REKLAMA




Przewożący narkotyki chciał dać policjantom 10 tys. euro łapówki

10 tys. euro łapówki chciał dać policjantom z Konina (Wielkopolskie) 35-letni mieszkaniec województwa łódzkiego. Gdy funkcjonariusze znaleźli przy nim narkotyki, mężczyzna zaczął podbijać kwotę, jaką mógłby im wręczyć w zamian za wypuszczenie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

polsatnews.pl/PAP

Odsłony

345

10 tys. euro łapówki chciał dać policjantom z Konina (Wielkopolskie) 35-letni mieszkaniec województwa łódzkiego. Gdy funkcjonariusze znaleźli przy nim narkotyki, mężczyzna zaczął podbijać kwotę, jaką mógłby im wręczyć w zamian za wypuszczenie.

Jak poinformował w środę oficer prasowy konińskiej policji podkom. Marcin Jankowski, auto prowadzone przez 35-latka zostało zatrzymane do kontroli w Koninie w nocy z soboty na niedzielę. Podkreślił, że mieszkaniec powiatu poddębickiego od początku kontroli był zmieszany i zdenerwowany.

 
- Mundurowi znaleźli w jego samochodzie blisko 45 gramów amfetaminy i nieco ponad 2 gramy marihuany. Już było wiadomo, że kierowca zostanie zatrzymany, ale on sam miał inny pomysł na zakończenie kontroli. Zaproponował policjantom najpierw 2 tys., potem 5 tys., a na końcu 10 tys. euro łapówki w zamian za wypuszczenie go i zapomnienie o sprawie - podał Jankowski.

 
Jak dodał, w tym momencie funkcjonariusze poinformowali mężczyznę, że właśnie popełnił kolejne przestępstwo poprzez obietnicę wręczenia łapówki. 35-latek został przewieziony do policyjnego aresztu.

Mundurowi ustalili, że mężczyzna kupił narkotyki w Niemczech. Usłyszał zarzuty wewnątrzwspólnotowego przemytu narkotyków oraz obietnicy wręczenia korzyści majątkowej policjantom. Sąd zadecydował o jego aresztowaniu na 3 miesiące. Za przemyt narkotyków 35-latkowi grożą co najmniej 3 lata więzienia.

Oceń treść:

Average: 1 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

usty dom, własny pokój, wielkie lóżko i słuchawki z mrocznym industrialem na uszach. Wspaniały nastrój po zdanym egzaminie.

T = godzina przyjęcia DXM

T+0
Łykam 5 tabletek co ok minutę, zapijając dużą ilością wody.
Gdy łykam ostatnia porcję, wybieram się na pocztę wysłaą paczkę.

T+0:30
Na poczcie mała kolejka, ale wreszcie udało mi się nadać paczkę i wracam do domu.
Mam głupie wrażenie, że ludzie się na mnie patrzą, a chodnik wydaje się być lekko wykręcony.
Jakby ktoś wykręcił go względem ziemii o 10-15 stopni.
Czuję lekkie swędzienie na głowie, które co raz przeskakuje na inne części ciała.

  • Mefedron
  • Pierwszy raz

niepokój, zaciekawienie. Głównie rynek, praca na dworze od osiemnastej do drugiej w środku zimy i dwóch znajomych

21:00.

Klasycznie z Mikołajem spotykam się na rynku z ulotkami, środek zimy więc jest cholernie zimno. Kolega już kosztował parę razy wężulków i miał lekkie ciśnienie. Spotykamy jego znajomego Krystiana, który jest uzależniony ale dogadujemy się na gram. Kacper zostaje i rozdaje ulotki, ja z Krystianem wyruszam w stronę Ksero24h na Stawowej.

21:30.

Zaniepokojony idę za Krystianem. Skręcamy w uliczke, Krystian puka w okienko i krzyczy: "MKĘ!" i wykłada dwa banknoty dwudziestozłotowe a w zamian dostaje woreczek z białym kryształem.

21:45

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Środek wakacji, bezchmurne niebo, plaża

Would it get some wind for the sailboat. And it could get for it is.
It could get the railroad for these workers. And it could be were it is.
It could Franky it could be Franky it could be very fresh and clean
It could be a balloon.
All these are the days my friends and these are the days my friends.


Christopher Knowles - kolanko 1 z opery "Einstein on The Beach” Philipa Glassa

  • Marihuana
  • Retrospekcja

Tego dnia chyba wstałem lewą nogą. Dom, autobus, uczenia, przystanek, autobus, dom.

Dzień jak co dzień. Sesja zaliczona, dużo wolnego czasu. Ranek, wstaje jedną nogą z myślą - " kurwa kto zaczyna kosić trawę tak za wczas ". Poprawiam jajca i wychodzę na balkon, "ja pierniczę ale dzisiaj będzie grzało". Wchodzę do środka, a na zegarku 10.30. Zastanawiam się jak to jest możliwe, ze przespałem blisko 11 godzin i się nie wyspałem. No nic, trochę późno - czas zapalić trawkę. Nabijam lufkę, pale ją na trzy buchy. Idę do kuchni - oczywiście lipa. Zrobiłem coś na szybko i myślałem czy mam coś do załatwienia. KUR!! Miałem odebrać z dziekanatu dokumenty dla pracodawcy.

randomness