Proces handlarzy narkotyków

Za przyznanie się do przestępstwa sąd zastosuje nadzwyczajne złagodzenie kary

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Wrocław, 03.03.2001
Marcin Rybak

Odsłony

2487
Kamil W. zaczął palić marihuanę, kiedy skończył podstawówkę. Potem razem z kolegami przemycał ją z Holandii. Wreszcie zaczął pracować dla Marcina B. "Bazyla", boksera wrocławskiej Gwardii. Marcin dostarczał mu pieniądze i odbierał kupowane w Amsterdamie narkotyki. Wczoraj rozpoczął się jego proces. Razem z Kamilem na ławie oskarżonych zasiadł Krzysztof P.

Pierwszy jest oskarżony o to, że przywiózł do Polski co najmniej 2,75 kg marihuany, 110 gramów haszyszu i kilkaset tabletek ekstazy. Do wszystkiego się przyznał.
Prokuratura oskarżyła Krzysztofa P. o to, że w ciągu trzech lat sprzedał nie mniej niż 11 kilogramów marihuany, czyli około 110 tysięcy porcji. Oskarżony przyznał się, że handlował narkotykiem.

Obydwaj poznali się dopiero w czasie śledztwa, chociaż Kamil dostarczał towar temu samemu dilerowi, który przekazywał narkotyk Krzysztofowi.
Obydwaj mieli też stanąć przed sądem w procesie kilkunastu dilerów i przemytników narkotyków. Proces ten od wielu miesięcy nie może się rozpocząć, bo za każdym razem brakuje któregoś z oskarżonych. Kilku z nich - w tym jeden z głównych oskarżonych Marcin B. - ukrywa się.

Za Marcinem B. prokuratura rozesłała list gończy. Jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i usiłowanie zabójstwa. Zdaniem prokuratury Marcin B. był w "zbrojnej grupie przestępczej", której kierowanie zarzucono Leszkowi C. - również byłemu bokserowi Gwardii.

Wczoraj Kamil W. i Krzysztof P. poprosili o wyłączenie ich sprawy do odrębnego postępowania. Sąd zgodził się na to.
- Pierwszy raz do Holandii pojechałem z Grzegorzem G., kolegą z bramy - zeznawał wczoraj Kamil W. - Nie pamiętam, ile przywieźliśmy. Część dostałem do sprzedania. Kamil palił coraz więcej. Zaczął też palić brązową heroinę. Jedna porcja kosztowała go 80 złotych. Porcja marihuany to pięć złotych.
Kamil zaczął oszukiwać kolegę. Nie oddawał mu pieniędzy za sprzedaną przez siebie marihuanę, tylko kupował za nie heroinę, część towaru, zamiast sprzedać, sam wypalał. Nie miał pieniędzy na kolejne wyjazdy do Holandii.

Wtedy poznał Marcina B. ps. "Bazyl" i jego kolegów - Marcina L. ps. "Rybka", Tomasza A. "Tysona" i Przemysława B. "Bazyl" zaproponował, żeby Kamil pracował tylko dla niego. Dostawał pieniądze na przejazd i zakup narkotyków. Jeden gram nie mógł kosztować więcej niż 15 złotych. Jeżeli Kamil kupił taniej, różnica była dla niego. Zwykle kupował po ok. 11 złotych.
Marihuanę, która w Holandii jest legalna, kupował w sklepach. Raz - gdzieś w Amsterdamie - poznał Amerykanina, od którego kupił tabletki ekstazy. Cała jego działalność trwała od 1996 do 1999 roku. Przed dwoma laty Kamila zatrzymali policjanci z Wydziału Narkotyków Komendy Głównej (dziś jest to część Centralnego Biura Śledczego).

Krzysztof zaczął od handlowania marihuaną pod klubem Pałacyk we Wrocławiu. Potem "awansował" i sam już nie sprzedawał, tylko dostarczał własnym dilerom. Brał narkotyk od Przemysława B. - jednego z kolegów "Bazyla". Tak samo jak Kamil uzależnił się od brązowej heroiny.
Dziś jeden i drugi leczą się. Kamil w ośrodku Monaru, Krzysztof w ośrodku chrześcijańskim. Za to, że od początku przyznawali się do winy i szczegółowo opowiedzieli o całej swojej działalności, sąd, skazując ich, zastosuje nadzwyczajne złagodzenie kary. Kamilowi grozi najwyżej 2 lata i 11 miesięcy, Krzysztofowi tylko 11 miesięcy.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

62kg Dom, zmęczenie i senność wyjątkowo dają o sobie znać, nastawienie neutralne, nie wiedziałem czego się spodziewać ze względu na bardzo odmienne TR’y, oczekiwałem przypływu chęci do życia i pracy.

Paczkę znanego wszystkim leku sudafed miałem zakupioną dzień wcześniej, oczekiwałem ciekawego efektu bo wydałem 2 razy więcej niż normalnie ze względu na najdroższą aptekę w mieście.

16:20
4 tabletki (240mg) zapiłem filiżanką kawy, ogarnąlem mieszkanie i siadłem do książek.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Tripraport

Nastawienie pozytywny. Normalny weekendowy rejw, jedna znajoma dla towarzystwa. Wiekszość akcji dziala sie w zasadzie na malym placyku tuż obok ,,Clubu"

Jak tytuł mówi - standardowa miłośc i niemałe zaskoczenie. A więc od początku

- jako stały bywalec i fan muzyki elektronicznej udałem się na rejw z zamiarem dobrej wkętki po Emce. Zazwyczaj nie chodzę sam więc przygarniam kumpele, której cele sa identyczne do moich.

Standardowe procedury, odprawienie, bilety, szatnia (czas cos wrzucic)

Godzina 00.00 - 0,5 tabletki, na poczatek (zaznaczajac, ze mam bardzo niska tolernacje do wszelakich uzywek) 

  • 2C-E

Wiek: 20lat

Dawka: ~5mg dożylnie (roztwór alkoholowy) na 60kg masy ciała.

Doświadczenie: etanol, tytoń (fajki i tabaka), herbata, yerba, kawa, konopie, dekstrometorfan, LSD, ecstasy.

S&S: Las, w wystarczającej odległości od cywilizacji, towarzystwo w postaci zaufanego przyjaciela i jego dziewczyny (będę pisał przyjaciółka), całkiem ładna pogoda. Pierwszy raz z 2c-e i pierwszy raz dożylnie -- adrenalinka. :)

  • LSD-25

randomness