Są tacy, którzy przyznają, że palą "trawkę" nawet 24 razy w miesiącu - wynika z badań, jakie przeprowadził jeden z magistrantów gorzowskiej uczelni.
Szokujące dane o popularności narkotyków wśród studentów Instytutu Kultury Fizycznej zebrał jeden ze studentów na seminarium u prof. Bogdana Kunickiego, prorektora uczelni. - Chciałem wiedzieć, ilu ich jest, co biorą i dlaczego. Nie bałem się prawdy - tłumaczy prorektor.
Ankiety wypełniło 150 studentów (w trybie dziennym uczy się 694 osób). Spośród nich większość deklaruje systematyczne lub okazjonalne "branie". Połowa ankietowanych wciąż uznaje podział na narkotyki "miękkie" i "twarde". - To sztuczny podział, a wielu może doprowadzić do uzależnienia. Jeśli ktoś pali marihuanę przez kilkanaście dni w miesiącu, to jest to już uzależnienie! Jeśli będzie się tak myśleć, to będzie cała rzesza uzależnionych! - mówi Antoni Zieliński z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Tymczasem 60 proc. badanych uważa, że marihuana jest narkotykiem najmniej szkodliwym. Przy tym aż 77,6 proc. deklaruje, że nie ma wiedzy na temat szkodliwości substancji psychoaktywnych. Czemu biorą? Z ciekawości, dla zabawy, z chęci odurzenia się, ale też i z nudy. - To jest po prostu tanie, a zabawa jest przednia - mówi jeden ze studentów. - Wolę zapalić dwa skręty trawy i mieć humor niż kupić wódkę czy pięć, sześć piw. Skutki są takie same, a rano na ćwiczeniach nie męczy kac - dodaje.
Z przeprowadzonych badań wynika, że substancje psychoaktywne są bardzo łatwo dostępne na terenie Instytutu. Twierdzi tak 98,6 proc. osób. Najłatwiej dostać marihuanę (tak uważa 78 proc.). Nieco więcej problemów jest z amfetaminą (65,3 proc.), z haszyszem (60,6 proc.). Dla 15 proc. nie ma problemu z sięgnięciem po heroinę. Najtrudniej jest dostać kokainę (10 proc.).
Jak często biorą narkotyki? 28,2 proc. marihuanę pali od 4 do 24 razy w ciągu miesiąca, 12 proc. od 24 do 48 razy w ciągu półrocza, a 30 proc. od 48 do 200 razy w ciągu roku i tylko ok. 30 proc. przeszkadza to w chodzeniu na wykłady i ćwiczenia.
DLA GAZETY
Bogdan Kunicki, prorektor AWF:
Czy jestem zszokowany takimi wynikami badań? Nie. Uważam, że to problem każdej uczelni w Gorzowie i nie tylko. Jednak nikt nie robi wśród innych studentów takich badań. Przypuszczałem, że mogą być takie wyniki. Trzeba było tylko to zjawisko zbadać, aby móc przystąpić do działań. Nie pora moralizować. To są dorośli ludzie. Chcę przy współpracy z policją uwolnić uczelnię od dilerów narkotyków.
źródło:
www.gazeta.pl - dodatek regionalny, Gorzów Wielkopolski
Komentarze