Spirytusu w bród

Cztery tysiące litrów spirytusu, pokapslowane i oznaczone symbolami akcyzy wyroby alkoholowe znaleźli na prywatnej posesji w Bojanie w gminie Szemud policjanci sekcji kryminalnej KP z Wejherowa

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Odsłony

1765
Policjanci od dłuższego czasu obserwowali prywatną posiadłość w Bojanie. Do akcji wkroczyli we wtorek wieczorem.
- Zastaliśmy tam mężczyznę, który właśnie kapslował butelki - powiedział "Gazecie" nadkomisarz Marek Kurowski, naczelnik wydziału prewencji KP w Wejherowie.
Znaleziono tam m.in. 1000 znaczków akcyzy, 10 tysięcy naklejek różnych marek alkoholi na butelki. Były wszystkie wyroby spirytusowe oraz polskie i zagraniczne marki wódek. W kurniku i garażu było też urządzenie do rozlewania spirytusu.
Zatrzymano tylko Kazimierza B., a cały "dobytek" trafił wczoraj na komendę policji w Wejherowie. Teraz czeka na specjalistyczne badania. Za nielegalne rozlewanie i wyrób alkoholu grozi do roku pozbawienia wolności. - Ustalamy, na jaką skalę była prowadzona działalność, kto był odbiorcą tych alkoholi - mówi nadkomisarz Kurowski.

GRAŻ

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

kokosz (niezweryfikowany)

Wiecie jaka to piękna wioska to Bojano, tam jest cudnie, krajobrazy
ludźinek (niezweryfikowany)

rok za spirola? <br>Czyli ktoś dojebie lewy metanol, będzie sprzedawał i mu grozi rok więzienia, a ktoś inny będzie szedł z topem zioła w kieszeni i grozi 3 latka? (całkiem rozbieżna szkodliwość społeczna)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Tripraport

SET Stan psychiczny - ok, brak zmartwień Oczekiwania - 1. przetestować microdosing, 2. przeżyć psychodeliczne doświadczenie nad morzem. Podszedłem do sprawy niestety trochę bezrefleksyjnie i nie miałem żadnych oczekiwań psychicznych, chociaż i tak w tym raporcie nie skupiam się zbytnio na mojej psychice, więc nie ma to większego znaczenia SETTING Znani mi ludzie, tolerujący stosowanie psychodelików (jednak tym razem trzeźwi), chill na plaży nad morzem, wakacje, ciepło, słonecznie

Jakoś tak wyszło, że w mojej lodówce leżał sobie jeden, hipotetyczny, starannie zawinięty, kartonik [znany europejski vendor na G (albo P), 155 ug], czekając na odpowiedni na jego spożycie dzień. I jakoś tak wyszło, że podzieliłem go w bardzo nierównych proporcjach. Opiszę 2 hipotetyczne spotkania z LSD, jedno w tak zwanym "microdosingu" (chociaż chyba przegiąłęm trochę z dawką...), a drugie w normalnej, optymalnej dawce.

Spotkanie nr 1

  • Dimenhydrynat

Mam tu tripa pewnego goscia po avio:


Jazda miala miejsce okolo rok temu dlatego nie pamietam jej zbyt dokladnie,

ale postaram sie ja opisac. Tego dnia nie chcialo mi sie isc do szkoly.

Okolo 8 rano odprowadzilem qmpla do jego szkoly. Los chcial, ze akurat wtedy

przyjechal do niej moj stary spotkac sie z dyrkiem (brrr) sciemnilem go, ze

teraz mam religie i odwiozl mnie na chate. Wiec poszedlem do apteki po

aviomarin (20 sztuk) kosztowaly jakies 17 zlotych. Mialem jeszcze jedna

  • 6-APB
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Przed kwasem trochę strachu (jak za pierwszym razem), przed 6-abp wielka chęć spróbowania. Ludzie bardzo w porządku, milutko, prawie cieplutko w domu ;)

Tamtej nocy braliśmy nie to, co wpisałam jako substancję wiodącą. Ale ona jest ważniejsza (choć to może wydawać się nieco dziwne).
Ogólnie tamta noc miała być kwasowym tripem, ale niestety mnie się nie udało. I nie, nie dlatego, że nie wzięłam… tylko to nie było to. Ale o tym zaraz.
               

Godzina 18, zarzucamy LSD. Ja z kolegą na pół – reszta po całym kartonie. Chłopaki mówią, że trzeba czekać na pierwsze akcje jakieś 40 minut, więc siedzimy i czekamy.
               

  • Bad trip
  • Marihuana
  • Odrzucone TR

Nastawiłam się na niesamowitą banie. W 100% byłam przygotowana na ostre śmianie. Zimowe popołudnie, sobota, weekend u chłopaka na wsi.

Spacer na świeżym powietrzu. Palę fajkę razem z chłopakiem. On wcześniej nia palił, ja już nie raz. Zioło hodowane w domu, więc jest pewność, że niczego nikt nie dodał. Już w czasie palenia delikatnie mi siadło. Poczułam lekką dezorientację. Podczas powrotu do domu zrobiło mi się doćś mocno niedobrze. W przygotowaniu ne bełta stanęłam w krzakach, jednak nic. Sytuacja powtórzyła się nie raz więc postanowiłam zostać przed domem. Chłopak poszedł zrobić mi herbatę.

***