Proces kokainowego gangu

Rozprawa w największym dotąd procesie narkotykowego gangu.

Anonim

Kategorie

Odsłony

3854

Dziś proces "kokainowego gangu"

Dziś rusza proces "kokainowego gangu". Będzie to jeden z największych procesów w polskim sądownictwie. O przemyt kokainy warszawska Prokuratura Okręgowa oskarżyła 45 osób.

Grupie zarzuca się m.in. że w latach 1994-2000 przemyciła ok. 2,5 tony kokainy, wartej szacunkowo ok. 700 mln dolarów. Na ławie oskarżonych zasiada m.in. jeden z domniemanych bossów "Pruszkowa" - Leszek D. ps. Wańka. Za zarzucane czyny oskarżonym grożą kary do 10 lat więzienia.

Aby móc pomieścić w jednej sali oskarżonych, konwojentów, sędziów, prokuratorów, obrońców i publiczność, na budynek sądu zaadaptowano koszary po Nadwiślańskich Jednostkach Wojskowych na warszawskim Bemowie. Procesowi towarzyszą specjalne środki bezpieczeństwa.

Wejście do sali zabezpieczone będzie wykrywaczami metalu. Sala rozpraw będzie poprzedzielana szybami kuloodpornymi, która rozdzieli oskarżonych, publiczność i sędziów. Przebieg rozprawy będzie monitorowany za pomocą kamer, a nad całością czuwać będzie prawie 200 policjantów, w tym antyterroryści.

Aby wejść do sali trzeba będzie mieć specjalny identyfikator ze zdjęciem. Identyfikatory takie będą mieli nawet członkowie rodzin oskarżonych.

Kokainowy proces: Pierwsza odsłona

O godz. 10.00 we wtorek miała się rozpocząć rozprawa w największym dotąd procesie narkotykowego gangu. Ze względów bezpieczeństwa nie ma łączności z dziennikarzami na sali sądowej.

Rozprawa - odbywająca się przy niespotykanych środkach bezpieczeństwa - miała się rozpocząć o godz. 10.00. Dziennikarzom wchodzącym na salę rozpraw odbierano jednak telefony komórkowe. W trakcie rozprawy nie mogą oni również wychodzić z sali. W związku z tym do czasu zakończenia rozprawy nie będzie można potwierdzić, że proces się rozpoczął.

Na potrzeby tego procesu zaadaptowano gmach po dawnej jednostce wojskowej na warszawskim Bemowie. O przemyt kokainy warszawska Prokuratura Okręgowa oskarżyła 45 osób. Grupie zarzuca się m.in., że w latach 1994-2000 przemyciła ok. 2,5 tony kokainy wartej szacunkowo ok. 700 mln dolarów. Według prokuratury, grupa wyszukiwała osoby, którym proponowano atrakcyjne wyjazdy do Ameryki Południowej w zamian za wyświadczenie "drobnej przysługi".

Przysługą tą było przemycenie narkotyków z Ameryki Południowej. Narkotyki rozprowadzane były w krajach Europy Zachodniej i przeważnie nie trafiały do Polski. "Mózgiem" grupy był najprawdopodobniej Tadeusz S; na ławie oskarżonych zasiądzie także Leszek D. pseudonim Wańka, uważany za jednego z bossów pruszkowskiej mafii.

45 osobom, w tym pięciu kobietom, postawiono w sumie 138 zarzutów. W areszcie przebywa 38 osób. Akt oskarżenia liczy prawie 300 stron. Jego sporządzenie było możliwe dzięki zeznaniom m.in. trzech świadków koronnych. Oskarżonym zarzuca się m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalny handel kokainą, nielegalny przewóz kokainy oraz fałszowanie dokumentów. Oskarżonym grożą kary do 10 lat więzienia.

"Kokainowy proces" opóźnia się

O godz. 10.00 we wtorek miała się rozpocząć rozprawa w największym dotąd procesie narkotykowego gangu.

O przemyt kokainy warszawska Prokuratura Okręgowa oskarżyła 45 osób. Grupie zarzuca się m.in., że w latach 1994-2000 przemyciła ok. 2,5 tony kokainy wartej szacunkowo ok. 700 mln dolarów.

Otwarcie przewodu sądowego opóźniają wnioski o wyłączenie do osobnego postępowania lub o zmianę obrońców składane przez adwokatów i ich klientów.

Na 45 oskarżonych w sądzie stawiło się we wtorek 44. Obrońca nieobecnego oskarżonego złożył wniosek, by ze względu na zły stan zdrowia jego klienta wyłączyć sprawę do osobnego postępowania. Prokuratura uznała, że jeżeli miałaby to być jedyna przeszkoda, by rozpocząć proces, to sprawa tego oskarżonego mogłaby być skierowana do odrębnego postępowania.

Tymczasem inni obrońcy składają kolejne wnioski o to, by wyłączyć sprawy do odrębnego postępowania. Niektórzy wnoszą też, by zwolnić ich z obowiązku obrońcy z urzędu.

Rozprawa odbywa się przy niespotykanych środkach bezpieczeństwa. Dziennikarzom wchodzącym na salę rozpraw odbierano telefony komórkowe. W trakcie rozprawy nie mogą oni również wychodzić z sali.

Na potrzeby tego procesu zaadaptowano gmach po dawnej jednostce wojskowej na warszawskim Bemowie.

Według prokuratury, grupa wyszukiwała osoby, którym proponowano atrakcyjne wyjazdy do Ameryki Południowej w zamian za wyświadczenie "drobnej przysługi". Przysługą tą było przemycenie narkotyków z Ameryki Południowej. Narkotyki rozprowadzane były w krajach Europy Zachodniej i przeważnie nie trafiały do Polski.

Na trop grupy wpadł Urząd Ochrony Państwa, kiedy z północno- wschodnich województw na luksusowe wyjazdy do krajów Ameryki Południowej wybierały się osoby, których status materialny nie pozwalał na to: bezrobotni, uczniowie. UOP zaczął łączyć fakty, kiedy Polaków z tych województw zaczęto zatrzymywać w krajach Ameryki Południowej za przemyt narkotyków.

"Mózgiem" grupy był najprawdopodobniej Tadeusz S; na ławie oskarżonych zasiądzie także Leszek D. pseudonim Wańka, uważany za jednego z bossów pruszkowskiej mafii.

Na salę rozpraw przybył minister sprawiedliwości Stanisław Iwanicki oraz desygnowana na nowego ministra sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera sędzia Barbara Piwnik. Iwanicki powiedział, że taka sala sądowa - ze specjalnymi zabezpieczeniami i wybudowana specjalnie na potrzeby procesu - jest dobrym przykładem tego, jak powinno się gwarantować bezpieczeństwo. Pytany o koszty wybudowania sali Iwanicki odpowiedział, że wydano na to "tyle, ile potrzeba".

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ja (niezweryfikowany)

[reklama] <br> <br>zapraszam na forum, może kogoś zainteresuje ;)
rrrrrr (niezweryfikowany)

CO NIEKTORZY TO TAKIE WALY PISZA ZE O JA PIERD*** INNI WIELCY ZNAWCY HAHAHA... JEDEN 200 ZJADL HAHAHAH.... SZCZERZE JEDNA MADRE ZDANIE POWIEM : NIE JEDZCIE TEGO !! CHCOCIAZ SAM JE JEM I BEDE JADL TO ODRAZDZAM INNYM STRASZNIE RYJE PSYCHE SZCZEGOLNIE JAK SIE JAKIES 10 SEZONOW JUZ JE :)) ODRAZDZAM ODRADZAM PALCIE ZIOLKO GRZYBKI ZOSTAWCIE DLA TAKICH JAK JA CZYLI MNIEJ MADRYCH peace
ja (niezweryfikowany)

[reklama] <br> <br>zapraszam na forum może kogoś zainteresuje ;)
Rolph (niezweryfikowany)

Witam wszystkich grzybozbieraczy:) Moje plany na przyszłość to iść z paroma kumplami do lasku nazbierać świeżutkich grzybków i sobie je tam wszamać, tylko musicie mi powiedzieć gdzie rosną jakieś w okolicach rybnika - czerwionki - leszczyn i kiedy można zaobserwować pierwsze wysypy :) Pozdro :P
BiOss. (niezweryfikowany)

za jakiś tydzien bede szamał grzybeczki pierwszy raz !!! już sie niemoge doczekać :-)
Ralph (niezweryfikowany)

za jakiś tydzien bede szamał grzybeczki pierwszy raz !!! już sie niemoge doczekać :-)
Ralph (niezweryfikowany)

za jakiś tydzien bede szamał grzybeczki pierwszy raz !!! już sie niemoge doczekać :-)
Rolph (niezweryfikowany)

Na początku chciałbym pozdrowić wszystkich grzybozbieraczy :) Przejdźmy do rzeczy, mam plany z trzema kumplami iść sobie za niedługi czas do lasku i wszamać każdy po 30 grzybków, myśle że to wystarczająca dawka na pierwszy raz. MOJE PYTANIE powiedzcie mi w jakim czasie można najszybciej zaobserwować wysyp i gdzie dokładnie rosną najlepiej podać konkretne miejsca w okolicach Czerwionki - Leszczyn czy Rybnika Z GÓRY DZIĘKI) :P <br> <br>
Anonim (niezweryfikowany)

Wczoraj jadłem grzyby ekwadorskie ........... POLECAM! Zjedlismy po 2 - dosłownie 2 grzybki..... Zmiotło nas! z innej planety wróciliśmy po około 8 godzinach. Polecam je przede wszystkim dlatego że nie trzeba wciskać w siebie kilkudziesięciu oblesnych smrodów jak przy polskich czy meksykańskich.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Zastanawiam się trochę nad sensem pisania tego trip-reportu ale

postaram się spróbować coś sklecić z tego co mi w głowie zostało,

trochę dziwnie się czuje bo fakt faktem większość tripu to moje

własne, wyjątkowo osobiste przemyślenia którymi raczej nie mam ochoty

się dzielić, podejdę wiec do tematu bardziej -technicznie- i

przedstawię z tego co zapamiętałem trochę rzeczy które działy się

niejako na zewnątrz mnie a działo się aż za dużo.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

napięcie i trochę stresu i smutku, wieczór, dom, śpiący rodzice, więc samotnie

To był mój drugi raz z kodeiną, słyszałam o tym wiele i bardzo mnie to interesowało, więc w końcu postanowiłam spróbować. Za pierwszym razem wziełam tylko 10 tabletek  - rozgryzłam, ten gorzki okropny smak, popiłam wodą i zjadłam po tym jogurt, ponoć pomaga to na ból żołądka, który powoduje zawarty w thiocodinie sugwajakol.   powodu mojej małej masy ciała (44kg) obawiałam się wraz  z kumplem, czy te 150mg to nie będzie na mnie za dużo. Po ok 30 minutach poczułam pierwsze efekty, było tak wspaniale, że już na drugi dzień chciałam spróbować większej dawki.

  • Inne

Mam 17 lat.

po raz pierwszy `bad trip` zaczal sie, gdy moi

rodzice wkrecili sobie jazde, ze pale marihuane...



`od tego dnia rozpoczal sie koszmar :-)`



na poczatku zaczeli sie tylko lekko martwic...

pozniej zaczely sie faszystowskie restrykcje

zamykanie na dwa tygodnie w domu bez mozliwosci skorzystania

z telefonu, czy wyjscia...

zakaz spotykania sie z kimkolwiek...

limitowany czas przebywania poza domem...

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Problemy zdrowotne

Zwykły dzień

[Info: notatki pochodzą z wątku Bieluń dziędzierzawa]

Autorką poniższego jest użytkowniczka matematyka:

Dalszy mój kolega chciał zjeść bieluń. Mówił mi: e, matematyka, chodź, zjedz bieluń ze mną, wiem gdzie rośnie. Odpowiedziałam mu: czyś ty się z chujem na łby pozamieniał? I odeszłam. A on zebrał bieluń. I zjadł.