"Rapujący" prokurator dopiął swego

Jeszcze raz o sprawie Bonusa RPK - wyjęte z wywiadu dla WP dwie obszerne wypowiedzi, samego Bonusa i reprezentującego go mecenasa.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP Gwiazdy
Aleksandra Głowińska
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst nie stanowi przedruku całości tekstu źródłowego, przytaczamy jedynie dwie, naszym zdaniem istotne, wypowiedzi.

Odsłony

429

Jeszcze raz o sprawie Bonusa RPK - wyjęte z wywiadu dla WP dwie obszerne wypowiedzi, samego Bonusa i reprezentujacego go mecenasa Adama Woźnego.

Bonus RPK:

Surowy wyrok miał nagłośnić sukces wymiaru sprawiedliwości. W sprawie nie ma żadnych twardych dowodów. Nie ma nagranych rozmów, obciążających bilingów, nagrań z monitoringu, gotówki pochodzącej z handlu czy nielegalnych substancji psychoaktywnych. Policjanci przeszukiwali moje mieszkanie, w którym nic nie znaleźli. Zarabiam na działalności artystycznej oraz firmie odzieżowej, którą prowadzę. Jeśli tak dalej będzie, to już niedługo zadaniem policji będzie jedynie zabieranie podejrzanych z ich domów, gdyż nie będą musieli nikogo rozpracowywać. Przestępca złapany np. z kilogramem narkotyku, decydując się na współpracę, może bezkarnie pomówić 100 osób i opowiadać nawet o tonie, którą rzekomo z nimi rozprowadził wymyślając przy tym bajki, które sięgają nieraz wielu lat wstecz. Problem polega na tym, że ta tona narkotyków nie jest w żaden sposób do zweryfikowania, ponieważ jej fizycznie nie ma. Na podstawie takich pomówień tysiące ludzi siedzi w więzieniach. Nawet jeśli podejrzany ma alibi, bo np. tak jak ja prowadzi firmę od lat, lub też ma czystą kartotekę, to i tak później w oczach sądu jest mniej wiarygodny niż przestępca, który go pomawia. To chore. Przy twardych dowodach takich jak m.in. zakup kontrolowany, można postawić realne zarzuty. Najbardziej przeraża mnie fakt, iż prokuratura bazuje na samych zeznaniach, uznając je jako dowody w sprawie. Tak naprawdę to powinny być jedynie poszlaki przy twardych dowodach materialnych. Jeśli to się nie zmieni, to domniemanie niewinności w tym kraju dalej będzie tylko pustym sloganem. Do tego trzeba wziąć pod uwagę art. 65, czyli tzw. "stałe źródło dochodu", który często stawiany jest właśnie w sprawach dotyczących handlu narkotykami. Mnie też to dotyczy, ponieważ ja będąc pierwszy raz karany poprzez ten artykuł odpowiadam jako multi-recydywista. Przecież to jakiś paradoks.

Adam Woźny:

Prokurator, który podczas wystąpienia powinien powiedzieć o dowodach i okolicznościach, zaczął mowę od cytowania mocno przerysowanego utworu "60-tka". Przy kolejnym podejściu zwróciłem uwagę, że jak ktoś chce się zapoznać z dyskografią artysty, powinien przesłuchać także utworów nawołujących do aktywności fizycznej czy stronienia od narkotyków. Ponadto akt oskarżenia został źle skonstruowany. Oliwier zasiadł na ławie wśród 9 innych oskarżonych, o których mówi świadek. Większość z tych osób poznała się dopiero na sali rozpraw. Oliwier to wykształcony, inteligentny chłopak, działający na polu artystycznym. Oczywiście wokół siebie miał ludzi, którzy byli karani, ale jego sprawa powinna być rozpatrywana indywidualnie. Osoba niekarana, o dobrym profilu, otrzymuje bardzo surowy wyrok pięć i pół roku pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 3.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Stan, warunki etc.: Generalnie nastrój ani specjalnie zły, ani dobry. Siedzę w domu, sierpień. Lekki ból głowy. Zaciekawienie ralacjami o gałce, na które przypadkiem wpadłem na hyperreal.



Doświadczenie: to było dawno i nieprawda ;) A co do gałki, lata temu zjadłem półtorej i nic, uznałem wtedy pogłoski o jej tajemniczej mocy za jakąś miejską legendę ;)


  • 4-HO-MET

Nastrój świetny, piękna pogoda, natura, przyroda, spokojne miejsce,. Idealny moment na psychodeliki.

To moje drugie podejście do 4-HO-MET i do pisania tripraportu o tej substancji. Nie byłam szczególnie zachwycona pierwszym zażyciem, było to 25 mg, ale sytuację zapamiętam jako rzecz przyjemną i miłą. Tyle, że nie tak głęboką jak po LSD.  Bardzo dużo radości, śmiechu, jak po gandzi, ale troszkę bardziej duchowo-energetyczne doznanie.

To było w marcu. Od tamtej pory prócz marihuany i raz amfetaminy nie było nic, aż znalazł się dostęp do 4-HO-MET. Zakupiłam od razu 250 mg, na pół z współlokatorką. Konsystenacja mąki, tak zwany fumaran, czyli biały, drobny pyłek/proszek. 

  • DOC
  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

Zimowy dzień, który dość szybko zamienił się w wieczór, a potem noc i w końcu ranek. Początek w lesie, później w mieszkaniu kumpla, parku i ostatecznie w knajpie. Kondycja i ogólny nastrój - tego konkretnego dnia w miarę nieźle, choć w szerszej perspektywie bez szału. W podróży towarzyszyli mi: P i S, z którymi tripowałem już kilka razy, oraz H i J, z którymi odbyłem jednego delikatnego tripa dwa miesiące wcześniej.

Wstęp: Trip był testem nowej substancji, dlatego też zaczynałem ostrożnie. W czasie zbierania informacji o DOCu, natknąłem się na informację, że 3mg to zalecana dawka. Wywnioskowałem, że 2mg też powinno dać jakieś efekty, zapewniając jednocześnie komfort, który dobrze mieć kiedy bierze się coś po raz pierwszy. Zwłaszcza zimą w lesie. Z nielicznych opisów wynikało, że DOC jest dosyć podobny do LSD. Moje oczekiwania były zatem wysokie. Opis jak zwykle po długim czasie (3 lata).

  • Powój hawajski

Subst: LSA (LA-111) - Ipomoea tricolor



Dawka: 170 nasion





Kupiliśmy z kumplem w sklepie 17 paczek nasion Ipomoei. Na następny dzień mieliśmy odbyć psychedeliczną podróż. Dwa dni wcześniej sprawdziłem na sobie dawkę - 80 nasion. Miałem lekkie efekty, ale ważniejsze było to, że nasiona okazały się nietoksyczne tj. bez fungicydów, herbicydów, insektycydow i innych chemikaliów, którymi zwykle pokrywane są nasiona przez producentów. To bardzo ważne - sprawdzić w jakiś sposób, czy nasiona nie są zatrute.

randomness