Puste opakowania po lekach przy drodze. Z tabletek można wyprodukować narkotyki

Wśród kilku rodzajów pustych opakowań dominowały pudełka po dwóch. To Cirrus i Acatar. Oba dostępne bez recepty. Oba stosowane w przypadku wystąpienia kataru zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Oba zawierają też pseudoefedrynę.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

zabkowice.express-miejski.pl

Odsłony

1441

Co najmniej kilkaset pudełek po lekach odkrył nasz [EM24.pl] Czytelnik spacerujący po drodze gminnej przy zjeździe z krajowej ósemki w kierunku Koźmic (gm. Ciepłowody).

Wśród kilku rodzajów pustych opakowań dominowały pudełka po dwóch. To cirrus i acatar. Oba dostępne bez recepty. Oba stosowane w przypadku wystąpienia kataru zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Oba zawierają też pseudoefedrynę mającą działanie narkotyczne. Ich częste stosowanie prowadzi do uzależnień fizycznych i psychicznych. Jedno opakowanie kosztuje kilkanaście złotych.

Od lipca 2015 roku obowiązują przepisy, które ograniczą dostęp do leków bez recepty zawierających substancje psychoaktywne. Od blisko trzech lat aptekarz może sprzedać leki na przeziębienie zawierające np. pseudoeferynę tylko osobom pełnoletnim i w ograniczonej ilości jednego opakowania.

W internecie można jednak znaleźć ogłoszenia o chęci zakupu dużej ilości cirrusu czy acataru. W sieci są też opisane sposoby jak z tabletek, które mają udrażniać zatkany nos, można wytworzyć substancję odurzającą. - Wystarczy użyć do tego nadmanganianu potasu, który wytrąca odpowiedni składnik z tabletek. Potrzebne są też strzykawka i igła - czytamy na forach, gdzie krok po kroku opisany jest cały proceder.

Kilka lat temu w ukrytej wytwórni pod Wrocławiem właśnie z popularnych lekarstw dostępnych bez recepty (wśród nich był m.in. cirrus) wytwarzano metaamfetaminę. Jak wyliczyła prokuratura, gdyby cała produkcja trafiła na rynek, można byłoby jednorazowo odurzyć blisko 90 tys. osób!

Produkcja prowadzona była częściowo w domu, a częściowo w pobliskim lesie. Tam produkt był gotowany na przenośnej gazowej kuchence. Głównym oskarżony - Milan P. z Czech trafił do więzienia na kilka lat.

O znalezisku poinformowaliśmy władze gminy Ciepłowody, do których należy droga i przydrożny teren. Otrzymaliśmy zapewnienie, że lokalny samorząd zadba o to by zalegające opakowania po lekach zostały posprzątane. O znalezisku ma poinformować również policję.

Oceń treść:

Average: 8.3 (3 votes)

Komentarze

Nazewnictwo (niezweryfikowany)

To jest metAmfetamina, pisane przez jedno A, a nie dwa, no litości.
pokolenie Ł.K.

Jasne. Zazwyczaj nie poprawiamy przedrukowywanych tekstów, tu mogliśmy, ale prawde mówiąc nie zwróciliśmy uwagi na fakt, że się machnęli. Niestety, programy korygujące ortografię w tym wypadku nie pomagają, ponieważ sugerują błędną formę.
london55 (niezweryfikowany)

Debile. Takie rzeczy powinni spalić, albo na wysypisko wywieźć. Raz, że zaśmiecają środowisko. Dwa, że robią przypał po bandzie.
Zajawki z NeuroGroove
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Metkatynon (Efedron)
  • Pozytywne przeżycie

Sam w pustym domu po ciężkim dniu pracy. Zmęczony, aczkolwiek w dobrym nastroju. Chęć wyluzowania się i odprężenia. Piękny, ciepły wiosenny dzień.

  W końcu. W końcu wróciłem z pracy. Po powrocie do domu polałem gebbelsa i zjadłem suty obiad, pełen weglowodanów i witamin. Pieczona marchewka smakowała wybornie. Usiadłem przed stolikiem i uruchomiłem laptopa. Puściłem radosną muzykę. Pogrzebałem trochę w plecaku. Wyciagam kilka pompek, igły, kubki, wodę do iniekcji. Wypijam szklankę coli z gieblem. Gotuję metkat. Po ok 15 minutach zabawy, oczyszczam klarowny roztwór. Jest gęstawy, nieco żóltawy - taki jak lubię. Nabijam szprycę, szukam żyły. Puszczam nutę i szybkim ruchem wkłuwam się.

  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA

luźny, wakacyjny wieczór w moim ukochanym polskim mieście, wszystko pod stuprocentową kontrolą

Kolejna noc pod znakiem chaosu w połączeniach mózgowych. W zasadzie wiedzieliśmy, że tak to wyjdzie, choć cel wycieczki do mojego ulubionego zakątka pozornie był inny; ot, kilka spraw trzeba było pozałatwiać, niemniej okazji na zresetowanie sobie makówek i nastawienie odbiorników na przygotowania do nadchodzącego zapieprzu mogłoby już potem nie być, więc polecieliśmy w otchłań między stare kamienice.

  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • LSD-25
  • MDMA (Ecstasy)

Set & Settings: wolne mieszkanie gdzieś na mazurskim zadupiu. Nastroje pozytywne, jak zwykle. Ja pracuję, Lady A. wakacjuje w pełni.

Substancje przyjęte: w sumie w przeciągu niecałego tygodnia na dwie osoby zeszło jakieś 15 opakowań Antidolu, 3 kartony kwasu, 4 tabletki ecstasy, niecały gram słabej fety, 3 paczki Akodinu i duuużo alkoholu.

Wiek: 22

  • Grzyby halucynogenne
  • Miks

Jego: mieszkanie, muzyka Estas Tonne, zasłonięte okna, trip 'leżący na kanapie'. Mój: nad wodą pod namiotem.

Na pomysł zażycia grzybków wpadłam niejako z desperacji. Byłam wtedy 25 - letnią alkoholiczką, i to na naprawdę strasznym poziomie (ok. 0,7 wódki dziennie). Ewidentnie zapijałam pewne traumatyczne wydarzenie z przeszłości. Próbowałam odstawić alkohol wielokrotnie, bezskutecznie. Gdy trafiłam na informacje, że psylocybina może mi pomóc chwyciłam się tej myśli jak tonący brzytwy. <SPOJLER - nie udało mi się rzucić picia dzięki psylocybinie. Za to niewyobrażalnie pomogło mikrodawkowanie Amanity Muscarii, na ten moment nie piję od ośmiu miesięcy.