Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił wyrok uniewinniający sprzedawcę dopalaczy z Bełchatowa

28-letni wówczas mieszkaniec Pabianic we wrześniu 2016 roku został zatrzymany przez bełchatowskich policjantów. Mężczyzna sprzedawał dopalacze w lokalu położonym na piętrze budynku usługowego przy ul Lipowej. O tym miejscu policjanci sami mówili „twierdza z dopalaczami”. Wiedzieli o nim wtajemnicze

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Ewa Drzazga

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

253

Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił wyrok sądu pierwszej instancji uniewinniający 30-latka, który w Bełchatowie sprzedawał dopalacze. Jego sprawa będzie ponownie rozpatrywana przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim.

28-letni wówczas mieszkaniec Pabianic we wrześniu 2016 roku został zatrzymany przez bełchatowskich policjantów. Mężczyzna sprzedawał dopalacze w lokalu położonym na piętrze budynku usługowego przy ul Lipowej. O tym miejscu policjanci sami mówili „twierdza z dopalaczami”. Wiedzieli o nim wtajemniczeni.

By dostać się do środka, trzeba było przejść przez monitorowane drzwi, potem drugie. Klient trafiał do zamkniętego pomieszczenia, rodzaju „poczekalni” z gablotą, w której wyłożony był ponumerowany towar (saszetka 20 zł).

W drzwiach z grubej blachy było niewielkie okienko z lustrem weneckim i szuflada. Wystarczyło powiedzieć, który numer się zamawia i włożyć pieniądze. Po chwili w szufladzie lądował towar. Sprzedawcy nikt nie widział, można go było usłyszeć.

Właśnie tak, jak zwyczajny klient, wszedł do środka policjant, ale zamiast pieniędzy do szuflady włożył nakaz przeszukania, a do lustra przyłożył legitymację służbową. Mężczyzna znajdujący się za lustrem weneckim zaczął palić swój towar i de facto uwięził funkcjonariusza w „poczekalni”. Policjanci znajdujący się na zewnątrz budynku musieli użyć siły, żeby dostać się do środka, uwolnić kolegę i przeszukać lokal. Sprzedawca (okazał się nim być 28- letni pabianiczanin) nie zdążył spalić całego towaru. Wśród zabezpieczonych przez policjantów saszetek znaleziono dopalacze.

Prokuratura Rejonowa w Bełchatowie oskarżyła mężczyznę o sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób przez wprowadzanie do obrotu substancji szkodliwych dla zdrowia w postaci środków zastępczych. Ten sam zarzut postawiono też 2 kobietom, które miały być zamieszane w proceder. 28-latek został też oskarżony o stosowanie przemocy wobec policjanta: pozbawił go wolności i uniemożliwił wykonywanie obowiązków.

Sąd Okręgowy w Piotrkowie Tryb., uznał, że tak 28 latka, jak i obie kobiety należy uniewinnić od popełnienia czynu związanego z wprowadzaniem do obrotu substancji szkodliwych dla zdrowia. Zdaniem sądu pojęcie „szkodliwe dla zdrowia” w rozumieniu wskazanego przez prokuraturę paragrafu, oznacza substancje (artykuły czy środki), które nabrały cech szkodliwości np. wskutek wadliwego wytworzenia, transportowania lub składowania. Prawidłowo wyprodukowane lub użytkowane, nie są one źródłem ryzyka dla zdrowia ludzi. Tymczasem dopalacze były sprzedawane właśnie jako dopalacze, substancje szkodliwe ze swojej istoty, a nie jako inne, legalne produkty. Sąd ocenił że w tym wypadku zastosowanie powinny mieć przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, a nie wskazany przez prokuraturę artykuł dotyczący wprowadzania do obrotu środków szkodliwych dla zdrowia. Sprzedawcę skazano za to za stosowanie przemocy wobec policjanta. Wyrok to rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.

Piotr Grochulski, prokurator rejonowy w Bełchatowie oceniał, że wyrok uniewinniający dla sprzedawcy dopalaczy jest niesprawiedliwy i niesłuszny społecznie. Prokuratura odwołała się od niego.

Sąd Apelacyjny w Łodzi uznał słuszność jej argumentów i uchylił wyrok pierwszej instancji. Sprawę ponownie rozpatrywał będzie Sąd Okręgowy w Piotrkowie Tryb.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 25C-NBOMe
  • Etanol (alkohol)
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Klonazepam
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Skomplikowana sprawa. Niedawno rozstałem się z dziewczyną, nie przeżywałem tego szczególnie mocno, po prostu byłem trochę smutny. Dodatkowo nie bardzo wiedziałem co teraz zrobić w kwestiach uczuciowych i liczyłem że znajdę odpowiedź podczas tego tripu. Jeśli chodzi o nastrój bezpośrednio przed przyjęciem to tak jak określił przyjaciel (Gutman) było chaotycznie. Na imprezie sylwestrowej było sporo osób, powstały dwie grupki, wrzucający kwas i nie wrzucający, rozdźwięk okazał się spory co tez nie pozostało bez efektu.

18 - 21.30 Początek

  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Ciekawość, obawa przed nikotynowym nokautem

Słowem wstępu dodam, iż to mój pierwszy "report", mam nadzieję, że komuś trochę przybliży czym właściwie jest to nowe coś w okrągłych opakowaniach stojące obok fajek w sklepie.

  • Lorazepam
  • Użycie medyczne

Wstaję, już od rana bez sił. Z rezygnacją i przymykającymi się oczyma wciągam skarpetki i gacie. Siadam na skraju kanapy i w tej pozycji czuję jak odpływam

I co, to już? Przegrałem? Finito? Gameover? 

Sam jestem sobie winny nie oszukuję się, chociaż pod powiekami przelatują mi obrazy, wspomnienia mówiące, że nie jestem jedynym, który miał na mnie wpływ. Właściwie mam go od niedawna. Jednak przy ostatecznym rozliczeniu jestem odpowiedzialny za całe szambo, w którym teraz brodzę. 

  • Mefedron
  • Retrospekcja

Kilkumiesięczna "zabawa" z RC

Zdarzenia które opiszę miały miejsce ładnych kilka lat wstecz. 

 

Byłam w trakcie kilkumiesięcznego intensywnego związku z mefedronem. Opowieśc zaczyna się na początku sierpnia a więc tuż przed delegalizacją, która jeszcze wtedy nie docierała do mojej świadomości. Wracam do domu z urlopu. Właściwie to nie był mój dom, tylko wynajmowana kawalerka na parterze, którą śmiało można by nazwac speluną. Jeden stół, jedna kanapa, jedna żarówka, wiele brudu.