Prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko zażądał, by jego podwładni na wszystkich szczeblach prokuratury w całym kraju poddali się testom na obecność narkotyków w organizmie. Podkreślił, że „wypleni tę zarazę” ze swojego resortu.
Prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko zażądał, by jego podwładni na wszystkich szczeblach prokuratury w całym kraju poddali się testom na obecność narkotyków w organizmie. Podkreślił, że „wypleni tę zarazę” ze swojego resortu.
Łucenko zareagował w ten sposób po doniesieniach, że w Zaporożu, na południowym wschodzie kraju, jeden z pracowników zażywał narkotyki w miejscu pracy.
– W Zaporożu przyłapano pracownika lokalnej prokuratury, który nie tylko sam brał narkotyki, wykorzystując w tym celu akta postępowań karnych, ale zachęcał do tego także inne osoby – grzmiał podczas narady w resorcie.
Szef Prokuratury Generalnej poinformował, że pracownik został zatrzymany. – Jest to niebywały wstyd dla prokuratury. Proszę wszystkie prokuratury obwodowe, by przeprowadziły testy narkotykowe u wszystkich swoich podwładnych – oświadczył.
Łucenko przyznał, że miał już do czynienia z tym problemem, kiedy kierując przed laty MSW Ukrainy walczył z zażywaniem narkotyków w wyższych szkołach resortowych.
– Dlatego zwracam się do prokuratur na wszystkich szczeblach, by sprawdziły swoich pracowników pod kątem tej zarazy – zaznaczył.
Szef urzędu przyznał jednocześnie, że na Ukrainie spadła liczba przestępstw związanych z narkotykami, choć zwrócił uwagę, że co piąte przestępstwo na Ukrainie dokonywane jest pod wpływem narkotyków.
– Jeśli nie będziemy walczyli z dilerami i narkomanami, to nie będzie też walki z okradaniem mieszkań, napadami i rozbojami – przyznał Łucenko.
Poprzednie tripy na kwasie bardzo pozytywne, więc nastawienie też takie. Początek tripu u mnie w domu, potem park.
Trip, który opisuję, był moim największym duchowym przeżyciem, jakiego kiedykolwiek doświadczyłam.
Kwiecień 2021. około godz. 17:00 u mnie w domu, wrzucamy z K. po blotterze.
Dobry nastrój
Jesienne popołudnie październik 2007 roku, po 3 tygodniach złotej polskiej jesieni nadszedl czas oderwać moja smukłą 2 metrową, pełną pachnących lepkich kwiatów istotę od matki ziemi, postanowiłam zachmurzyć niebo aby mój opiekun wreszcie znalazł powód uwolnienia moich korzenii z gruntu za szopką i zaniósł mnie na stryszek abym tam w zacienieniu mogła odpocząć uwieszona na więźbie i dała spłynąć ostatnim sokom do kwiatu aby nie zabrakło podstawy. M przyszedł do mnie pod osłona nocy i w ukryciu starannie poprzycinał wszystkie listki tak jak scina się włosy gdy posiądą już swoja mądrośc.
no ja mialem okazje to moze troche napisze.
akcja miala miejsce pare lat temu, miejsce miedzyzdroje, czas wakacje,
osoby dramatu: bakacz i jego nowa dziewczyna (pani x).
Komentarze