Są zarzuty dla polskich marynarzy, który zostali aresztowani w Meksyku

Rozprawa przed sądem w Ciudad Victoria trwała równo pięć godzin. Kapitanowi, pierwszemu oficerowi i spawaczowi miejscowy prokurator zarzucił przemyt narkotyków i ukrywanie zakazanych substancji.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Onet
Mateusz Chłystun

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

327

Rozprawa przed sądem w Ciudad Victoria trwała równo pięć godzin. Przed sądem stawili się wyłącznie Polacy. Nie udało się jak dotąd znaleźć tłumacza przysięgłego, który mógłby przetłumaczyć zeznania filipińskiej części załogi. Kapitanowi, pierwszemu oficerowi i spawaczowi miejscowy prokurator zarzucił przemyt narkotyków i ukrywanie zakazanych substancji.

Zarzuty zostały postawione na podstawie 40 i 140 artykułu II Meksykańskiego Kodeksu Karnego. Śledczy opierali się też o art. 30 meksykańskiej ustawy o żegludze morskiej i handlu, tłumacząc, że załoga nie dopełniła swoich obowiązków. Prokurator nie przedstawił jednak żadnych konkretnych dowodów, które pozwoliłyby na postawienie zarzutów również w tej materii.

Obrońcy załogi złożyli podczas rozprawy wnioski o przedstawienie kolejnych dowodów, mogących poprzeć przedstawione Polakom zarzuty. Sąd się do nich przychylił i wyznaczył termin kolejnej rozprawy na 5 września. Załoga cały czas przebywa więc w areszcie w Ciudad Victoria.

Prawnicy, którzy wspierają załogę złożyli również pismo na ręce dyrekcji aresztu z przypomnieniem i prośbą o zapewnienie właściwej opieki medycznej kapitanowi i jeśli zajdzie taka potrzeba - leczenie i przebadanie go poza murami szpitala. Jak wcześniej wspominaliśmy, kapitan ma kłopoty z nadciśnieniem.

Od ponad miesiąca w areszcie

Załoga masowca UBC Savannah (3 Polaków i 19 Filipińczyków) została zatrzymana na początku sierpnia, kilka dni po tym jak jej członkowie zauważyli podczas rozładunku kruszywa podejrzane pakunki. Kapitan zdecydował wtedy o wstrzymaniu pracy i natychmiastowym wezwaniu policji. Śledczy zdecydowali wtedy o aresztowaniu polskich i filipińskich marynarzy. Do poniedziałku, przez ponad miesiąc, przebywali w areszcie bez żadnych konkretnych zarzutów.

Tymczasem w miniony piątek w porcie w Altamirze, gdzie UBC Savannah zacumował po powrocie z Kolumbii, ujawniono kolejny ładunek kokainy. Około 100 kg narkotyku znaleziono podczas rozładunku masowca Boston Harmony, pływającego pod panamską banderą. Statek płynął dokładnie tą samą trasą, co UBC Savannah - z portu Barranquilla do Altamiry. Wszyscy członkowie jego załogi również zostali aresztowani i trafili do Ciudad Victoria.

Niewykluczone, że to jest właśnie jakiś nowy kanał przerzutowy zorganizowany przez miejscowe kartele narkotykowe - tłumaczy prof. Wojciech Nowiak, ekspert ds. polityki ekonomicznej i społecznej z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na tym etapie tak naprawdę niczego nie możemy wykluczyć. Być może w obydwu załogach były osoby, które chciały się wzbogacić i były zaangażowane w przemyt, o czym przecież pozostali członkowie załogi mogli nie wiedzieć. Ale osoby, które zetknęły się z Meksykiem mówią jasno - to jest kraj bardzo dotknięty korupcją, a do tego działają tam też tzw. Narcos [kartele narkotykowe - przyp.red.] które bezpośrednio oddziałują na różne sfery życia - dodaje prof. Nowiak pytany o to, czy ujawnienie jednego i drugiego przemytu może być jedynie "przykrywką" dla znacznie większego przerzutu narkotyków między Kolumbią a Meksykiem.

Rodziny marynarzy: W naszym kraju nie mamy żadnego wsparcia

Udało nam się dotrzeć do żony kapitana statku, która jak mówi - przeżywa dramat, czekając na jakiekolwiek sygnały z Meksyku. Sporadycznie, kiedy kapitan ma taką możliwość m.in. dzięki pomocy konsula, stara się dzwonić do żony. Rodziny aresztowanych Polaków próbowały zainteresować sprawą polskie organa rządowe - MSZ czy Kancelarię Rady Ministrów. Pismo opisujące trudną sytuację marynarzy skierowały też do Kancelarii Prezydenta RP. Najbliżsi kapitana próbowali sprawą zainteresować też Brukselę. Na szereg pism, formularzy i telefonów zareagował tylko MSZ. W pisemnej odpowiedzi znalazło się zapewnienie, że zarówno konsul, ambasador, jak i departament konsularny RP ambasady w Meksyku - okazują kapitanowi i pozostałym Polakom wszelką pomoc w ramach swoich kompetencji.

u na miejscu my nie mamy żadnego wsparcia. Gdyby nie ścisły kontakt z firmą, która zatrudnia męża i załogę - nic byśmy nie wiedzieli. To z firmy dowiedzieliśmy się o aresztowaniu i o tym co działo się na statku. Szukamy teraz pomocy wśród polskich misjonarzy, którzy są tam na miejscu. Może mogliby chociaż odwiedzić aresztowanych - tłumaczy żona kapitana, która prosi o zachowanie anonimowości.

Kolejna rozprawa z udziałem Polaków odbędzie się 5 września.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

ZX

Proste - wezwal policje bo zauwazyl koks, to teraz za kare pojdzie siedziec. Narcosi juz sie o to postaraja, maja na to hajs i wplywy w kazdym miescie.
vgf (niezweryfikowany)

Tak to nasze MSZ wspiera polskich obywateli za granicą- rodziny dowiedziały się o problemach od firmy w której zatrudniona jest załoga, rodziny szukają na miejscu wsparcia u misjonarzy, by zobaczyć się z członkami załogi.
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Początkowo złe samopoczucie, wywołane niewielkimi problemami z zatruciem pokarmowym. Za to - wyostrzone zmysły i ogólne zrelaksowanie, które towarzyszy tuż po przebudzeniu. Całość wydarzeń utrzymana jest w godzinach 5:03 - 7:34 AM.

Przebudził mnie ból.

 

Nie mogłem w to uwierzyć, ale wszystko wskazywało na dokuczliwe zatrucie pokarmowe. Czułem, że... Nie no, czy ja zbliżam się do etapu wymiotowania z chwilowymi przystankami na dogorywanie agonalne w łóżku?!

 

Myślę, analizuję...

 

Nie no, że poważnie...?

 

Pierdolony cukier...

 

Nie mogę w to uwierzyć, przecież to było tylko kilkanaście niewinnych rurek z kremem, trochę żelków, pączek i odrobina ciasta!

 

Tego naprawdę prawie nie było!

 

  • ALD-52
  • ALD-52
  • MDMA
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie raczej rekreacyjne. Otoczenie: razem z przyjacielem, moim psem Maxem, w słoneczny pierwszy dzień listopada w starej, magicznej puszczy.

Wszystko to wydarzyło się około 6 lat temu, ale dopiero teraz postanowiłem spisać tę historię dla potomnych, więc wybaczcie mi, jeśli wspomnienia i sentymenty wypaczyły tę historię. Zacznę od trip raportu, a następnie przejdę do następstw tego doświadczenia w moim życiu. Razem z przyjacielem, moim psem Maxem (dwoma pięknymi duszami :) w słoneczny pierwszy dzień listopada w starej, magicznej puszczy, 100 mcg ALD-52 i 140 mg MDMA na głowę (uprzedzając pies nie przyjmował żadnej substancji xd). Nastawienie raczej rekreacyjne - myliłem się.

  • Amfetamina

DES MOINES w stanie Iowa (10 Czerwiec 2002 roku, godzina 10:38)



Dla obcych, Debra Breuklander wygladała na niezmordowaną samotną matkę trojga dzieci. Miała nienaganny dom na przedmiesciach zamieszkanych przez klasę średnią, doskonałą wiarygodność kredytową, była też przewodniczącą komitetu rodzicielskiego w szkole, do której uczęszczały jej dzieci.



Była także uzależniona od metaamfetaminy i sprzedawała ją by związać koniec z końcem.



  • 3 4-DMMC
  • 3-MMC
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne nastawienie, finał LM, dom

Poniższy raport opisuje podobieństwa i różnice substancji wymienionych w tytule.

3,4-dmmc. Aplikacja doustna około 250g. Moment odczucia nagłej euforii jest nieco delikatniejszy. Pojawia się nagła, silna chęć poznania. Czegokolwiek. Mózg zrobił się głodny, chciałby być nakarmiony jakąś wiedzą, jakąś ciekawostką, czymś nowym, jeszcze mu nieznanym.