REKLAMA




"Tatuaż", który powie Ci, jak bardzo jesteś pijany

Bywa, że ludzie robią sobie po pijanemu tatuaże, czego później szczerze żałują. Jak na ironię, naukowcy z Center for Wearable Sensors w San Diego stworzyli ostatnio tymczasowy "tatuaż", który będzie mógł wskazać, czy nosząca go osoba nie wypiła zbyt dużo.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

the influence
Sarah Beller

Odsłony

350

Bywa, że ludzie robią sobie po pijanemu tatuaże, czego później szczerze żałują. Jak na ironię, naukowcy z Center for Wearable Sensors z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego stworzyli ostatnio tymczasowy "tatuaż", który będzie mógł wskazać, czy nosząca go osoba nie wypiła zbyt dużo.

Poręczne urządzenie — nie, to nie jest tak naprawdę tatuaż — wykorzystuje technologię podobną do nakładanych na kostkę monitorów, które stały się znane dzięki gwiazdom takim jak Lindsay Lohan, która została aresztowana i zobowiązana do noszenia tego przedmiotu za prowadzenie auta pod wpływem środków odurzających. Nowy prototyp mniej rzuca się w oczy, łatwiej ukryć go pod ubraniem. Według NY Daily News jest także dokładniejszy niż typowy alkomat.

Jego działanie polega na wykrywaniu alkoholu wydostającego w postaci par etanolu przez pory potowe, a następnie obliczenie poziomu alkoholu we krwi. Na wypadek, gdyby osoba w danym momencie nie pociła się naturalnie, "tatuaż" pokryty jest niewielką ilością pilokarpiny, środka chemicznego wywołującego pocenie.

"Inteligentny tatuaż" może następnie przesłać dane bezprzewodowo do telefonu, komputera czy samochodu. Albo do kuratora.

Istnieje kilka potencjalnie pożytecznych zastosowań tego urządzenia; może ono na przykład automatycznie zablokować Twój samochód, gdy poziom alkoholu we krwi osiągnie pewien poziom. Wydaje się jednak, że urządzenie będzie działać przede wszystkim jako kolejne z narzędzi nadzoru stosowanych przez kuratorów do egzekwowania podporządkowania się przez osoby zwalniane z zakładów karnych skomplikowanym i często czysto arbitralnie narzucanym regułom.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Nastawienie: podekscytowanie, długo czekałem by skosztować metocynę. Liczyłem na spotkanie z drugą stroną życia, przybliżenie do Matki Natury, przeżycie enteogeniczne i mistyczne. Byłem sam, miałem nadzieję na uzyskanie mistycznych i osobistych doświadczeń, a do tego towarzystwo nie sprzyja. Miejsce: najpierw dom, spacer do sklepu i parku, potem znowu dom.

W dniu wczorajszym doszła długo oczekiwana paczka. A w niej 100 mg 4-HO-MET. Dawkowanie wg Shulgina to 10-20 mg doustnie. Nie czekając długo zażyłem ~10 mg doustnie i zaczekałem na efekty. Była godzina 13.07. Po regulaminowych 30 minutach poczułem się jakbym wziął antydepresant: citaproam, albo tianeptynę. Jednak uznałem że to było za słabo. Po godzinie wziąłem drugą taką samą porcję. Od tej pory zaczyna się właściwy opis podróży.

  • Marihuana

Ten raporcik miałem napisać od razu po sylwku, ale nie chciało mi się. Nie ważne, teraz się zmobilizowałem, więc zaczynajmy.

  • 25B-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Substancja przyjęta w pogodny dzień ok. godziny 13. Do doświadczenia psychodelicznego starałem się przygotować jak najlepiej.

WSTĘP: 

Do tego eksperymentu psychodelicznego starałem się solidnie przygotować. Czas gdy moja percepcja będzie zmieniona chciałem wykorzystać jak najlepiej.

Cele, które zamierzałem zrealizować to:

  • N2O (gaz rozweselający)




autorzy: machabeus & yojoe





I. Podstawy







Tylko informujemy!





Nie popieramy używania N2O.

Podtlenek azotu, poza euforią i zakręconą jazdą, może wywoływać dezorientację lub przyprawić o mdłości. W najgorszym wypadku (przedawkowanie) może spowodować głupotę, a nawet może cię zabić.