REKLAMA




Trawka od kolegi

Orneta. 30 proc. uczniów brało narkotyki

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

1802
Z ankiety przeprowadzonej w orneckich szkołach wynika, iż już trzynastolatkowie sięgają po narkotyki. W ciągu ostatnich lat zwiększyła się ilość młodych osób uzaleznionych od szkodliwych używek.

Badania na grupie 780 uczniów zostały przeprowadzone na zlecenie Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Prawie 30 proc. orneckich uczniów przyznaje się do tego, iż sięgnęło po narkotyki. 95 młodych ludzi paliło marihuanę i haszysz, 64 przyznało się do zażywania leków uspokajających i nasennych (bez przepisu lekarza), 55 uczniów łączyło alkohol razem z tabletkami, a 46 z marihuaną. Dostępne są grzyby halucynogenne, popularna staje się amfetamina.

- Z deklaracji młodzieży wynika, że osoby chcące dostać narkotyk, nie mają z tym większych problemów - stwierdza Mirosław Ślesiński, autor opracownia Gminnego Programu Przeciwdzaiłania Narkomanii. - Uczniowie najczęściej zaopatrują się w narkotyki u starszych kolegów, u rodzeństwa i swoich rówieśników.

Ślesiński dodaje, iż coraz więcej młodych osób wpada w pułapkę uzależnienia od substancji psychoaktywnych. Zmniejsza się jednak ilość osób przyjętych na leczenie w ciągu ostatnich lat. Mimo to odsetek ten jest i tak duży - co dziesiąta osoba zgłaszająca się na lezenie stacjonarne miała zaburzenia związane z nadużywaniem narkotyków.

Radni, po zapoznaniu się z wynikami ankiety, uchwalili Gminny Program Przeciwdziałania Narkomanii na 2006 r. Zakłada on m.in. utworzenie i prowadzenie punktu informacyjno-konsultacyjnego dla osób z problemem narkomanii oraz dla wychowawców, utworzenie Punktu Interwencji Kryzysowej, w którym wparcie znalazłyby rodziny narkomanów, a także prowadzenie działalności profilaktycznej na terenie orneckich szkół. Osoby, które przeszłyby leczenie, znajdą wsparcie w Klubie Integracji Społecznej, zaś już w tegoroczne wakacje planowane jest zorganizowanie obozu socjoterapeutycznego dla dzieci z tzw. rodziny dysfunkcyjnych.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

syncro (niezweryfikowany)
&quot;- Uczniowie najczęściej zaopatrują się w narkotyki u starszych kolegów, u rodzeństwa i swoich rówieśników. &quot; <br> <br>Dziwnie, ja zawsze u proboszcza, dziekana i dzielnicowego.
Loki (niezweryfikowany)
O ludzie, ja w tej wiosce mieszkam. Zadupie jak cholera a psow pelno, ale oczywiscie nie tam gdzie trzeba. A jak juz cos zrobia to tak ze zal dupe sciska. Zaloze sie ze z tych szczytnych planow tylko powiekszy sie stan majatkowy urzednikow przyczyniajacych sie do powstania tego osrodka calego, a nic nie zrobia. Jak zwykle.
Kasia (niezweryfikowany)
Z drugiej strony, to jak pisza, ze moga miec dragi bez zadnego problemu i jakby pisali ze pala trawke tylko to wieksza szansa na zmiane polityki narkotykowej naszego pieknego kraju. Moga wyjsc z zalozenia, ze skoro wszyscy i tak moga kupic dragi to panstwo mogloby na tym przyciac ;-) <br>Pokoj.
afrodyta (niezweryfikowany)
&quot;Z deklaracji młodzieży &quot; <br>to po jaki chuj te ankiety tak szczerze do bolu wypelniaja?
xxx (niezweryfikowany)
O ludzie, ja w tej wiosce mieszkam. Zadupie jak cholera a psow pelno, ale oczywiscie nie tam gdzie trzeba. A jak juz cos zrobia to tak ze zal dupe sciska. Zaloze sie ze z tych szczytnych planow tylko powiekszy sie stan majatkowy urzednikow przyczyniajacych sie do powstania tego osrodka calego, a nic nie zrobia. Jak zwykle.
AfgaN (niezweryfikowany)
są gówno warte,młodzi piszą głupoty na nich.Nie wiem co chcą przez to zrobić,czy zabłysnąć w klasie jak powie,że napisał że ćpa czy co? <br>Za takier pierdolenie młodzi powinni dostać wpierdol bo za takie pisanie potem brukowce mają materiał i kolejne argumenty za karaniem za piosiadanie.
AfgaN (niezweryfikowany)
są gówno warte,młodzi piszą głupoty na nich.Nie wiem co chcą przez to zrobić,czy zabłysnąć w klasie jak powie,że napisał że ćpa czy co? <br>Za takier pierdolenie młodzi powinni dostać wpierdol bo za takie pisanie potem brukowce mają materiał i kolejne argumenty za karaniem za piosiadanie.
vilg (niezweryfikowany)
Z drugiej strony, to jak pisza, ze moga miec dragi bez zadnego problemu i jakby pisali ze pala trawke tylko to wieksza szansa na zmiane polityki narkotykowej naszego pieknego kraju. Moga wyjsc z zalozenia, ze skoro wszyscy i tak moga kupic dragi to panstwo mogloby na tym przyciac ;-) <br>Pokoj.
Zajawki z NeuroGroove
  • DOC
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • MDMA

Domówka, kilkanascie osób każdy naćpany, głośna muzyka techno / electro

Po tym tripie ledwo uszliśmy z życiem, całość trwała od soboty do około wtorku. Całość postaram się opisać w wielkim skrócie. Był to Mój największy i najbardziej niebezpieczny trip w życiu.

Sobota 17:00, T:00

Zarzucam z Damianem 4mg doca, i udajemy się do reszty ekipy która czeka na pixy. Później idziemy na impreze do jednego z nas.

Sobota 21:30 - 23:00, T:3:30 / 5:00

  • Marihuana
  • Miks

Impreza 18-nastkowa starszego kolegi, na której znalazłem się przypadkiem. Bawiłem się przednio, w towarzystwie znanych mi osób.

Przeżycie zapisane poniżej bardziej przypomina kartkę z dziennika, jeśli nie lubisz tego typu postów to oduść już na początku, jeśli zaciekawił cię tytuł i chcesz poznać szczegóły zapraszam do lektury

 

Więc zaczęło się od tego:

 

  • DMT
  • Pierwszy raz

Nastrój: Jak zwykle podniecenie towarzyszące chęci spróbowania nowej używki. Miejsce: ulubione do spożywania narkotyków czyli pokój. Z trzech tripów podczas dwóch towarzyszyły mi zaufane osoby.

Opiszę tu trzy tripy po DMT, jako że wszedłem w posiadanie gargantuicznej ilości pół grama tejże substancji, a każdy z nich było jakościowo inne od poprzednich. A więc:

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.