Próba wykorzystania psów do przemytu kokainy

Troje Brytyjczyków stanęło w sobotę przed sądem w Harlow w południowej Anglii za próbę przemytu kokainy z Kolumbii. Narkotyk usiłowano dostarczyć do Europy, wszczepiając go psom pod skórę.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP, JP

Odsłony

1489

Dwa labradory, które 28 września przyleciały z Kolumbii, zwróciły uwagę celników na amsterdamskim lotnisku Schiphol - poinformowała brytyjska policja. Holendrzy dokładnie zbadali psy i odkryli pakunki, które wszczepiono czworonogom pod skórę. Wezwano weterynarza, który pakunki wyjął; łącznie było w nich 1,6 kilograma kokainy. Jeden z psów nie przeżył zabiegu.

W czwartek policja brytyjska zatrzymała w związku z tym incydentem siedem osób w parku biznesowym koło lotniska Stansted na północ od Londynu. Troje stanęło w sobotę przed sądem; pozostałych zwolniono za kaucją.

podesłał poison(at)poison.art.pl

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

EkOcZ (niezweryfikowany)

jak tak można wykorzystywać zwierzęta??? niech im wszczepiom 2 kg czegokolwiek to moze zmoadzreja
pio-k (niezweryfikowany)

jak tak można wykorzystywać zwierzęta??? niech im wszczepiom 2 kg czegokolwiek to moze zmoadzreja
serfer (niezweryfikowany)

jak tak można wykorzystywać zwierzęta??? niech im wszczepiom 2 kg czegokolwiek to moze zmoadzreja
pio-k (niezweryfikowany)

A koksik to chcecie :] albo woz albo przewoz
wentek (niezweryfikowany)

nie no to juz zdecydowana przesada. pieprzeni sadysci. ale skojarzylo mi sie z filmem "snatch " w ktorym to jakis piesek polknal diament i gosciu chcac go odzyskac powiedzial do kumpla < trzymajacego tasak> : "otworz psa " - mysle ze pan weterynarz mogl tez specjalnie sie nie przejmowac zdrowkiem czworonoga. syf ...
OSA (niezweryfikowany)

A koksik to chcecie :] albo woz albo przewoz
wentek (niezweryfikowany)

nie no to juz zdecydowana przesada. pieprzeni sadysci. ale skojarzylo mi sie z filmem "snatch " w ktorym to jakis piesek polknal diament i gosciu chcac go odzyskac powiedzial do kumpla < trzymajacego tasak> : "otworz psa " - mysle ze pan weterynarz mogl tez specjalnie sie nie przejmowac zdrowkiem czworonoga. syf ...
LaSziDo (niezweryfikowany)

A koksik to chcecie :] albo woz albo przewoz
oko maroko rokokoko (niezweryfikowany)

A koksik to chcecie :] albo woz albo przewoz
o (niezweryfikowany)

A koksik to chcecie :] albo woz albo przewoz
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Nie wiem czego oczekiwać, pozytywne nastawienie na dobre przeżycie(?), załatwiony kumpel do tripsitu. Pogoda średnia - zachmurzone i mokre, ale nie pada.

Był to mój pierwszy raz z jakimikolwiek psychotropami i tak zlansował mi mózg, że nie mam słów.

 

Zacznijmy od początku, godzina koło 13. Wyjeżdżamy z kumplem spod centrum handlowego gdzie kupiliśmy sobie ulubioną potrawę na później - gdybym zgłodniał. Kurczak w specyficznym, dość kwaśnym sosie. Kolega prowadzi. Jedziemy gdzieś nad pobliskie jezioro. Wkładam karton pod język.

T: 0:00 - godz. 13

Jedziemy nad jezioro. Nic szczególnego. Trzymam karton bez smaku pod językiem. Czekam aż coś się wydarzy.

T: 0:10

  • Grzyby halucynogenne
  • Trichocereus Pachanoi (San Pedro)
  • Tripraport

Solówka z naturą, nastawienie jak najlepsze. Nie pierwszy samotny trip, ale pierwszy w miksie takich dawek.

Na pomysł takiego miksu wpadłem po wspaniałej podróży na bolivian torchu. Ogólnie dawki psychodelików u mnie zazwyczaj musiały być większe więc nie bałem się o swoje zdrowie psychiczne czy cokolwiek tam innego. Zaczynajmy, arrrr!

 

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Ekscytacja, bardzo dobry nastrój, pozytywne nastawienie do życia. Puste mieszkanie przyjaciółki, brak ryzyka "przypału"

Witajcie!

Postanowiłam opisać jeden ze swoich najlepszych tripów pod wpływem LSD. Mam nadzieję, że wam się spodoba!

Całe zdarzenie miało miejsce około 3 lat temu. Byłam jeszcze początkująca, jeśli chodzi o "te tematy" ;) Wraz z koleżanką, którą będę w tym raporcie nazywać Lilia, nie mogłyśmy się doczekać, aż nadarzy się okazja do ponownego spróbowania kartoników, które leżały grzecznie w mojej szufladce, schowane w stary portfel. W końcu- stało się! Jej ojciec wyjechał na kilka dni, więc miała mieszkanie tylko dla siebie. I dla mnie, rzecz jasna ;) A więc zaczynamy!

  • Amfetamina
  • Pozytywne przeżycie

Godzina 18:55, ładna pogoda, okoliczności dość spontanicznie podjęta decyzja po prostu jak tylko wpadły fundusze decyzja zapadła.. nastrój psychiczny dobry 3 dni abstynencji od zażycia ostatniej substancji psychoaktywnej w tym przypadku też amfetaminy. Miejsce zażycia substancji to dworzec autobusowy za jakimś winklem z znajomym

Śiemka ! pisze ten raport dla nowych w tym temacie lub dla osób które dopiero zaczeły i nie wiedzą co oczekiwać.

Pamiętaj że dawka która przyjąłem jest spersonalizowana dla mnie to że ja tyle zażyłem nie znaczy że to dla ciebie nie jest za dużo/mało !

Pamiętaj że jestem osobą z stwierdzonym uzależnieniem mieszanym (F19.2)

Jakość substancji:

Czysty materiał w 2 dużych grudach o kolorze idealnie białym, bez domieszek innych substancji. Bardzo intensywny charakterystyczny zapach i goszko-żrący smak 

 

Raport działania: