Tak ćpają Polacy. „Prawniczce z wózka wypadło dziecko”

Problem dotyczy kobiet sukcesu albo osób starszych, które po zakończeniu aktywności zawodowej lub po śmierci współmałżonka nie wiedzą, co mają zrobić ze swoim życiem – o tym, jak ćpają Polacy w podcaście „Wprost Przeciwnie” mówiły dr Maria Banaszak, badaczka społeczna, specjalistka psychoterapii uzależnień w ośrodku MONAR w Głoskowie i Agata Jankowska, dziennikarka, autorka książek.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wprost
Paulina Socha-Jakubowska

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

269

Problem dotyczy kobiet sukcesu albo osób starszych, które po zakończeniu aktywności zawodowej lub po śmierci współmałżonka nie wiedzą, co mają zrobić ze swoim życiem – o tym, jak ćpają Polacy w podcaście „Wprost Przeciwnie” mówiły dr Maria Banaszak, badaczka społeczna, specjalistka psychoterapii uzależnień w ośrodku MONAR w Głoskowie i Agata Jankowska, dziennikarka, autorka książek.

– Pani adwokat, matka dwójki dzieci, w pandemii pracowała zdalnie. Rano na rozruch brała leki na bazie amfetaminy przepisywane osobom z ADHD, potem piła drinka, a wieczorem nie mogła zasnąć, brała leki usypiające i piła kieliszek wina. Ostatecznie trafiła do Monaru, bo w czasie spaceru po jednej z ulic Mokotowa dziecko wypadło jej z wózka i ktoś wezwał policję – opowiadała Agata Jankowska, współautorka (obok Marii Banaszak) książki „HAJLAND. Jak ćpają nasze dzieci”, która do księgarń trafi już 18 maja.

W publikacji, ale także we „Wprost Przeciwnie”, Banaszak i Jankowska rozprawiły się z mitami dotyczącymi uzależnień, chemseksu, zjawiska które zdaniem autorek książki „jeszcze nigdy nie było tak rozpowszechnione”.

Maria Banaszak opowiedziała też o tym, jak wygląda Monar od środka podkreślając, że dziś narkomani to nie tylko ludzie z marginesu, ale także lekarze, prawnicy, prezesi największych korporacji, młode matki… Poza tym autorki „Hajland” rozprawiły się ze stereotypami dotyczącymi samego handlu narkotykami.

– Odzieramy narkomanię z mitów, bo ona już dawno wyszła z mrocznego zaułka, marginesu i znajduje się między nami. Szczególnie miedzy dziećmi, które żyją w dużej mierze w internecie, gdzie wszelkie substancje psychoaktywne są znormalizowane – powiedziała Maria Banaszak.

Agata Jankowska: – Zawsze wydawało mi się, że hasła „dzieci ćpają” są straszakiem. Gdy poznałam Marię, pacjentów Monaru, okazało się, że jest powód by bić na alarm. Bo wiek inicjacji narkotykowej to jedno, ale to jak bardzo się rozpędza w tym młodzież, jak wyglądają nowoczesne narkotyki… Czy my wiemy, że dzieci w liceum biorą leki? Że do języka szkolnego weszły takie słowa jak „rolki”, „klony”, „sanki”(od nazw leków – red.). Dzieci teraz wiedzą o lekach więcej niż ja w wieku lat prawie 40-stu. Szokujące jest to, jak bardzo młodzież zaczęła kojarzyć leki z narkotykami, że płyn do irygacji pochwy rozpuszczają z popularnym napojem i z tego powstaje tzw. cipacz, po którym można mieć loty halucynogenne.

– Sam fakt, że młode dzieci sięgają po substancje, nie jest aż tak szokujący. Tak naprawdę dużo rzeczy dzieci teraz robią coraz wcześniej, inicjacja wszelaka, wielu aktywności, nie tylko tych ryzykownych, następuje wcześniej. Ale co z punktu widzenia klinicysty jest dla mnie najbardziej niepokojące, to że coraz młodsi pacjenci do nas trafiają nie dlatego, że zaczynają brać wcześniej, ale dlatego, że te narkotyki są bez porównania bardziej wyniszczające. To jest przerażające. Jeszcze w latach 90-tych, gdy królowały opiaty, 30-latek trafiający na terapię miał ksywę „dzieciak”, bo raczej był najmłodszy w grupie. Pracuję w placówce dla dorosłych, ale mam pacjentów, którzy dopiero odebrali dowód osobisty – podkreślała terapeutka.

– Zaczynasz ćpać w wieku lat 15-stu, a trzy lata później lądujesz na odwyku – dodała Agata Jankowska.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • THC

Brak

Dlugo zbieralem sie na napisanie trip raportu o moim pierwszym razie z nielegalnymi uzywkami, ale nadszedl ten moment. Musimy sie cofnac wiele wiele lat wstecz, do momentu w ktorym mialem uwaga - 13 lat. Wiadomo, ze dzieci w tym wieku ulegaja presji rowiesnikow i tak rowniez bylo w tym przypadku. Mlody ja, podjarany tym, ze w koncu uda mu sie sprobowac zielska o ktorym tak wiele pozytywnych rzeczy przeczytal oraz uslyszal, bez wachania wyzydzil pieniadze od dziadka na "pizze z kolegami" xD (chociaz adekwatniej by brzmialo "pizde z kolegami"). Spotykam sie ja, J, Z i N.

  • Pridinol


Substancja: Pridinol, metanosulfonian pridinolu

Lek: Polmesilat

Dawka: różne, od 8 do 32mg

Kiedy?: październik 2005

Doświadczenie: MJ, amfetamina, efedryna, DXM, benzydamina, aviomarin, allobarbital, kodeina, tramadol, clonazepam, butaprem, zolpidem, MDMA, Salvia Divinorum, Kanna i parę innych.



Notatka z pamiętnika:


  • Dimenhydrynat


Nazwa substancji: Aviomarin, MJ

Wcześniejsze doświadczenia: alko bardzo dużo, THC bardzo dużo, feta kilka razy, extasy kilka razy, gałka muszkatołowa - raz bez żadnych efektów.

Dawka i sposób użycia: 15 tabletek na jeden raz

Set & Settings: W domu z kolegą i bratem. Starsi wracają później.

Oczekiwania: Hallony




  • Adrenalina

void

void