Przyjechał do komendy, by… zmylić pościg

Policyjny patrol wjeżdżając na teren komendy zauważył dziwnie zaparkowaną hondę accord, a w niej wystraszonego mężczyznę. Gdy policjanci zapytali go co się stało i dlaczego tu stoi? Ten zaczął im opowiadać o tym, że był ścigany i postanowił się ukryć na parkingu komendy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KMP w Elblągu
kom. Krzysztof Nowacki

Odsłony

465

Policyjny patrol wjeżdżając na teren komendy zauważył dziwnie zaparkowaną hondę accord, a w niej wystraszonego mężczyznę. Gdy policjanci zapytali go co się stało i dlaczego tu stoi? Ten zaczął im opowiadać o tym, że był ścigany i postanowił się ukryć na parkingu komendy.

Niecodzienne tłumaczenie się 25-latka zastanowiło policjantów. Mężczyzna był pobudzony, gestykulował i tłumaczył im ciągle, że aby zgubić pościg przyjechał do komendy. Policjanci postanowili wylegitymować go oraz sprawdzić jego auto. Na tylnej kanapie hondy zauważyli dwie tablice rejestracyjne. Po sprawdzeniu numerów w bazie okazało się, że pochodzą one z kradzieży. Policjanci przeszukali auto oraz samego 25-latka. Przy nim znaleźli foliowe zawiniątko z białą substancją a drugi taki woreczek foliowy znaleziono w aucie przy fotelu kierowcy.

Narkotykowy tester potwierdził, że jest to amfetamina. 25-latek przyznał się policjantom, że wcześniej zażywał narkotyki i prowadził po nich samochód. Mężczyzna nie miał przy sobie prawa jazdy, ponieważ podczas wcześniejszej kontroli zostało mu przez policjantów zatrzymane. Jego honda accord trafiła na policyjny parking, on natomiast resztę nocy spędził w areszcie.
25-latek usłyszał zarzut posiadania środków odurzających oraz kierowania pojazdem pod wpływem narkotyków. Może mu grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)

Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :) 

po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Ja, sam. Zbliża się zmrok. Gdzieś w polach, na dróżce niedaleko lasu. Chęć zjednoczenia się z naturą, duchowego oczyszczenia, głębszego poznania swoich problemów, i stania się lepszym sobą. Warunki atmosferyczne: zimno, wije lekki wiatr, słoneczko powoli zmierza ku zachodowi. Ja, ubranie, rower, słuchawki, gumy do żucia- nawet wody nie zabrałem ;) Nastawienie umysłu- również nie idealne, miałem troszkę dziwnych myśli i lęku.

Heja, jest to mój pierwszy trip raport na tej stronie, również pierwsze spotkanie z tymi prawdziwszymi psychodelikami ;) Więc proszę o wyrozumiałość i ewentualne poprawienie. Też jak widać set and setting nie było najlepsze, więc nie będzie to doświadczenie rodem lotu w kosmos, nie mniej jednak starałem się zassać całą wiedzę, jaką kwas ma mi do przekazania.

 

  • MDMA (Ecstasy)

Bylem na transowej imprezce techno, dosc duzy klub, osob w sam raz, raczej

bez dresiarstwa.


Zapodalem standardowy zestaw - setka fety na pobudzenie przed wyjsciem (nie

przepadam za amfa, za bardzo mnie meczy), tuz przed wejsciem tabletka

ecstasy - zielona koniczynka.


Zaczalem sie powoli wkrecac w impreze, tanczyc, po jakiejs godzine bylo mi

juz calkiem przyjemnie, MDMA zrobilo swoje.


Wszystko bylo normalnie az do momentu gdy wpadlismy na pomysl ze warto by

  • Dekstrometorfan

Acodin... Lek na kaszel w postaci małych, białych, jednak niezwykle gorzkich tabletek. Sprzedawany w aptekach na receptę, jednak podobno przy dobrej "bajeczce" recepty nie potrzeba...