Ponad tonę kokainy przechwycono na jachcie

Władze hiszpańskie przechwyciły wenezuelski jacht z 1,2 tony kokainy na pokładzie. Sześciu pasażerów zostało aresztowanych. To druga w ciągu miesiąca konfiskata uderzająca w handlarzy narkotyków z Kolumbii.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP Wiadomości

Odsłony

94

Władze hiszpańskie przechwyciły wenezuelski jacht z 1,2 tony kokainy na pokładzie. Sześciu pasażerów zostało aresztowanych. To druga w ciągu miesiąca konfiskata uderzająca w handlarzy narkotyków z Kolumbii.

Podczas pierwszej operacji 4 maja skonfiskowano 2,4 tony kokainy na pokładzie innego statku pod wenezuelska banderą na Atlantyku i aresztowano siedmiu członków wenezuelskiej załogi.

W ramach tego samego dochodzenia okazało się, że handlarze narkotyków mają drugi jacht z dużą ilością narkotyków przeznaczonych na rynek hiszpański i europejski.

Jacht został przechwycony 4 czerwca na wodach międzynarodowych Atlantyku, około 1300 km od Wysp Kanaryjskich. Był w drodze do Hiszpanii. Według hiszpańskiego ministerstwa, w operacji współpracowały amerykańska agencja antynarkotykowa (DEA) oraz brytyjska agencja ds. walki z przestępczością (NCA).

Skonfiskowany ładunek należał do mającej siedzibę w Kolumbii sieci handlu narkotykami, która próbowała przemycić go dla hiszpańskiej organizacji. W ostatniej operacji kokaina była umieszczona w 40 skrzynkach połączonych ze sobą drutem i umocowanych do dwóch kotwic.

Dwóch członków załogi, którzy próbowali wrzucić ładunek do morza, zostało zatrzymanych wraz z czterema innymi osobami na pokładzie. W Wenezueli aresztowano siódmą osobę, bezpośrednio związaną z wysyłką narkotyków i finansowaniem przemytu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie
  • Trichocereus Pachanoi (San Pedro)

Byłem podekscytowany na samą myśl o tym, że już niebawem przeniosę się w zupełnie inny świat, a zarazem miałem obawy, jeżeli chodzi o tak głęboką podróż. Nastrój jak najbardziej mi dopisywał, było pozytywnie. Okoliczności to urodziny przyjaciela, wraz ze mną było tam 7 osób, przy czym jedna dosyć szybko poszła do domu. Tylko ja spożyłem meskalinę, reszta piła alkohol. Na początku byliśmy w domu, aby później przenieść się do lasu.

17:00

Zaczynam konsumpcję kaktusowego ekstraktu, popijając całość sokiem z czarnej porzeczki, w tle leci utwór "Deep Purple - Black Night" wprowadzając mnie w wesoły nastrój. Czas spożywania przeze mnie tej magicznej mikstury trwał około 10-15 minut. Dodam, że na 4h przed spożyciem nic nie jadłem.

18:00

  • 2C-T-2

Udało mi się pozyskać 2C-T2, byłem bardzo podniecony, że mogę spróbować tej substancji. Był piątek, wybrałem się z kumplem do pubu na imprezę techno. Muszę tutaj zaznaczyć, że pierwszy raz wybrałem się na taką imprezkę, do tej pory zazwyczaj obracałem się w metalowych klimatach. Warto także zanotować, że nigdy nie brałem ekstazy - prawdopodobnie dlatego, że nie wchodziłem w te klimaty, a poza tym nie jest ona popularna w moim mieście - tak więc była to moja pierwsza fenetylamina.

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Otoczenie: Początek - mieszkanie brata, dobrze znane dające poczucie bezpieczeństwa, nie licząc ciemnych zakamarków. Mieszkanie duże, w starej kamienicy. W trackie: podróż do świata zewnętrznego - nocny spacer. Później powrót na wspomniane mieszkanie i tam już do końca tripu w jednym największym rozległym pokoju. Pokój dający wiele bodźców wzrokowych, dużo kolorów, kształtów, stare meble, obrazy. Trip 4- osobowy z zaufanymi ludźmi. Całkowity brak lęku przed nimi, bardziej lekki lęk o nich, spora wzajemna empatia. Nastawienie: lekki lęk ale chce spróbować, próba oczyszczenia z oczekiwań co do substancji, w głowie teksty z książek o psychodelikach i szamanizmie. Chęć doświadczenia i rozwoju.

Siedzimy w kuchni na mieszkaniu u brata. Przed nami 4 kielony wypełnione wodą i białym proszkiem. Jestem Ja, "A" czyli mój brat, "K" czyli jego dziewczyna i "M" czyli mój dobry kumpel. Jestem w tym dobrym położeniu, że wszystkich znam bardzo dobrze. "M" z "K" znają się dosyć słabo, "M" z moim bartem już lepiej. Chociaż wszyscy się bardzo lubią. Piszę o tym dlatego, że będzie to miało wpływ na późniejsze postrzeganie siebie nawzajem. Godzina około 18:00 - ładujemy.