Czytając to, chcesz słuchać to: https://www.youtube.com/watch?v=HahZvGaaWHU
Od ostatniego raportu sporo się zmieniło...
Faktycznie zacząłem ćpać i to tak hopsasa nawet...
Kolejna już publikacja koncernu prasowego Polska The Times - zapraszamy do lektury.
Kolejna już publikacja koncernu prasowego Polska The Times, zapraszamy do lektury.
Czy w Polsce w miejscach publicznych można promować uprawę marihuany? Okazuje się, że tak. W dziewięciu poznańskich lokalach rozrywkowych i sklepach rozdawane jest bezpłatne czasopismo "Spliff - Gazeta Konopna". Można w nim znaleźć dokładną instrukcję uprawy marihuany, reklamy sklepów z nasionami konopi indyjskich i sprzętem do uprawy narkotyku. Prokuratura i organizacje zwalczające plagę narkomanii nie mają wątpliwości - to pomocnictwo w przestępstwie. W grudniowym numerze gazety zamieszczona jest m.in. szczegółowa instrukcja ukorzeniania sadzonek konopi indyjskich.
Ukrywający się pod pseudonimem autor pisze: "Każdy z nas na pewno prędzej czy później stanie przed problemem, jak rozmnożyć swoją ulubioną roślinkę". Następnie podaje dokładny przepis, łącznie z ilustracjami i rycinami, jak rozsadzać marihuanę. W gazecie znajdują się także reklamy sklepów z całej Europy ze sprzętem do uprawy i samymi nasionami. Wśród reklamodawców jest m.in. polski sklep internetowy, który oferuje nasiona i sadzonki kilkudziesięciu odmian marihuany. Oprócz szczegółowego opisu oferty anons zawiera informację, że firma prowadzi sprzedaż wysyłkową. Jak udało się nam ustalić, Poznań nie jest jedynym miejscem w kraju, gdzie można dostać "Spliff - Gazetę Konopną". W Polsce pismo ma bowiem kilkadziesiąt punktów dystrybucyjnych. Przeważnie są to popularne kluby muzyczne, działające w największych miastach.
- W naszym sklepie pismo "Spliff" rozchodzi się słabo - mówi chcąca zachować anonimowość ekspedientka poznańskiego salonu odzieżowego "AX", gdzie ubiera się wielu studentów. Nie uważa, aby gazeta przepełniona była kontrowersyjnymi treściami. - Przeglądałam ją parę razy i nie zauważyłam w niej niczego złego. Bardziej dyskusyjne treści można znaleźć w dostępnych w każdym kiosku pismach dozwolonych od lat 18. Także przedstawiciel poznańskiego klubu Piwnica 21 nie widzi niczego szkodliwego w rozpowszechnianiu "Spliffa". Tam gazeta leży obok innych darmowych periodyków - "Pulpa", "Aktivista" i "Hot Magazine'u".
- Na łamach "Spliffu" bardzo często pojawiają się zapowiedzi organizowanych w naszym klubie imprez reggae, przez co my czujemy się zobowiązani pomagać w dystrybucji tego tytułu - tłumaczy. Także i on nie dostrzega na stronach magazynu treści, mogących wzbudzić kontrowersje. Zupełnie odmienne zdanie na ten temat ma Anna Kuciak, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii, którego władze zamierzają wystąpić do prokuratury z formalnym powiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa.
- Z całą pewnością możemy mówić tu o przestępstwie. Jak inaczej można traktować instrukcje uprawy i reklamy z nasionami i sadzonkami marihuany - pyta Anna Kuciak.
Wydawca gazety - niemiecka firma Eurolistek LTD z Berlina - zaznacza wprawdzie, że "celem niniejszej publikacji nie jest nakłanianie do zażywania narkotyków, a nadużywanie marihuany może powodować poważne szkody zdrowotne i społeczne", ale według prokuratury taka deklaracja nie zwalnia wydawcy od odpowiedzialności prawnej.
- Wydawanie gazety, która zawiera informacje, jak uprawiać marihuanę, może być potraktowane jako popełnienie przestępstwa polegającego na pomocnictwie osobie, która zamierza popełnić czyn zabroniony - twierdzi Magdalena Mazur-Prus, rzecznik poznańskiej prokuratury. - To, że publikacja jest wydawana w Niemczech, nie oznacza, że autorzy są w Polsce bezkarni. Może tu dojść do przestępstwa skutkowego, czyli skutek przestępczy nastąpił w miejscu dostarczenia gazety - mówi prokurator. A ten czyn jest zagrożony karą do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Marihuana zalicza się do tak zwanych miękkich narkotyków. I tak jest przedstawiana w "Gazecie Konopnej". Marihuana, popularnie zwana trawką, to wysuszone konopie, które zawierają substancje psychoaktywne. Osoby po jej zażyciu odczuwają euforię. Mają też poczucie głębokiego relaksu. W Polsce przepisy w sprawie marihuany są restrykcyjne. Import, produkcja, pośrednictwo w sprzedaży oraz posiadanie tego narkotyku jest nielegalne. Grozi za to kara do 15 lat pozbawienia wolności. Inaczej wygląda to między innymi w Holandii, gdzie posiadanie marihuany jest zgodne z prawem. Można ją kupić na przykład w tak zwanych coffeshopach.
Autor: Andrzej Rembowski Współpraca: Jacek Sobczyński redakcja@glos.com Zapraszamy wszystkich czytelników hyperreal do napisania komentarza na stronie autora, Polska Times
Czytając to, chcesz słuchać to: https://www.youtube.com/watch?v=HahZvGaaWHU
Od ostatniego raportu sporo się zmieniło...
Faktycznie zacząłem ćpać i to tak hopsasa nawet...
Nazwa substancji: Kodeina (lek Neoazarina – tabl)
Doświadczenie: niezbyt wiolkie: głównie: dxm, tramadol, tusippect i inne...
Dawka: doustnie 400mg (40 tabl po 10mg)
wiek: 18 lat
wzrost: 196cm
waga: 92kg
Wybieraliśmy się ze znajomymi na ognisko do lasu, a że wcześniej naczytałem się na hyperrealku o tych tajemniczych tabletkach na kaszel jakimi są tussipect, więc postanowiłem tego spróbować.
Godz. 17.30
Zimny wrześniowy dzień 6 lat temu, A.D. 2011. Ekscytacja przed pierwszym występem jako DJ. Rozkręcająca się psychoza paranoidalna z rodzaju psychodelicznego flashbacka. Szał zwierzęcia, które opanowane lękiem atakuje.
"Kra, kra!" [...] Tego ranka wrony krakały jakoś tak osobliwie, jakby się antropomorfizowały, a człowiek-gawron dął w swój kruczoczarny dziób. Muzyka w telefonie też brzmiała nad wyraz krystalicznie, ostro, maleńki koncercik rozgrywał się w mojej rozgorzałej percepcji, ambientowe połacie przy zimnej, wrześniowej kałuży. Czekałam na pociąg. Przeszłam przez dziurę w siatce w stronę torów, było rano, to jeszcze za wcześnie na policyjne atrakcje, nikt nie był w stanie mnie przyfilować. Pociąg zatrzymał się z przeraźliwym świstem, zatkałam uszy tak mocno jak to było tylko możliwe.
Komentarze