Zaciągam się 2 razy mieszanką zrobioną na AKB48. Od razu coś delikatnie się zmienia. Jednak właściwie działanie pojawia się dopiero po sześciu/dziesięciu minutach. Substancja jest faja. Sprawia, że uśmiech sam ciśnie mi się na buzię.
Warszawski Sąd Apelacyjny zwiększył ponad czterokrotnie wysokość zadośćuczynienia,jakie dostanie Andrzej Dołecki za czas niesłusznie spędzony w areszcie.
Warszawski Sąd Apelacyjny zwiększył ponad czterokrotnie wysokość zadośćuczynienia,jakie dostanie Andrzej Dołecki za czas niesłusznie spędzony w areszcie. Andrzej Dołecki, przewodniczący stowarzyszenia Wolne Konopie”, przez kilka tygodni ubiegłej kadencji Sejmu był posłem. Jego stowarzyszenie walczy o legalizację marihuany.Organizator marszy „Wolne Konopie”
Andrzej Dołecki w maju 2012 r. został zatrzymany przez policję pod zarzutem kupna znacznej ilości marihuany. Swoimi wyjaśnieniami obciążyli go zatrzymani dzień wcześniej plantatorzy. Andrzej Dołecki spędził w areszcie 84 dni.
- Andrzejowi Dołeckiemu zawalił się świat — powiedział o jego aresztowaniu sędzia Jarosław Góral.
Po kilku miesiącach plantatorzy przyznali, że ich zeznania były nieprawdziwe. Śledztwo Andrzeja Dołeckiego zostało umorzone. Mecenas Bogumił Zygmont, pełnomocnik lidera Wolnych Konopi w marcu ubiegłego roku złożył wniosek o odszkodowanie i zadośćuczynienie, gdyż areszt był niesłuszny. Mecenas domagał się 126 tys. zł za niesprawiedliwy pobyt w areszcie, a także 9 tys. zł za utracone zarobki Andrzeja Dołeckiego.
W pierwszej instancji przed Sądem Okręgowym w Warszawie wywalczył niewiele - ledwie 18 tys. zł zadośćuczynienia i żadnego odszkodowania. Mecenas Zygmont złożył więc apelację, a sąd odwoławczy dorzucił jeszcze 9 tys. zł za utracone zarobki. Andrzej Dołecki wraz ze swoim obrońcą zgłosili ponowne zbadanie sprawy przez Sąd Apelacyjny , mimo uwzględnienia ich kasacji. Sędziowie podwyższyli ponadczterokrotnie wysokość przyznanego zadośćuczynienia. Skarb państwa zapłaci Dołeckiemu 84 tys. zł za niesłuszny areszt i 9 tys. zł za to, że podczas pobytu za kratami przepadło mu zlecenie.
- Sąd przyjął, że właściwą kwotą w tej sprawie będzie 1 tys. zł za każdy dzień tymczasowego aresztowania. Tylko taka kwota w sposób adekwatny zrekompensuje rozmiar krzywdy wyrządzonej Andrzejowi Dołeckiemu i będzie odpowiadała poczuciu sprawiedliwości — relacjonuje mecenas Zygmont.
To bardzo wysokie zadośćuczynienie. Zwykle sądy przyznają 3-4 tys. zł, za miesiąc niesłusznego tymczasowego aresztowania a nie za dzień jak to jest w przypadku Andrzeja Dołeckiego. Sąd jednak uznał, że był on osobą publiczną, a także prowadził kontrowersyjną, ale legalną działalność. Wcześniej był niekarany. Wyrok jest prawomocny.
Dom najpierw mój potem kolegi. Substancję postanowiłem przetestować pod wpływem namów L. oraz C., chociaż osobiście nie przepadam za kanabinoidami.
Zaciągam się 2 razy mieszanką zrobioną na AKB48. Od razu coś delikatnie się zmienia. Jednak właściwie działanie pojawia się dopiero po sześciu/dziesięciu minutach. Substancja jest faja. Sprawia, że uśmiech sam ciśnie mi się na buzię.
Nazwa substancji : benzydamina
Poziom doswiadczenia : thc (kilka razy), benzydamina (1 raz)
Dawka, metoda zazycia : 1g, wekstraktowana i wpakowana do kapsulek i czesciowo zjedzona lignina z ekstraktu.
Set&settings : dom, ulica, garaze, przed poludniem.
Efekty : halcynacje, blyski, swiatelka, smugi.
Kiedy dowiedzialem sie, ze cos takiego istnieje poszedlem do apteki po Tantum Rose.
Lekka ekscytacja spowodowana pierwszym kontaktem z substancją. Mój pokój, ciemno za oknami.
Miałam zjeść je z przyjaciółką, ale nie było takiej możliwości, a ciekawość by mnie zjadła gdybym nie spróbowała tego dnia, kiedy dostały się w moje ręce.
21:30
Wieczór po bardzo dobrym dniu, świetne samopoczucie. Mieszkanie grupy przyjaciół
Witam wszystkich. Przeżycia z tripa miały miejsce w roku 2012, ale postanowiłem podzielić się nimi, jako że dopiero niedawno odkryłem to forum i najlepiej czyta mi się właśnie jazdy na badzie - te zmagania ludzi z ich umysłem na skrzywionej fazie, więc i ja chcę podzielić się moją historią z nim związaną. Trip był na tyle nieprzyjemny, że pomimo upływu 2 lat wciąż doskonale go pamiętam.
Czerwiec 2012, Londyn