REKLAMA




Ratownik medyczny z Poznania ścigany listem gończym. Bił pacjentów

Ratownik medyczny z Poznania został skazany za posiadanie narkotyków i pobicie chorego. Ma też postawione zarzuty za pobicie kolejnego pacjenta i odmowę wysłania karetki do zatrutej narkotykami nastolatki.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wiadomości WP
Beata Czuma
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

452

Policja opublikowała list gończy za 34-letnim Pawłem O. To ratownik medyczny z Poznania, który został skazany za posiadanie narkotyków i pobicie chorego. Ma też postawione zarzuty za pobicie kolejnego pacjenta i odmowę wysłania karetki do zatrutej narkotykami nastolatki.

Jak przyznają policjanci, sprawa jest nietypowa. To chyba pierwszy ratownik medyczny ścigany listem gończym - podaje poznan.wyborcza.pl.

Paweł O. ma postawione zarzuty za pobicie pacjenta na oddziale ratunkowym poznańskiego Centrum Medycznego im. Jana Pawła II. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się dwa lata temu. Pacjent został znaleziony pijany na ulicy. Karetka zawiozła go do szpitala. Gdy się obudził, miał pocięte ubrania, zginął mu też smartfon. Kiedy dopytywał się, co się stało, trzech ratowników zaczęło go bić i kopać. Wśród nich miał też być Paweł O. Bity mężczyzna stracił przytomność.

Prokuratura, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, chciała przesłuchać ratownika i postawić mu zarzuty, ale ten nie stawił się w wyznaczonym terminie. Zniknął, dlatego wydano za nim list gończy.

Po pijanemu pobił pacjenta

Kilka miesięcy wcześniej Paweł O. miał pobić innego chorego w tym samym szpitalu. Ofiarą był 26-letni Dawid, menedżer, który bawił się w klubie w centrum Poznania. Tańcząc, niefortunnie potknął się i uderzył w filar. Rozciął głowę i został zabrany do szpitala. Już po opatrzeniu go przez lekarza, czekał na korytarzu na wyniki prześwietlenia.

Był z nim kolega, w holu czekała też młoda dziewczyna ze złamaną ręką. Na oddział ratunkowy weszło kilka pijanych osób. Szukali lekarza, ale nie znaleźli go i wyszli. Wtedy ratownik Paweł O. wyszedł z dyżurki i podszedł do 26-letniego Dawida. Bił go pięściami po zabandażowanej głowie. Kolegę, który próbował go bronić, wyrzucił ze szpitala. Na miejscu pojawiła się policja. Świadkowie potwierdzili, że to O. bez powodu bił pacjenta. Badanie alkomatem wykazało, że ratownik miał prawie promil alkoholu w organizmie.

W trakcie procesu okazało się, że 34-letni Paweł był już karany. W 2009 r. dostał wyrok w zawieszeniu za posiadanie narkotyków.

Za pobicie 26-letniego Dawida, Paweł O. dostał karę pół roku więzienia bez zawieszenia oraz trzy lata zakazu wykonywania zawodu ratownika. Ratownik odwołał się i sąd zawiesił wykonanie kary więzienia na dwa lata. Został jednak utrzymany zakaz wykonywania zawodu.

Nastolatka zmarła

W trakcie sprawy sądowej, Paweł O. pracował jako dyspozytor w poznańskim pogotowiu. Wtedy doszło do dramatycznego wydarzenia. 14-letnia Nikola została poczęstowana przez kolegę skrętem. W drodze do domu dziewczyna wymiotowała i traciła przytomność.

Jej koleżanka wezwała pogotowie, ale dyspozytor odmówił wysłania karetki. Przyjechała dopiero po drugim wezwaniu. Nikola, która zażyła nieznany dopalacz, miała już ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie mózgu. Zmarła po tygodniu. Być może i w tej sprawie prokuratura postawi byłemu ratownikowi zarzuty. Śledczy czekają na opinię biegłych.

Policja opublikowała zdjęcie i rysopis 34-letniego byłego ratownika z Poznania. Można go znaleźć TUTAJ. Paweł O. jest wysoki, ma ok. 190 cm wzrostu, raczej szczupły (70-89 kg), ma krótkie włosy w kolorze ciemny blond, szeroko rozstawione oczy, średni nos, cienkie wargi, długie nogi i ramiona. Policja prosi o kontakt wszystkie osoby, które wiedzą, gdzie ukrywa się mężczyzna. Informacje można zgłaszać do Komendy Powiatowej Policji w Kołobrzegu, tel. (091) 821 80 01 lub e-mailem: dyzurnykwp@szczecin.policja.gov.pl.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

trip wynikł z nagłej potrzeby "zaćpania" czegokolwiek przez naszą dwójkę. zniecierpliwienie, delikatnie podniecenie. Najważniejsza część tripa odbywała się na totalnym "zadupiu" - droga na szczyt wzgórza na południu Polski.

Wakacje 2014, lipiec.

 

Dwójka nas była, obaj płci męskiej. Tego dnia właśnie przyjechaliśmy do Milówki - mała wieś w powiecie Żywieckim, bardzo przyjemna, jeżeli chodzi o krótki wypoczynek. Nasza kwatera, co istotne dla dalszej części opowieści, znajdowała się 650 metrów nad poziomem morza, a droga od "rynku" (czyli najbliższe oznaki cywilizacji) to około 2 kilometry. Owa droga prowadziła przez pola (piękne widoki, swoją drogą), dwa, czy trzy razy trzeba było przejść przez zagęszczenie drzew przypominające mały las.

  • Inne
  • Pentedron

Różne.

Uwaga! Od dnia 1 lipca 2015 roku substancja w Polsce NIELEGALNA.

Pierwszą z opisywanych przeze mnie substancji będzie Pentedron, znany również jako 1-fenylo-2-metyloaminopentan-1-on / alfa-metyloamino-walerofenon.

  • DOI

Substancja: DOI ( 2,5-dimetoksy-4-jodoamfetamina )

Dawka: 3,5 mg

Doświadczenie w fenetylaminach: XTC, amfetamina, 2C-E, 2C-I, 2C-

T-2, San Pedro.


Było to moje najgłębsze chyba doświadczenie z fenetylaminami.

Dzieliło się wyraźnie na trzy fazy. Pierwsza - wejście, mdłosci,

nieprzyjemne efekty, druga - natłok halucynacji i pozytywnych i

negatywnych efektów, przerost nad naszymi możliwosciami, trzecia

- stabilizacja. Trwało w sumie 16 h.



  • Pozytywne przeżycie
  • Pridinol
  • Zolpidem

Chęć przeżycia czegoś przyjemnego, spokój w domu, pozytywne nastawienie po przyjemnym dniu, kolega jako towarzysz przez część tripu, w głowie lekki burdel i niepokój spowodowany przez ogólną sytuację życiową.

Dzień mijał miło. Było bardzo słonecznie i przyjemnie, z nieba lało się ciepło. Z przyjemnością odbyłem dłuższą przejażdżkę rowerową z moim przyjacielem, nazwijmy go Hank. Po drodze zajechaliśmy na stary wiadukt kolejowy i ogarnęliśmy okolicę wzrokiem. Na zachodzie widać było chylące się ku dołu słońce, na wschodzie tymczasem pojawił się księżyc tuż po pierwszej kwadrze. Tory kolejowe jak zwykle wprowadzały mnie w stan melancholii i uspokojenia toteż przysiedliśmy sobie z Hankiem na chwilę by podsumować ten dzień. Było przyjemnie wypić jeszcze po dwa piwa by się dodatkowo zrelaksować.