Tarnowskie Góry: automat z dopalaczami w centrum miasta

Policjanci z Tarnowskich Gór zabezpieczyli automat z dopalaczami. Elektroniczne urządzenie, które po wrzuceniu gotówki wydawało syntetyczne narkotyki, zamontowane było na ścianie jednego ze sklepów w centrum miasta.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Onet Śląsk
Paweł Pawlik

Odsłony

550

Policjanci z Tarnowskich Gór zabezpieczyli automat z dopalaczami. Elektroniczne urządzenie, które po wrzuceniu gotówki wydawało syntetyczne narkotyki, zamontowane było na ścianie jednego ze sklepów w centrum miasta.

Na automat z dopalaczami tarnogórscy policjanci z wydziału antynarkotykowego natknęli się podczas wspólnej z sanepidem kontroli miejsca, gdzie według informacji miały być sprzedawane niebezpieczne substancje.

W jednym ze sklepów w centrum miasta kryminalni przejęli 40 sztuk opakowań substancji psychoaktywnych, które sprzedawane były zza lady. Jednak uwagę mundurowych zwrócił wiszący na ścianie elektroniczny automat. Jak się okazało, urządzenie po wrzuceniu gotówki wydawało dopalacze.

- Przejęte środki zostaną poddane szczegółowej analizie laboratoryjnej. Od jej wyników będzie zależało dalsze postępowanie w tej sprawie. Funkcjonariusze zabezpieczyli też gotówkę z utargu - informuje sierż.szt. Damian Ciecierski, rzecznik komendy powiatowej w Tarnowskich Górach.

Podobne działania policji i sanepidu były prowadzone w ostatnim czasie w całym województwie. W Katowicach przeprowadzono w poniedziałek kontrolę miejsc, gdzie już wcześniej dochodziło do handlu dopalaczami. W jednym ze sklepów również w centrum miasta, policjanci znaleźli 141 opakowań nielegalnych produktów o różnych nazwach.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Pamiętam mojego pierwszego kwasa - czarny kryształ, na którego

namówił mnie J. Bardziej się bałam, niż chciałam rzeczywiście

spróbować. Pamiętałam niektóre bad tripy grzybowe, poza tym mam

paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś

wkręcam ;-)

  • Grzyby halucynogenne

Autor: PrezesSkt, 02.05.2007

Set & settings Pazdziernik 2004, dokładnej daty nie pamietam. Wieczór , chata mojej panny, ja i czterej kolesie. Nastawienie jak zwykle pozytywne do grzybowych tripów, choć miałem lekkie obawy.

Dawkowanie 55 suszonych łysiczek.

Wiek i doświadczenie wiek wtedy 17 lat w tej chwili 20.

  • Katastrofa
  • LSD-25

Chciałem wykorzystać wyjazd do klubu jako odskocznię od wrednej rzeczywistości, byłem w kompletnej rozsypce psychicznej. Przestałem się przejmować konsekwencjami i tym jak dużo biorę. Liczyło się jak największe oderwanie od bólu i zapomnienie o problemach natury egzystencjalnej. Otoczenie do takiego doświadczenia wybrałem bardzo źle, ale też przez to, że nie widziałem z czym przyjdzie mi się zmierzyć.

Trip był w okresie, kiedy codziennie marzyłem o tym, żeby się zabić.

Mniej więcej było to tak, że zabrałem się ze swoimi kolegami na imprezę. Tym razem miało być inaczej, bardziej grubo. Na odwagę zaczęło się tradycyjnie od trawy w niewielkich ilościach. Trochę zmuliło ale wprowadziło też w odmienny nastrój. Potem leci feta. Niestety diler dał ciała i nie był to produkt pierwszej klasy, nie klepał.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Piękny dzień i trip z Bratem.

Witam. Standardowo informuję, że jakby ktoś coś, to wszystko sobie wymyśliłem;-)

randomness