą koparek i innych ciężkich maszyn, wykonywali obok domu różne prace ziemne.
- Robili różne wykopy. Dziwiło nas, że robią odwodnienie z pola w taki sposób, że woda zalewałaby tylko ich dom. A to tylko był taki pic, by zrobić pod ziemią te pomieszczenia - domyśla się.
Świętokrzyska policja odmawia jakichkolwiek informacji na temat podziemnej hodowli. Odsyła do prokuratury, ta zaś tłumaczy, że nie dostała jeszcze materiałów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że z podziemnej hodowli policja wyniosła około tony konopi. Zatrzymała też dwie osoby. Najprawdopodobniej najazd na Zalesie był częścią większej akcji, prowadzonej przeciwko hodowcom konopi.
Set: Jestem teraz w ciekawej sytuacji życiowej. Wczoraj skończyła mi się codzienna praca zarobkowa, a od dziś wieczór na tydzień mam zamieszkać na działce. Jest to taki punkt przejścia między starą a nową rzeczywistością, a między nimi ten od dawna planowany trip. Pomimo tego, że spałem dziś ponad 12h, wciąż jestem zmęczony, zapewne przez nadmiar rzeczy i obowiązków, jakie na siebie nałożyłem w ostatnim okresie życia. Chciałem nawet przełożyć tripa, lecz nie mam na kiedy, ten dzień jest jedyny i idealny. Jestem na czczo. Setting: Pomimo tego, że zażywam DXM w domu, to jestem ubrany i od razu wychodzę nad pobliską rzekę. Jest zaraz po południu i jest ciepło oraz lekko pochmurnie.
Substacja: DXM-HBR ekstrahowane z Acodinu, eksperymentalną metodą (z małą wydajnością :( ), w dawce 140 mg = 2,47 mg/kg
Nazwa substancji: 2C-T2
Dawka: 20 mg doustnie
Set & setting: pusta chata, mała kameralna imprezka, dobry humor
Set: chęć odciecia się od świata, chęć przeżycia ciekawej fazy, byłam troche zestresowana i szukałam czegoś na odstresowanie. Miało być super, kurwa nie było Setting: byłam w pokoju z siostrą, w domu była cała rodzina (w tym chory dziadek). Niestety nie było za spokojnie ale i tak wzielam
O ja jebie, kochani moi czytelnicy. Od końca fazy mineło już 4 dni, ale ja nadal oczuwam te paskudne skutki benzy. Dostałam jakiejs gorączki i jestem niesamowicie osłabiona. Niestety tak się kończy półtorej grama na pusty żołądek przy wychudzonym ciele w dosyć stresowym czasie. Dodatkowo moja odporność to jedno wielkie X D, więc się totalnie nie dziwię przebiegowi fazy i tym co się po niej stało. Oczywiście co ja wam będę pierdolić o mojej depresji i zaburzeniach odżywiania, bo wy nie jesteście tutaj po to. Zapraszam was na raporcik :)
wolna chata koleżanki, ciekawa efektów substancji, pozytywnie, ale minimalny dyskomfort psychiczny spowodowany koleżanką 'X'
Uradowana wbijam do wolnej chaty koleżanki. Jesteśmy tylko we dwie. Jest zajebiście, siedzimy, gadamy, myjemy sie i
w końcu zabieramy sie do jarania. Wieczór, koło 20h - kompletnie zapominam, że nabijam lufe dopem a nie zielonym i zaczynam podpalać. Ściągam buch za buchem i wszystko w porządku chill prawie jak zwykle, aż w końcu zawartość szkła się wyzerowała, powoli uświadamiam sobie, że grubszy festyn sie zaczyna [hell yeah!].
Komentarze