Próbowali przewieźć ponad 13 kg marihuany. Zatrzymano ich podczas przeładunku (zdjęcia)

Funkcjonariusze Warmińsko-Mazurskiego Straży Granicznej udaremnili przemyt 13 kilogramów konopi indyjskich o szacunkowej wartości 350 tysięcy złotych. Finał akcji rozegrał się na Dolnym Śląsku.

Funkcjonariusze Warmińsko-Mazurskiego Straży Granicznej udaremnili przemyt 13 kilogramów konopi indyjskich o szacunkowej wartości 350 tysięcy złotych. Finał akcji rozegrał się na Dolnym Śląsku.

Na jednym z parkingów w powiecie wrocławskim zatrzymano dwóch dilerów w trakcie przeładunku marihuany. 50-letni kierowca ciężarówki przywiózł ponad 13 kilogramów narkotyku z Europy Zachodniej. Natomiast 44-letni kierowca fiata doblo odebrał nielegalny towar i ukrył w specjalnie skonstruowanej skrytce.

Sąd Rejonowy w Środzie Śląskiej zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzn na trzy miesiące. Grozi im do trzech lat więzienia. Dalsze czynności w sprawie prowadzą funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Środzie Śląskiej.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bieluń dziędzierzawa

Doświadczenie:

Mieszanki ziołowe,MJ,Hasz,tabsy parę rodzajów,feta,sałata jadowita,bieluń,gałka,zioła etnobotaniczne.

Info o mnie:

wiek 22lata, wzrost 194cm, waga 90kg

S&S:maj,

1 dzień,las obok miejscowego jeziora,droga nie znana nam wcześniej obok naszego miasta, ,mój pokój,wedrówka po piwo na stacje paliw.

2 wożonko po mieście,piwo obok jeziora,ognisko w lesie

3.park,leśna polanka,działka ogrodowa,pokój

  • Marihuana

Zaczęło się wszystko o godzinie 18:30 kiedy spotkałem się z kolesiem który miał dla mnie workeczek białego i woreczek zielonego. Spodziewałem się fajnej jazdy bo koleś zawsze ma fajny materiał, ale wszystko i tak przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Tak przy okazji to powiem jeszcze, że praktycznie wszystkie osoby biorące udział w tej jeździe miały około dwóch tygodni przerwy w paleniu (bo nie liczę świństwa z wrocławskiej Bramy Oławskiej czy Samego życia).

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Marcowy wieczór, zmęczony kolejnym dniem w szkole, ale nastrój jak najbardziej pozytywny. Chęć zrelaksowania się, chwili zapomnienia, ale i ciekawość co kryję się pod nazwą Thiocodin.

Z kupnem Thiocodinu były małe problemy, bo babeczka w aptece wyskoczyła z tekstem: "dla kogo?". Trochę zaskoczony powiedziałem, że dla mamy. Ona znowu "a co mamie jest?" na co ja, że nie mam pojęcia, kazała mi kupić to jestem. Coś tam pogadała, aby pamiętać o tym, że nie wolno wykorzystywać skutków ubocznych. Ładnego zonka miałem. Trochę mnie zamurowało i się nie odzywałem, tylko myślałem sobie "Czy ja kurwa wyglądam na ćpuna?!" W ostatecznośći wyszedłem  z apteki z paczką Thiocodinu w kieszeni i z uśmiechem na twarzy.