Syn pod specjalnym nadzorem

Syn Ryszarda Paszkiewicza, zastępcy prokuratora okręgowego w Gdańsku, został w nocy z piątku na sobotę zatrzymany pod zarzutem posiadania narkotyków. I zaczęły się cuda...

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

3209

Już po kilku godzinach sprawa trafiła pod specjalny nadzór prokuratury. Została też utajniona. - Nie mogę nic powiedzieć. Pisemny zakaz informowania o tej sprawie otrzymaliśmy od prokuratury okręgowej - tłumaczył Andrzej Tewiel, rzecznik policji w Sopocie.

Rutyny nie było

Z ustaleń "Gazety" wynika, że grupą kilku osób stojących pod znanym sopockim klubem Enzym zainteresował się patrol policji. Podczas kontroli dokumentów i kieszeni znaleziono przy nich niewielkie ilości miękkich narkotyków (najprawdopodobniej marihuany). Z jednym z mężczyzn doszło do krótkiej szarpaniny. Bronił się przed zakuciem w kajdanki. Pięć osób przewieziono na policyjną izbę zatrzymań. Do tej pory było to rutynowe, typowe dla nocnego życia w Sopocie zdarzenie. W każdy weekend w ten sposób i pod takim zarzutami zatrzymywanych jest tam kilkanaście osób.

Tym razem rutyny nie było. Na komisariacie pojawił się zastępca prokuratora okręgowego w Gdańsku Ryszard Paszkiewicz. Okazało się, że wśród zatrzymanych jest jego syn. Od tej chwili całą sprawę zaczęto traktować jako zdarzenie nadzwyczajne (podobne rangą do ataku terrorystycznego czy zabójstwa). Jeszcze tej samej nocy prokuratora rejonowa w Sopocie zaczęła przesłuchania.

Niespodziewana zmiana miejsc

Początkowo oprócz zarzutów posiadania narkotyków policjanci chcieli postawić synowi prokuratora także zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza.

- Wtedy prokuratura wzięła w "obroty" policjanta, który dokonał zatrzymania. Przesłuchiwano go przez osiem godzin. Każdemu można przez ten czas zrobić wodę z mózgu. A ten policjant był zmęczony, przecież wzięli go po całonocnym patrolu. Ostatecznie wycofał się z tego zarzutu, chociaż ten chłopak naprawdę bronił się przed zatrzymaniem - opowiada nieoficjalnie jeden z sopockich policjantów.

Tymczasem prokuratura zaczęła poważnie traktować wersję chłopaka, który oskarżył policję o pobicie podczas bezpodstawnego zatrzymania. Zarządzono obdukcję. Lekarz nie znalazł jednak żadnych obrażeń. W niedzielę chłopaka zwolniono do domu.

W poniedziałek do naszej redakcji w Gdyni zgłosił się naoczny świadek akcji policji pod klubem Enzym. Był jednym z zatrzymanych. Pozostałych osób nie znał, bo jak twierdził, tylko "przypadkowo tamtędy przechodził". Jego zdaniem policja była wyjątkowo brutalna i niekompetentna. Opowiedział nam, iż przeszukano go tak pobieżnie, że zabrał do celi nóż. Zwrócił uwagę, że szczególnie źle traktowano jednego z zatrzymanych, który upominał się swoje prawa.

"Świadek" poprosił o interwencję w sprawie brutalnych metod policji. Dopiero kilka godzin później skojarzyliśmy obie sprawy. Podczas kolejnej rozmowy "świadek" przypomniał sobie, że tym "źle traktowanym" mężczyzną był właśnie syn prokuratora Paszkiewicza.

To syn mojego szefa

O tym, która wersja wydarzeń uznawana jest przez prokuraturę za obowiązującą nie sposób dowiedzieć się oficjalnie. - Nie mogę nic na ten temat powiedzieć. U nas sprawy już nie ma - zasłania się Tadeusz Piaskowski, szef Prokuratury Rejonowej w Sopocie. - Zebraliśmy tylko materiał dowodowy i sprawę przekazaliśmy do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Nie będę przecież prowadził postępowania w sprawie syna mojego przełożonego.

Niewiele rozmowniejszy był Konrad Kornatowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku: - Potwierdzam, że doszło do takiego zatrzymania. Żeby śledztwo mogło być bezstronne, przekażemy sprawę poza nasz obszar - tłumaczy. - Nie można wyrokować, czy były to narkotyki. Nie przeprowadzono jeszcze żadnej analizy tych środków. Nic więcej nie powiem.

Ryszard Paszkiewicz (zastępca prokuratora okręgowego w Gdańsku):

Trudno mi to komentować. Boję się, że co nie powiem, to będzie źle. Jest mi bardzo przykro. Pojechałem na komendę, bo mimo że syn jest pełnoletni, to był mój obowiązek jako rodzica. Dowiedziałem się, co się stało i wróciłem do domu. W żaden sposób nie próbowałem wpływać na śledztwo. Wydaje mi się, że to, iż sprawa została potraktowana w trybie specjalnym, jest w takich sytuacjach normalnym standardem.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

nmta (niezweryfikowany)
dlaczego gnoje jak chodzi o zwyklego chlopaka od razu stwierdzaja ze to marihuana jesli chodzi o syna chiefa to "nie mozna stwierdzic czy to byly narkotyki poniewaz nie dokonano zadnej analizy" oby dostali swiezbu skurczybyki
osa (niezweryfikowany)
dlaczego gnoje jak chodzi o zwyklego chlopaka od razu stwierdzaja ze to marihuana jesli chodzi o syna chiefa to "nie mozna stwierdzic czy to byly narkotyki poniewaz nie dokonano zadnej analizy" oby dostali swiezbu skurczybyki
AfgaN (niezweryfikowany)
&quot;Wydaje mi się, że to, iż sprawa została potraktowana w trybie specjalnym, jest w takich sytuacjach normalnym standardem.&quot; <br> <br>Specjalnie czyli normalnie :-)
Ludwik Stomma (niezweryfikowany)
Z ustawą o posiadaniu jest tak, że za obłudę musi czasem zapłacić stołkiem jakiś tatuś... <br> <br>Ale trzeba przyznać, że tatusiek sam się podłożył i bardzo ładnie mu to wyszło.
pimpus (niezweryfikowany)
Sopot (Ds 3742/03) Koszalin (Ds 50/03) Koszalin (II 198/05) Koszalin (V Ka 539/06)
Mateusz Paździor (niezweryfikowany)
&quot;Do tej pory było to rutynowe, typowe dla nocnego życia w Sopocie zdarzenie. W każdy weekend w ten sposób i pod takim zarzutami zatrzymywanych jest tam kilkanaście osób.&quot; <br> <br>A może nareszcie policja zabrałaby się za łapanie przestępców, a nie nabijaniem statystyk przydatności? <br> <br>52 weekendy w roku razy kilkanaście osób, czyli w samym Sopocie tysiąc osób rocznie pada ofiarą ustawy, która miała doprowadzić to tego, że nareszcie będą łapani dilerzy. I co? I łapani są posiadacze niewielkiej ilości trawki, zatem znów rząd okłamał społeczeństwo w imię obrony interesów mafii.
Robert (niezweryfikowany)
&quot;Wydaje mi się, że to, iż sprawa została potraktowana w trybie specjalnym, jest w takich sytuacjach normalnym standardem.&quot; <br> <br>Specjalnie czyli normalnie :-)
s ns (niezweryfikowany)
bylem uczestnikiem tej akcji...jednym z tych ktorych nie za3mali...i mam nadzieje ze policyjne skurwiele dostana za swoje; nigdy nie palalem miloscia do policji ale zawsze uwazalem ze sa potrzebni. Po piatku zmienilem zdanie - z takim chamstwem i prostactwem nie spotkalem sie nawet ze strony kiboli. &quot;rece na samochod kurwa&quot;; &quot;Cos wam sie kurwa nie podoba?&quot;;chlopaka zaczeli tluc bo poprosil zeby sie wylegitymowali, traktowali nas wszystkich jak najgorszych bandziorow... Jebance zrobily pokazowe terroru, nie wiem czemu mialo to sluzyc:( chyba pokazaniu swojej wszechwladnosci <br>
pit har (niezweryfikowany)
hahah pojebane
qwe (niezweryfikowany)
hahah pojebane
SFIR (niezweryfikowany)
I QRWA BARDZO DOBRZE CFELOWI ZOBACZY CO TO KŁOPOTY <br>
jahguar (niezweryfikowany)
incydentalne, ale zwroccie uwage na ten fragment: <br> <br>&quot;Wtedy prokuratura wzięła w &quot;obroty&quot; policjanta, który dokonał zatrzymania. Przesłuchiwano go przez osiem godzin. Każdemu można przez ten czas zrobić wodę z mózgu. &quot; <br> <br>Przyznali to wreszcie! <br>Powiedzieli glosno! <br>Przypomnijcie sobie teraz bardzo glosna swego czasu sprawe chlopaka, ktory wlamal sie do TVP, wzial zakladnika i zazadal wejcia na wizje. <br>Byl potem taki obrzydliwy program propagandowy, takis taki talk-shaw w telewizji, w ktorym wielki Pan Psycholog i Wychowawca(!) mowil o nim jako o smieciu expresis verbis. W tym programie pokazali tego chlopaka przez chwile. <br>Po prostu wrak czlowieka. Zrobili z niego szmate. <br> <br>To sa ich humanitarne metody. <br>W takich chwilach widac kurewstwo Systemu.
LaSziDo (niezweryfikowany)
tak chcial - synowi prokuratora nie mozna <br> <br> <br> <br>CH -rystus W -rocil D -o P -alaestyny
As (niezweryfikowany)
&quot;&quot;Nie można wyrokować, czy były to narkotyki. Nie przeprowadzono jeszcze żadnej analizy tych środków. &quot;&quot; pewnie tytoń z lufki palili bo mieli jednego szluga,a zfifki ekonomiczniej
rakakakak (niezweryfikowany)
H onor W szystkim D obrym P olicjantom <br> <br>i wszystko jest na głowie :P
Koleś z kanapy. (niezweryfikowany)
Pan prokurator musi chronic swojego synka, bo za kilka lat koleś zostanie kolejnym ważnym układowcem w mieście i prawą ręką tatusia w jakimś ważnym urzędzie.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Jakiś tam poniedziałek. Wieczór. Godzina 20:50. Spokój domowego ogniska, rodzina w pobliżu. Chęć przeżycia OOBE.

Set & Setting: Jakiś tam poniedziałek. Wieczór. Godzina 20:50. Spokój domowego ogniska, rodzina w pobliżu. Chęć przeżycia OOBE.

Dawka 675 mg / 12mg/kg Waże 56 kg. Doustnie. Postać: Tabletki. Co 8 min 4 tabletki.

Lat: 19
Doświadczenie: Mj Feta DXM Haszysz Efedryna.
Po raz szósty brałam DXM.

  • LSD-25

Nie wiadomo jak długo jeszcze byśmy tam stali gdyby nie pan Kowalski. Przejeżdżał obok i zainteresował się nami. W końcu nic dziwnego , grupka młodych ludzi stojących obok zamkniętej centrali nasiennej. Hmm, pewnie nieźle był zdziwiony gdy do nas podjechał. Było nas pięcioro. Ja, trzech moich kumpli (dwóch Michałów i Paweł) i Agniecha. Agniecha nie jest dziewczyną żadnego z nas. Jest naszą najlepszą przyjacółką, jaką ktokolwiek mógł sobie tylko wyobrazić. W każdym bądź razie stoimy tam zajarani , a ja z Michem (tym młodszym) wzięliśmy jeszcze po całej kracie "shake your body".

  • Benzydamina

set $ setting: dzisiejsza noc, mój pokój, w dalszej części trochę dokładniej.

dawkowanie: dwie saszetki Tantum Rosa na moje 50kg wagi, radze poświęcić chwilę czasu na ekstrakcję bo smak nawet po niej jest bardzo nieprzyjemny (1 saszetka/25ml wody, mieszamy, odstawiamy na chociaż 5minut, przepuszczamy przez bibułkę filtracyjną i na bibułce pozostaje benzydamina, można ją rozpuścić w wodzie- ja tak zrobiłam, niecała szklanka wody na 0,5g czyli 1 saszetkę- ale lepiej jest chyba wsadzić ją do kapsułek po lekach i połknąć).

  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Nie wiem czego oczekiwać, pozytywne nastawienie na dobre przeżycie(?), załatwiony kumpel do tripsitu. Pogoda średnia - zachmurzone i mokre, ale nie pada.

Był to mój pierwszy raz z jakimikolwiek psychotropami i tak zlansował mi mózg, że nie mam słów.

 

Zacznijmy od początku, godzina koło 13. Wyjeżdżamy z kumplem spod centrum handlowego gdzie kupiliśmy sobie ulubioną potrawę na później - gdybym zgłodniał. Kurczak w specyficznym, dość kwaśnym sosie. Kolega prowadzi. Jedziemy gdzieś nad pobliskie jezioro. Wkładam karton pod język.

T: 0:00 - godz. 13

Jedziemy nad jezioro. Nic szczególnego. Trzymam karton bez smaku pod językiem. Czekam aż coś się wydarzy.

T: 0:10