Tajlandia: Australijczycy skazani za narkotyki

Wysokie kary pozbawienia wolności za przemyt narkotyków w Tajlandii. Obywatele Australii skazani na długie kary.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

5236
Za posiadanie i próbę przemytu narkotyków tajlandzki sąd skazał dwoje Australijczyków - mężczyznę na dożywocie i kobietę na 31 lat pozbawienia wolności.

57-letni Robert Halliwell i 32-letnia Holly Deane-Johns zostali aresztowani w Bangkoku 3 lata temu i oskarżeni o posiadanie heroiny i przemyt. Obojgu groziła kara śmierci.

Halliwell twierdzi, że jest niewinny i być może będzie się odwoływał od wyroku. Deane-Johns przyznała się do winy i ma nadzieję, że dzięki umowie zawartej między Tajlandią a Australią będzie mogła przynajmniej część kary odbyć w australijskim więzieniu - powiedział Brian Haffenden, przyjaciel skazanej, obecny podczas ogłoszenia wyroku.

Australijczycy zostali złapani w sierpniu 2000 roku podczas próby przesłania pocztą kilku gramów heroiny do Australii. W mieszkaniu Halliwella znaleziono jeszcze 110 gramów narkotyku, a u Deane- Johns - 35 gramów.

Halliwell mieszkał wcześniej w Tajlandii przez kilka lat. Deane-Johns przybyła do Bangkoku kilka miesięcy przed aresztowaniem.

Prawo Tajlandii przewiduje bardzo surowe kary za przestępstwa narkotykowe - za przemyt stu gramów heroiny grozi kara dożywocia, a za większe ilości - kara śmierci przez rozstrzelanie.

(wac)

art. podesłał: poison(na)poison.art.pl

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

no (niezweryfikowany)
raczej rzad ktory tam sprawuje wladze ;d
bdfvb (niezweryfikowany)
rozstrzelać rząd:)))
Unnice (niezweryfikowany)
<p>Tak, roztrzelać rząd i w ogóle wszystkich celników a narkotyki niech przepływają na zasadach wolnego rynku! Super pomysł! Gratulacje i prośba o więcej super pomysłów</p>
ffg (niezweryfikowany)
prze chujnia, juz lepiej jest tutaj, w polsce
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywne nastawienie, wręcz fascynacja acodinem

Jest godzina 14:40. Dokładnie cztery godziny i czterdzieści minut temu do mojego układu pokarmowego dostał się dekstrometorfan. Faza ma już bardzo małe nasilenie, toteż postanowiłem napisać trip report. Drodzy czytelnicy, nie podzielić się z wami tym, co niecałe 3 godziny temu zawładnęło moim umysłem, byłoby grzechem! A więc po kolei:

WSTĘP

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set & settings : z początku własny dom, potem dzielnicja kumpla, skraj lasu, autobus (przez chwilę), następnie melina (garaż). Psychiczne podniecenie przed spełnieniem marzenia :)

Na wstępie chciałbym podziękować osobom które umożliwiły mi tę podróż
A. :* S. :* dzięki :D

1.Start

Na ten piątek czekałem już od prawie 2 tygodni. Trip miał się odbyć tydzień wcześniej, niestety mój opiekun nawalił i nie wyszło . Z góry zakładałem że na noc nie wracam, gdyż wszyscy domownicy mieli być obecni. Oficjalnie wybywałem na impreze. W moim garażu, razem z kumplem rozbiliśmy namiot, wrzuciliśmy śpiwory, grzejnik i tak stworzyliśmy warunki do spędzenia nocy.

  • LSD-25
  • Tripraport

Wyprawa kwasowa z bratem. Czyli pełen pozytyw.

Witam. Zaznaczam, jak zwykle, że poniższy tekst nie ma pokrycia w rzeczywistości... tej rzeczywistości;-)

  • Dekstrometorfan

Wiek: 22

Doświadczenie: mj, hash, amfa, gałka, DXM

Set & Setting: pokój, wrzut o 20.00, wywalenie na łóżku i jakiś marny film z Gibsonem (Edge of Darkness bodajże). Ostatni posiłek jadłem 2h temu żeby nieco ulżyć i tak katowanemu żołądkowi i przyśpieszyć działanie.

Dawka: 900mg+50g bimbru na 72kg przepite lemoniadą cappy

T+0

Wygodnie ułożony na łóżku wrzucam pierwsze opakowanie Acodinu. Film zaczyna się nieciekawie i dalej będzie tak samo (ale mniejsza z tym)

randomness