Prolog
Martwiliście się już, że trzymająca w napięciu saga urwała się bez konkluzji? My też. Na szczęście jednak - temat powraca, jak zwykle dzięki wnikliwości Dziennika łódzkiego.
Dobiega końca - trwający od dwóch lat - proces Dawida B. zwanego królem dopalaczy. W środę w Sądzie Okręgowym - podczas wideokonferencji - zeznawali ostatni świadkowie.
Byli to: 29-letni Michał Ch., którego przesłuchano w Sądzie Rejonowym w Ostrowcu Świętokrzyskim oraz 31-letni Maciej M., który na pytania odpowiadał z Sądu Okręgowego w Toruniu.
Gdy wybuchła afera z dopalaczami w 2010 roku pierwszy z nich studiował w Uniwersytecie Medycznym w Łodzi (był na trzecim roku) i podczas wakacji dorabiał sobie w firmie Dawida B. przy ul. Rewolucji 1905 roku. Zeznał, że pracował na produkcji pakując proszki i susze, które sprzedawano jako tzw. artykuły kolekcjonerskie.
"Nie zażywałem dopalaczy i nikt w firmie nie dawał nam ich do testowania. Pracowaliśmy w maseczkach ochronnych. Jako pracownicy byliśmy dokładnie sprawdzani czy nie wynosimy z firmy produktów" - mówił Michał Ch.
Maciej M. był zaś kierownikiem, który zatrudniał pracowników oraz robił rozliczenia finansowe. O tym, że dopalacze są szkodliwe dla zdrowia, że zdarzają się zatrucia i pobyty w szpitalach dowiedział się z telewizji. Świadek wyjaśnił, że sklepy z dopalaczami - oprócz Łodzi - były w Zgierzu, Grudziądzu, Tomaszowie Mazowieckim i Piotrkowie Trybunalskim.
Kolejna rozprawa odbędzie się w styczniu.
Niedzielne mroźne popołudnie, końcówka lutego. Nastawienie bardzo pozytywne, miejsce około kilometra od domu, w pobliżu zagajnika. Byłem wtedy razem z kumplem.
Prolog
Kiepski Set i genialny Setting - szczegóły w raporcie.
T+00
Będąc u mnie w domu zażywam narkotyk. W przeciwieństwie do swojego NBOMOWE'go brata wydaje się on nie paraliżować języka. A może tylko nie zwróciłem na to uwagi?
Wraz z trzema osobami opuszczamy mój dom, każdy w innym stanie świadomości.
D. - pod wpływem marihuany i nieznacznej dawki alkoholu
W. - pod wpływem gamma-butyrolaktonu
B. - pod wpływem 6-APB
Data: Kwiecien 2003
Drug: marihuana - szczyty K2 :)
Temperatura: dosc zimno, ubrani w kurtki i z magnetofonem w reku ;]
Muza: Cypress Hill - Rules
Sierpniowy spokojny wieczór w mieszkaniu. Nie odczuwam zbytnio zmęczenia fizycznego po całym dniu, psychiczne czuje się znakomicie. Jak zwykle jestem podekscytowany i ciekawy doświadczenia.
Witam cię w moim trip raporcie.
Godzina 12:10
Wstałem. Załatwiłem wszystko, co miałem do załatwienia i postanowiłem, że ten dzień będzie doskonały na to, aby przebyć wieczorną podróż na kodeinie.
15:10
Od tej godziny nie jadłem już kompletnie nic, zacząłem przygotowywać żołądek na wieczór.
18:40
Wróciłem z kilku aptek. Kupiłem, co trzeba. Zrobiłem ekstrakcje poprzez przesączenie przez bibułkę filtracyjną i jak zawsze czekałem aż się przesączy powolutku całość.