Stał na klatce schodowej w bieliźnie i z woreczkiem marihuany

Policjanci zatrzymali mężczyznę w czasie kontroli klatki schodowej - ubrany był tylko w bieliznę, trzymał wagę elektroniczną i woreczek z narkotykami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

regiony.tvp.pl
PAP

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

577

Policjanci zatrzymali mężczyznę w czasie kontroli klatki schodowej - ubrany był tylko w bieliznę, trzymał wagę elektroniczną i woreczek z narkotykami.

Podczas kontroli jednej z klatek schodowych policjanci zauważyli mężczyznę, który był ubrany tylko w bokserki, a w dłoni trzymał wagę elektroniczną oraz zwitek foliowy z marihuaną. Unoszący się specyficzny zapach na klatce schodowej i niecodzienny ubiór 33-latka wskazywały na to, że może mieć znacznie więcej narkotyków w domu.

W trakcie przeszukania mieszkania 33-latka funkcjonariusze zwrócili uwagę na intensywny zapach marihuany wydobywający się z plecaka mężczyzny. Okazało się, że jest w nim ponad 730 gramów marihuany oraz 87 gramów kokainy. Zabezpieczono również pieniądze w kwocie przekraczającej 2 tys. zł.

12 marca mężczyzna usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Przyznał się do winy. Decyzją sądu 33-latek został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)

Komentarze

ZX

w sumie wiekszego przypalu nie mogl zrobic juz, chyba mogl tylko jeszcze krzyczec, ze marihuane i koks sprzeda i dac ogloszenie na klatce
wayne_rooney (niezweryfikowany)

debili nie brakuje
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Kiti, dziewczyna lat 23 i Henryk, chłopak lat 27, w ciągu ostatnich dwóch lat wielokrotnie razem i osobno brali zarówno LSD, MDMA jak i ich rozmaite kombinacje. Kiti jest studentką i kuglarką, henryk ćwiczy hatha jogę. Ich ciała są zdrowe, a umysły spokojne i zadowolone. Kartony z Hoffmanem na rowerze, sprawdzone i dobre, Kiti póltora, Tomi dwa i pół. Czwartek, piękna pogoda, częsciowo opuszczony kamieniołom.

Ok 11 schodziliśmy po skalnych półkach w dół, do wielkiej dziury w ziemi z małym skrawkiem zieleni, kilkoma kamiennymi platformami i dużym, ślicznym "jeziorkiem". Pojawił się lekki fizyczny dyskomfort, nie mogłem znaleźć sobie miejsca. Zaczęliśmy oczyszczać przybrzeżną wodę - cała masa plastikowych i szklanych butelek, opakowań od czipsów i "robaków czerwonych No. 2". Apel: kto zostawił śmieci w jakimś zielonym miejscu niech je stamtąd zabierze, żaby będą wdzięczne.

  • Inne


goniły mnie dziś gliny


chociaż jestem uczciwa


nikogo nie okradam


i nikogo nie zabijam


dogonili mnie w koncu


choć tak dobrze mi już szło


zabrali mi gandzie


i stłukli mi szkło





panie moj panie


spójrz na masę smutnych


ludzi daj im trochę gandzi


pozwól im się łudzić




czy nie widzisz mój panie


że zamykasz nas w klatce

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo pozytywne nastawienie w stosunku do nadchodzącego tripa. Sam w mieszkaniu.

Zakładam swoje ulubione bokserki z myszką Miki.
Czuję się taki męski.
Jestem w nich niczym superbohater.
Narkotyk już powoli wchodzi. Stopniowo zaczyna mnie smyrać swoimi niematerialnymi mackami po odbycie świadomości.
Tra ta ta, muzyka gra
Skaczę. Skoczno mi.
Podaj mi moje sandały,
Znaczy narty. Ale bym chciał w stanie upojenia deksem
Wyjebać się na nartach. Achhh.
Czuję się jak Adam Małysz.

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Spontaniczny, nieplanowany trip z dwójką bliskich przyjaciół i współlokatorów (P oraz S) i zarazem towarzyszy poprzedniego tripa, który miał miejsce pół roku wcześniej. Słoneczny dzień, miasto, później plaża a na koniec mieszkanie kumpla (znany może niektórym z poprzednich raportów W). Dobre nastroje, utrzymuje się dobry humor (oraz prawdopodobnie resztki alkoholu) jeszcze z imprezy, która odbyła się poprzedniego wieczoru.

Wstęp: Tradycyjnie już, niniejszy TR jest retrospekcją sięgającą prawie 2,5 roku wstecz. Podobnie jak w przypadku moich poprzednich raportów, staram się spisać jak najwięcej szczegółów, nawet jeżeli będzie się to odbywało kosztem płynności historii. Uczciwie przestrzegłem, przechodzę więc do części właściwej.