Pomysł gangów: po narkotyk na pocztę

Nasila się przemyt narkotyków w niewielkich przesyłkach, po odbiór których gangsterzy wysyłają podstawione osoby. Minimalizują w ten sposób ryzyko związane z ewentualną wpadką.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

610

Do Polski trafiają tą drogą kokaina, marihuana, amfetamina, ale i coraz częściej różnego rodzaju dopalacze. Odbiorcami są prywatne osoby z różnych części kraju, jednak faktycznie towar trafia do gangów, które organizują całe przedsięwzięcie.

– Grupy przestępcze zmieniają taktykę i przemycają narkotyki już nie tylko ukryte w dużych transportach towarów, ale również dzielą zakazane substancje na mniejsze partie. Trafiają one do kraju w przesyłkach deklarowanych jako na przykład prezenty. Takie paczki z zagranicy zawierające narkotyki coraz częściej przechwytujemy – mówi „Rzeczpospolitej" Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji.

Najnowszy przykład: kokaina wysyłana z Chile trafiała do Łomży. Jedną z przesyłek przejęli funkcjonariusze CBŚP z Radomia i Warszawy przy wsparciu naszych i niemieckich celników.
– Przejęliśmy 300 g czystej kokainy, z której można wyprodukować ponad kilogram w obrocie dilerskim. Szacunkowa wartość narkotyków to 40 tys. euro – podaje Hamelusz.

Do aresztu trafiło dwóch mężczyzn. Kluczową rolę w procederze odgrywał jeden z nich, który chociaż ma dopiero około trzydziestki, zdążył już przesiedzieć dziesięć lat w więzieniu w Wenezueli właśnie za przemyt narkotyków.
M.in. z Etiopii wysyłano do Polski khat, narkotyk, który na Lubelszczyźnie odbierały zwerbowane w tym celu osoby: małżeństwo z Hrubieszowa i mężczyzna z Lublina. Następnie paczki oddawali zleceniodawcom, którymi byli dwaj Holendrzy.

Pierwszą partię przesyłek z 16 kg khatu policjanci CBŚP skonfiskowali wiosną 2015 r., kolejną zawierającą łącznie 8 kg narkotyku, który przyszedł tym samym szlakiem, dwa miesiące później. Docelowo khat miał trafić na Zachód.

Śledczy ujawniają także przesyłki z Chin, chociaż w nich są głównie dopalacze. Niemal kilogram brefedronu (składnik dopalaczy) znaleźli policjanci wrocławskiego CBŚP w paczce z tego kraju, której adresatem był mieszkaniec Wrocławia. Również z Państwa Środka pochodziło 1,5 kg substancji psychotropowych i ok. 1,6 kg dopalaczy, jakie przyszły do młodego mężczyzny z województwa zachodniopomorskiego. Przesyłki wytropili szczecińscy celnicy.
– Towar zapakowany w trzy paczki miał wartość ok. 140 tys. zł. Wątpliwe, by dwudziestokilkulatka było stać na sfinansowanie zakupu – przypuszcza jeden ze śledczych.

By nie budzić podejrzeń celników i policjantów, nadawcy ślą przesyłki jako m.in. prezenty, żywność, zabawki czy kosmetyki o niskiej wartości, więc niepodlegające opłatom. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zwykle wychwytują je, rozpracowując narkotykowe gangi. Swoimi sposobami wiele z nich potrafią też wykryć celnicy. Chociaż jak można sądzić, wyławiana jest tylko część z lawiny takich przesyłek.

– Często odbierają je osoby ze sobą w żaden sposób niezwiązane, nieznające się i bez kryminalnej przeszłości. Łączy je zleceniodawca – mówi nam policjant ścigający przestępczość narkotykową.
Śledczy uważają, że taki sposób dystrybucji narkotyków będzie wykorzystywany coraz częściej. – Wpadka dużego transportu oznacza dla grupy przestępczej ogromne straty. Ryzyko jest nieporównanie mniejsze, jeśli ta sama ilość podzielona na wiele paczek trafi do różnych adresatów, którzy za drobną opłatą je oddadzą – twierdzi nasz rozmówca.

Skalę „narkotykowego przemytu" za pomocą przesyłek trudno precyzyjnie oszacować, ponieważ nie ma statystyk, które by wyodrębniały ten sposób dystrybucji.

Oceń treść:

Average: 8 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Efedryna

Wiek i doświadczenie: 18; alkohol, MJ, dxm, benzydamina, efedryna, kodeina, bieluń.

Set & setting: ja i R, jedna z nocy, które spędzamy wspólnie, bierzemy coś i bawimy się w dom. Puste mieszkanie, duże łóżko i przemożna chęć odurzenia się tym bardzo czarodziejskim gównem kolejny raz.

Mój trzeci i najmocniejszy przypadek z efedryną. Za każdym razem brałam zaledwie 10 tabletek (Tussipectu), a jakość odurzenia nigdy nie była taka sama.

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Miejsce : Woodstock, las, koncert Nastawienie/miejsce: Miejsce przepiękne, ludzie niesamowici, atmosfera nieziemska ( Słowa które w 100% opisują atmosferę panującą na polu woodstockowym)

Na wstępie dodam, iż cały ten bałągan który zaraz opiszę zdarzył się przypadkowo, nie był planowany. (Ekipa 10 osób, 8 osób pierwsza styczność z tym środkiem  + 2 osoby bawiące się tylko przy alkoholu i MJ. 

  • 3-MeO-PCP
  • Przeżycie mistyczne

Jak pobity pies z syndromem sztokholmskim.

  Ciąg dalszy serii niefortunnych zdarzeń. Wlokąc się jak cień człowieka w bladym świetle poranka, nie widziałam zwisającego nad moją głową sejfu. Wielki Misiokłaczek tylko oczekiwał odpowiedniej chwili, żeby spierdolić mi go na głowę. A wydawało się, że skład i twardość gleby wystarczająco poznałam na własnej skórze w ostatnim odcinku. Nie ma tego złego, coby na gorsze nie wyszło.

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Pozytywny nastrój i lekkie rozkojarzenie towarzyszące niedługo po przebudzeniu ze snu.

6: 50 Początek spalenia

9: 31 Koniec

Zacznę od tego, że było to pierwsze głębsze przeżycie, jakiego doznałem łącząc sie z tą Świętą Rośliną po 4-roletniej całkowitej abstynencji wymuszonej przez otoczenie. Warto nadmienić fakt, że nigdy nie potrzebowałem wiele, aby było odczuwalnie. Błogosławieństwo i klątwa jednocześnie.

WJ – Wyższa Jaźń

Przebudziłem się.