REKLAMA




Pomysł gangów: po narkotyk na pocztę

Nasila się przemyt narkotyków w niewielkich przesyłkach, po odbiór których gangsterzy wysyłają podstawione osoby. Minimalizują w ten sposób ryzyko związane z ewentualną wpadką.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

592

Do Polski trafiają tą drogą kokaina, marihuana, amfetamina, ale i coraz częściej różnego rodzaju dopalacze. Odbiorcami są prywatne osoby z różnych części kraju, jednak faktycznie towar trafia do gangów, które organizują całe przedsięwzięcie.

– Grupy przestępcze zmieniają taktykę i przemycają narkotyki już nie tylko ukryte w dużych transportach towarów, ale również dzielą zakazane substancje na mniejsze partie. Trafiają one do kraju w przesyłkach deklarowanych jako na przykład prezenty. Takie paczki z zagranicy zawierające narkotyki coraz częściej przechwytujemy – mówi „Rzeczpospolitej" Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji.

Najnowszy przykład: kokaina wysyłana z Chile trafiała do Łomży. Jedną z przesyłek przejęli funkcjonariusze CBŚP z Radomia i Warszawy przy wsparciu naszych i niemieckich celników.
– Przejęliśmy 300 g czystej kokainy, z której można wyprodukować ponad kilogram w obrocie dilerskim. Szacunkowa wartość narkotyków to 40 tys. euro – podaje Hamelusz.

Do aresztu trafiło dwóch mężczyzn. Kluczową rolę w procederze odgrywał jeden z nich, który chociaż ma dopiero około trzydziestki, zdążył już przesiedzieć dziesięć lat w więzieniu w Wenezueli właśnie za przemyt narkotyków.
M.in. z Etiopii wysyłano do Polski khat, narkotyk, który na Lubelszczyźnie odbierały zwerbowane w tym celu osoby: małżeństwo z Hrubieszowa i mężczyzna z Lublina. Następnie paczki oddawali zleceniodawcom, którymi byli dwaj Holendrzy.

Pierwszą partię przesyłek z 16 kg khatu policjanci CBŚP skonfiskowali wiosną 2015 r., kolejną zawierającą łącznie 8 kg narkotyku, który przyszedł tym samym szlakiem, dwa miesiące później. Docelowo khat miał trafić na Zachód.

Śledczy ujawniają także przesyłki z Chin, chociaż w nich są głównie dopalacze. Niemal kilogram brefedronu (składnik dopalaczy) znaleźli policjanci wrocławskiego CBŚP w paczce z tego kraju, której adresatem był mieszkaniec Wrocławia. Również z Państwa Środka pochodziło 1,5 kg substancji psychotropowych i ok. 1,6 kg dopalaczy, jakie przyszły do młodego mężczyzny z województwa zachodniopomorskiego. Przesyłki wytropili szczecińscy celnicy.
– Towar zapakowany w trzy paczki miał wartość ok. 140 tys. zł. Wątpliwe, by dwudziestokilkulatka było stać na sfinansowanie zakupu – przypuszcza jeden ze śledczych.

By nie budzić podejrzeń celników i policjantów, nadawcy ślą przesyłki jako m.in. prezenty, żywność, zabawki czy kosmetyki o niskiej wartości, więc niepodlegające opłatom. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zwykle wychwytują je, rozpracowując narkotykowe gangi. Swoimi sposobami wiele z nich potrafią też wykryć celnicy. Chociaż jak można sądzić, wyławiana jest tylko część z lawiny takich przesyłek.

– Często odbierają je osoby ze sobą w żaden sposób niezwiązane, nieznające się i bez kryminalnej przeszłości. Łączy je zleceniodawca – mówi nam policjant ścigający przestępczość narkotykową.
Śledczy uważają, że taki sposób dystrybucji narkotyków będzie wykorzystywany coraz częściej. – Wpadka dużego transportu oznacza dla grupy przestępczej ogromne straty. Ryzyko jest nieporównanie mniejsze, jeśli ta sama ilość podzielona na wiele paczek trafi do różnych adresatów, którzy za drobną opłatą je oddadzą – twierdzi nasz rozmówca.

Skalę „narkotykowego przemytu" za pomocą przesyłek trudno precyzyjnie oszacować, ponieważ nie ma statystyk, które by wyodrębniały ten sposób dystrybucji.

Oceń treść:

Average: 7 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Subst: E, MJ, efe


Doswiadczenie: efe, alko, #, MJ, E, dxm


Nastawienie: Jazaaaaa!




  • DMT
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Jako, że nie mogę brać niektórych substancji ze względu na SSRI, mój chłopak siedział 3 godziny szukając substancji, które na mnie zadziałają i nie zaszkodzą mi. Dlatego byłam bardzo pozytywnie nastawiona, że mnie to poruszy.

Miałam nie opisywać mojej podróży z DMT. Stwierdziłam, że mi się nie chce. Ale czuję, że muszę się gdzieś podzielić energią, podróżą, wirowaniem poza światem.

  • 4-HO-MET
  • Retrospekcja

Ciepłe czerwcowe popołudnie w parku miejskim. Pierwszy psychodeliczny trip.

 

Trip, który wam dziś wam opiszę, miał miejsce w czerwcu 2014 roku, a więc wieki temu w skali internetu (i ustawodawstwa narkotykowego). W zasadzie nawet nie powinienem mówić „trip” w liczbie pojedynczej, bo to były dwie osobne przygody – czas jednak zatarł większość szczegółów i ciężko dziś powiedzieć co kiedy miało miejsce. To, co wam tu przedstawiam, to rekonstrukcja zdarzeń i odczuć sporządzona na bazie wspomnień, zdjęć i nagrań z dyktafonu.

--------

  • Heimia salicifolia

...tak oto śpiewał w refrenie wykonawca krajowy bodajże w latach 80 XX wieku. Ale chyba tylko na zasadzie prekognicji ogólnej przeczuwać mógł ,że tak trafnie opisze mój stan czyli :


subst: sun opener (heima s.)


ilość: ok. ponad gram (tłusty gibon)-uwaga! przy kręceniu trudności bo materiał włóknisty


doświadczenie: mnich/złodziej poziomu piątego ;),


s&s:niewiara (czyni cuda).




randomness